Waldemar Tomaszewski: „Nie można dzielić ludzi według narodowości!”

2023-09-14, 17:04
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

O sytuacji w oświacie, problemach szkół mniejszości narodowych, życiu rejonu wileńskiego, polityce Akcji Wyborczej Polaków Litwy - Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR) rozmawialiśmy z europosłem, przewodniczącym partii Waldemarem Tomaszewskim. 

– Podczas jesiennej sesji sejm będzie omawiał cały szereg projektów ustaw. Niektóre z nich będą miały bezpośredni wpływ na życie obywateli. Chodzi o podatki i budżet. Jakie jest stanowisko partii w tej sprawie?
– Zostało przedstawione w naszym programie. Uważamy, że ci, którzy otrzymują minimalne wynagrodzenie, nie powinni płacić podatków – jedynie symboliczne jedno euro. Zwiększy to ich dochody. By podatki były jednak solidarne, obciążyć wysoką stawką podatku należy nie wynagrodzenia, lecz kapitał. Podatki pochłaniają przecież prawie połowę podanego na papierze wynagrodzenia. Nie można z kolei oszczędzać na edukacji, jak robi to rząd. W ciągu ostatnich trzydziestu lat zamknięto tak wiele szkół, że w niektórych miejscowościach na prowincji nie ma już ani szkół, ani instytucji kulturalnych. Powinniśmy znaleźć pieniądze na edukację, by nauczyciele nie musieli strajkować. Należy też podnosić prestiż zawodu nauczyciela: jeżeli uczelnie pedagogiczne nie będą rekrutować na studia w pełnym wymiarze, po pewnym czasie znajdziemy się w ślepym zaułku. Pochodzę z rodziny nauczycielskiej: zarówno mój ojciec, jak i matka byli nauczycielami. Pamiętam, jak wielkim szacunkiem cieszyli się kiedyś nauczyciele, jak prestiżowy był zawód nauczyciela! Teraz, niestety, wszystko się zmieniło i mało się robi dla podniesienia prestiżu zawodu nauczyciela.  

013 parlament europejski ecr strasburg fot.M.Paszkowska (1)

W. Tomaszewski na spotkaniu intergrupy Parlamentu Europejskiego w listopadzie 2022 roku przedstawia problemy szkół mniejszości narodowych


– Co zrobić, by zachować szkoły mniejszości narodowych?
– Udało nam się obronić większość szkół mniejszości narodowych – zarówno polskich, jak i rosyjskich, problemy jednak pozostają. Za mało się wydaje podręczników dla tych szkół, coraz mniej jest w nich języka ojczystego.  Konieczne jest zwiększenie koszyczka ucznia dla tych szkół, w szkołach tych jest przecież więcej lekcji, podręczniki są w nich droższe niż w szkołach litewskich, a więc wyższe są koszty finansowe. Możemy w tej kwestii brać przykład z Polski, gdzie szkoły mniejszości narodowych otrzymują 50-procentowy dodatek, ale nawet to nie pokrywa w pełni ich potrzeb. Celowe byłoby zwiększenie dodatku dla szkół polskich i rosyjskich z 15 proc. do co najmniej 30 procent. Z kolei reformowane szkoły mniejszości narodowych powinny mieć pewne ulgi. W samorządach, gdzie szkoły są dwujęzyczne, liczba uczniów w klasach powinna być o połowę mniejsza niż w samorządach, gdzie są wyłącznie szkoły litewskie. Na przykład, w Wilnie, gdzie edukacja w szkole odbywa się w trzech językach – litewskim, polskim i rosyjskim – liczba uczniów w klasach szkół mniejszości narodowych powinna być trzykrotnie mniejsza.

– Czy Pana stanowisko w sprawie Konwencji Stambulskiej i małżeństw osób tej samej płci nie uległo zmianie?
– Jest ono jednoznaczne: wszystko, co jest sprzeczne z naturą stworzoną przez Boga, tradycyjnymi wartościami, jest dla nas nie do przyjęcia. Jesteśmy zwolennikami tradycyjnej rodziny stworzonej przez mężczyznę i kobietę – podstawowej komórki społecznej. Jest to również zapisane w naszej Konstytucji. Jeżeli chodzi o inne paragrafy Konwencji Stambulskiej – o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, od dawna są zapisane w naszym prawie, należy je tylko realizować.

