Opinie i komentarzeNapięte relacje pomiędzy Warszawą a Wilnem są faktem. Każdy, kto interesuje się spawami Wileńszczyzny dobrze wie, że władze litewskie od wielu lat prowadzą konsekwentną politykę zmierzającą do wynarodowienia i zasymilowania Polaków, którzy są najliczniejszą mniejszością narodową na Litwie, do tego autochtoniczną, a na Wileńszczyźnie stanowią większość mieszkańców. Także w samym stołecznym Wilnie odsetek Polaków wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Wydaje się więc oczywiste, że w tej sytuacji każdy kierujący się rozsądkiem i przyzwoitością polityk, dziennikarz czy publicysta z Polski, powinien wpierać dążenia Polaków z Litwy do zachowania polskiej tożsamości, którą pomimo wszelkich zawiłości historycznych udało im się utrzymać do dziś. Okazuje się jednak, że nie wszyscy podzielają takie widzenie rzeczywistości. Spór o Trybunał Konstytucyjny w Polsce, który polskie elity niech rozwiążą same bez niczyjej bratniej pomocy, wymusił na mnie pytanie natury generalnej: czy godzimy się jako suweren, by kilku-, kilkunastoosobowe grono nawet najmędrszych prawników decydowało o wszystkim, czy próbujemy jednak Mędrców czasami mitygować. Komisja Europejska zainteresowała się konstrukcją tzw. podatku bankowego tuż po jego wprowadzeniu, a w sprawie tzw. podatku od supermarketów zaprotestowała już na etapie prac nad tym podatkiem. Waldemar Tomaszewski: Przykład Polski może przyczynić się do poprawy warunków życia zwykłych ludzi na Litwie2016-03-04, 20:20Istnienie Unii Europejskiej jest niemożliwe bez uwzględnienia wartości chrześcijańskich, uważa eurodeputowany, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) Waldemar Tomaszewski. Jego zdaniem właśnie w tym obszarze tkwi źródło rozbieżności pomiędzy nowymi władzami Polski a Komisją Europejską. Gdy usłyszałam, że trwają akcje wsparcia uchodźców, postanowiłam sprawdzić, czy swoje poparcie można wyrazić w sieciach społecznościowych. Na portalu Facebook szukałam tej możliwości na różne sposoby, ale ciągle znajdowałam to samo: „Nie dla uchodźców", „Za Litwę bez uchodźców" itp. Dlaczego tak jest? Być może, ukrywając się w przestrzeni wirtualnej, łatwiej jest potępiać, negować, krytykować? Litewscy pedagodzy są najmniej zarabiającymi pracownikami oświaty w całej Europie, przynajmniej tak twierdzą na podstawie swoich wyliczeń resortowi związkowcy w naszym kraju. Mizerne, uwłaczające godności pensje zmusiły więc nauczycieli do strajku. Tymczasem premier Algirdas Butkevičius, tłumacząc się opozycji z zaistniałej sytuacji, winę za wszystko próbował zwalać... na niewidzialną rękę Rosji. „Dramat zakończony" – zaćwierkała na Twitterze Dalia Grybauskaitė podsumowując gorące negocjacje w Brukseli na temat dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Jeszcze dosłownie kilka tygodni wstecz część naszej elity politycznej zamartwiała się nad stanem demokracji w Polsce, o czym zresztą pisaliśmy. Dziś ta sama elita drze niemal szatki po rejtanowsku grzmiąc o „erozji demokracji" już nie u zachodniego sąsiada, tylko u nas, na Litwie. Ciekawa jestem, kogo też litewskie sądy będą niebawem włóczyć za to przestępstwo przeciwko litewskiemu językowi? Mera Wilna Remigijusa Šimašiusa czy też honorowego obywatela naszej stolicy – Islandczyka Baldvina Hannibalssona? Może trochę nieświątecznie, ale, wymuszony okolicznościami, chciałbym w dzisiejszym komentarzu odnieść się do kwestii umiejscowienia na mapie Wilna pomnika litewskiemu Patriarsze odrodzenia narodowego Basanavičiusowi. |
EWANGELIA NA CO DZIEŃ
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025 Všį „L24plius“. |
|