Opinie i komentarzeZastanawiam się, czy lider konserwatystów (i sejmowej opozycji) Andrius Kubilius jest świadom faktu, że swoją opublikowaną ostatnio na portalu DELFI dwuodcinkową psychoanalizą na temat przyczynowo-skutkowego związku litewsko-polskich animozji napędza elektorat Akcji Wyborczej Polaków na Litwie? A przecież celem tej twórczości było, jak mniemam, nie napędzanie, tylko przepędzanie... „demona" AWPL z Wilna i z Wileńszczyzny. Zaś przede wszystkim ze świadomości wyborcy. Jeszcze z 10 lat temu wiadomości z zagranicy śledziliśmy dość nieuważnie. Oglądając audycje o tym, że gdzieś na świecie spadają palące się samoloty, toną statki, ludzie walczą i strzelają, grzmią wybuchy i słychać płacz ofiar, myśleliśmy sobie po cichu „jakież to straszne, ale, dzięki Bogu, to nie dzieje się u nas". Jakie by katastrofy nie gnębiły obce kraje, nam wydawały się one zbyt obce, niemożliwe, czasem nawet nieciekawe. Sądziliśmy bowiem, że odległe katastrofy nie mogą wpływać na nasze losy. Jak i co roku 16 lutego obchodziliśmy święto narodowe - Proklamację Niepodległości. Jak co roku były więc oficjalne obchody, uroczyste gale, podniosłe nastroje obywateli, wielu z których na ulice miast wybrało się z trójkolorowymi flagami. Słowem, było nastrojowo, podniośle i patriotycznie - z tym że ...jakby nie dla wszystkich. Odwaga Litwy – a raczej naszych sztandarowych polityków – chadza dziwnymi drogami. Nawiązuję tu do sławetnego hasła „Lietuva – drąsi šalis" („Litwa – odważny kraj"), które miało służyć promowaniu naszego kraju w świecie, ale jakoś się nie przyjęło. W Norwegii mamy kolejną (tym razem litewską) odsłonę z porywaniem dzieci obcokrajowcom przez tamtejszą służbę ochrony praw dziecka „Barnevernet". Tym razem padło na małoletniego Gabrieliusa, którego matce zabrano, jak podają ogólnikowo media, „del smulkmenu". Do wyborów - zaledwie 23 dni, a urzędnicy z Głównej Komisji Wyborczej (GKW) co rusz poszukują sposobności, by Akcji Wyborczej Polaków na Litwie utrudnić start w nich. Sondażownie na Litwie są jak sprytny magik, ten zawsze z kapelusza wyciągnie białego królika, te zawsze podają czarne dla AWPL prognozy. Łączy je jedno - iluzja, wyrafinowane oszustwo w białych rękawiczkach, którego celem jest manipulacja przy użyciu sugestii. Kto kupuje bilet - dostaje królika, kto zamawia sondaże - ma słupki poparcia na życzenie. Ale każdy show potrzebuje nagłośnienia. Magik ma asystenta zagajającego salę, sondażownie - Radczenkę do siania zamętu. Wybory samorządowe za pasem, pozostał do nich niespełna miesiąc. To wybory wyjątkowe, gdyż po raz pierwszy mieszkańcy Litwy będą wybierać merów w wyborach bezpośrednich. Ale są też wyjątkowe z innego powodu, ponieważ po raz pierwszy, również są czynione problemy z rejestracją list wyborczych oraz ich nazw. Kampania wyborcza wkracza w decydującą fazę i jak zawsze przy tej okazji, na rzeczową i spokojną argumentację AWPL, jej przeciwnicy odpowiadają godnymi pożałowania atakami i kłamstwami. Stwierdzam z przykrością, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie jest najnudniejszą znaną mi partią. Nie generuje oryginalnych pomysłów na uwodzenie elektoratu i nie popisuje się matactwem w parciu do wyborczego sukcesu na skróty. Po łebkach, dyskredytując rywali i mieszając w głowach wyborcom. Zdegustowałem się. Kampania wyborcza do rad samorządowych zaledwie startowała, a mi po głowie krąży pytanie: „Co z tymi wyborami na Wileńszczyźnie?". Takie pytanie nasunęło mi się już po pierwszej debacie telewizyjnej z partiami opozycyjnymi startującymi w rejonie wileńskim. |
EWANGELIA NA CO DZIEŃ
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025 Všį „L24plius“. |
|