Opinie i komentarzeRewolucja zdrowego rozsądku, jaką ogłosił podczas swego zaprzysiężenia na urząd prezydent USA Donald Trump, daje za oceanem swe pierwsze owoce. Amerykański byznes, jak to się mówiło w międzywojniu, bardzo szybko się zorientował, że nastał dobry moment, by się wyzwolić z ideologicznych obcęgów, jakie sam sobie pozwolił założyć na szyi pod presją agresywnych i bezkompromisowych gremiów „nowoczesnych”, normalnych inaczej lewicowych elit. Marszałek Piłsudski jak mało kto rozumiał dobrze co znaczy służenie polskości i jak na tej niełatwej drodze ważne jest wystrzeganie się agentur, które ubierając polskie szaty w rzeczywistości służą obcym interesom, działając na szkodę polskiej sprawy. Dobrze zorganizowana polskość na Wileńszczyźnie jest polskim dobrem narodowym, jest strażnikiem wielkiego dziedzictwa, które określamy mianem Kresów Rzeczypospolitej. Polskość na Litwie jest silna dzięki fenomenowi bardzo dobrej samoorganizacji Wilniuków. W sferze społecznej wokół ZPL, w konkretnym działaniu politycznym poprzez polską partię AWPL-ZChR, a w dziedzinie oświaty przez Macierz Szkolną. Ale mocno osadzona na patriotyzmie i wartościach chrześcijańskich polskość na Wileńszczyźnie ma też odwiecznych wrogów, którzy praktycznie od zawsze próbują ją zwalczać i osłabiać. Kilka dni temu w przestrzeni medialnej pojawiła się dość dziwna, atakująca i dyskredytująca między innymi nasz portal informacja o raporcie, w którym umieszczono również L24 jako medium rzekomo zamieszczające cytaty prorosyjskiej propagandy. Te niedorzeczne informacje, niepotwierdzone żadnymi przykładami artykułów, zostały natychmiast tendencyjnie i celowo powielone przez polskojęzyczne media na Litwie, czyli portal Znad Wilii, Kurier Wileński i państwowe, polskojęzyczne „LRT Wiadomości”, które od dawna atakują nasz portal za niezależność wobec rządzących i bezkompromisową obronę polskich organizacji i Polaków na Wileńszczyźnie. Thierry Breton, były francuski komisarz ds. rynku wewnętrznego oraz usług, przyznał w telewizji publicznej swego kraju, że my (panujący w Europie, w domyśle) unieważniliśmy wybory w Rumunii i w razie czego, gdyby zaszła taka konieczność, zrobimy to samo w Niemczech. Jak to jest w zwyczaju, na koniec każdego roku w rubryce „Komentarz” staram się o humorystyczne podsumowanie mijającego roku. Trzymając się tradycji i tym razem skomentuję zupełnie wybiórczo kilka kuriozalnych wydarzeń z roku 2024. Czy możemy o nim powiedzieć tak, jak w popularnej piosence: „to był rok, dobry rok. Z żalem dziś żegnam go”? Cóż, z pewnością dla każdego z nas był on inny: jednym szło jak z płatka, więc żegnali go w szampańskim humorze na sylwestrowej zabawie, dla innych – był to kolejny szeregowy rok przybliżający do kresu życiowej wędrówki. Tak było i tak będzie – samo życie. Za siedmiu morzami i siedmiu górami istniało potężne królestwo. Drżały przed nim inne narody, tak było potężne, dobrze zorganizowane, miało ogromną armię. Obywatele tego królestwa byli zamożni i szczęśliwi, ale z czasem w skutek swych bogactw zaczęli gnuśnieć i popadać w coraz większe dziwactwa. Umysłami ich zawładnęły szaleni lewacy, którzy mieli jedynie wiatr w gębie. Gdy coś mówili, to zawsze im wychodziło na opak. Słowa w ten sposób utraciły swe pierwotne znaczenie, a z czasem zaczęły nawet oznaczać dokładnie przeciwny sens w stosunku do tego, jaki był on w rzeczywistości. Mieszkańcy zagubieni i skołowani zaczęli popadać w szaleństwo. Zaczęli burzyć pomniki swych sławnych przodków, palić piękne historyczne budowle. W przypływie szaleństwa zabijali nawet swe własne potomstwo, nazywając ten nikczemny czyn zdrowiem reprodukcyjnym samic. Rząd Ingridy Śimonyte jeszcze na odchodnym zdążył wysłać do Sądu Konstytucyjnego zapytanie w arcyważnej dla niego sprawie. Zapytał sąd czy nie przeczy Konstytucji założenie Ustawy o ochronie nieletnich przed szkodliwą informacją, które zabrania upowszechniania niepełnoletnim informacji z treścią, w jakiej „są pogardzane wartości rodzinne” oraz propagowana jest definicja rodziny lgbtq. Rząd Gintautasa Paluckasa zaledwie zaczął rządzić, a już większość popierająca go w Sejmie przeforsowała Ustawę uznającą neopogańską „Romuvę” za wspólnotę religijną uznawaną przez państwo. Utworzenie przez AWPL-ZChR oraz Związek Chłopów i Zielonych nowej frakcji w Seimasie to przełomowe posunięcie2024-12-15, 22:00Litewski Seimas oficjalnie rozpoczął swoje prace po niedawno zakończonych wyborach parlamentarnych. Polska partia reprezentująca Polaków z Wileńszczyzny, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin, której liderem jest europoseł Waldemar Tomaszewski, zdobyła trzy mandaty poselskie, które objęli Jarosław Narkiewicz, Rita Tamašunienė i Czesław Olszewski. To o jeden więcej niż miała w minionej kadencji i tym samym przypieczętowała swoje zwycięstwo na Wileńszczyźnie, gdzie była bezkonkurencyjna, wygrywając ze wszystkimi partiami. Wyniki pokazały jasno, że Wileńszczyzna polskością stoi, a reprezentantami Wilniuków w Seimasie są posłowie AWPL – ZChR. W minionym tygodniu Paryż po raz drugi w tym roku znalazł się w centrum uwagi światowych mediów. Pierwszy raz tak się stało, gdy w sierpniu z pompą otwierano Igrzyska Olimpijskie na promenadzie nad Sekwaną, która to uroczystość skończyła się dużym międzynarodowym skandalem z powodu profancji Ostatniej Wieczerzy przez lewackich reżyserów spektaklu. Aktualnie z powodu uroczystego ponownego otwarcia katedry Notre-Dame po jej odbudowie w skutek pożaru sprzed 5 laty. |
EWANGELIA NA CO DZIEŃ
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025 Všį „L24plius“. |
|