DSC 0010 1 (1)W. Tomaszewski w 2022 r. w Madrycie na szczycie przywódców partii chrześcijańskich i patriotycznych Europy. Te dwanaście partii opowiada się za Unią Europejską jako unią niezależnych państw



– Ukazała się seria artykułów próbujących oczernić kierowaną przez Pana partię. Rzekomo wieloletni członkowie AWPL-ZChR opuszczają partię, ponieważ są niezadowoleni z sytuacji w organizacji. Czy to prawda?
– Sam fakt, że na Litwie istnieje partia mniejszości narodowych o silnych wartościach chrześcijańskich i rodzinnych, prowadząca uczciwą politykę, oczywiście, irytuje partie systemowe, a tego rodzaju materiały w prasie są dowodem walki konkurencyjnej z nami. Przecież jeżeli z partii odszedł jeden członek, wątpliwie, by należało robić z tego problem. Tym bardziej, że w tym roku do partii wstąpiło kilkadziesiąt osób. Jeżeli zaś chodzi o sytuację w organizacji, z faktami nie da się polemizować: po wyborach samorządowych nasze pozycje nawet się umocniły. W skali kraju otrzymaliśmy 5,5 proc. głosów wyborców (w poprzednich wyborach mieliśmy 5 proc.). Wzrosła też liczba uzyskanych mandatów: było ich 54, teraz jest 57. Nawet w stolicy, gdzie była bardzo ostra konkurencja, zdobyliśmy 7 mandatów – o jeden więcej niż w poprzednich wyborach. W wyborach mera ubiegłym razem głosowało na nas 10 tysięcy osób, a teraz 19 tysięcy! Liczby mówią same za siebie. Dla porównania: cztery partie parlamentarne z siedmiu nie zdobyły w stolicy ani jednego mandatu! Są to i partia „Na rzecz Litwy”, i Związek Chłopów i Zielonych, i Partia Pracy, i Ruch Liberałów.

Równocześnie ktoś mówi, że sytuacja w AWPL-ZChR jest zła. Spójrzmy jednak na okręg wileński – największy, w którym jest dziewięć samorządów (Wilno, Soleczniki, rejony wileński i solecznicki, Troki, Elektreny, Wiłkomierz, Szyrwinty, Święciany) i prawie milion mieszkańców. To jedna trzecia Litwy. Okręg ten generuje prawie połowę litewskiej gospodarki – około 50 proc. PKB. Jak Pani myśli, na którym miejscu pod względem liczby mandatów uplasowaliśmy się w tym okręgu? Na pierwszym! Zdobyliśmy 55 mandatów, podczas gdy socjaldemokraci i konserwatyści mają odpowiednio 30 i 32 mandaty. Innymi słowy, wyprzedzamy z dużą różnicą wszystkich. I kto mógłby powiedzieć, że partie mniejszości narodowych nie mają perspektyw?! Jedyne co przyćmiewa tę sytuację to utrata stanowiska mera rejonu wileńskiego. Po prostu w drugiej turze wybory – nawet w opinii międzynarodowych obserwatorów – nie były one sprawiedliwe ani wolne. Nie pozwolono nawet przeliczyć głosów, mimo wielu sygnałów z poszczególnych miejsc. Wszyscy byli przeciwko jednej partii. Nawet premier konserwatystka i przewodnicząca sejmu z partii liberałów, mimo że ich partie nie brały udziału w drugiej turze wyborów, nawoływały do głosowania na socjaldemokratę. Jest to niezgodne z prawem, nie można bowiem wykorzystywać zajmowanego stanowiska służbowego do agitacji. Oprócz tego wybory samorządowe to wybory miejscowej wspólnoty. Zgodnie ze standardami UE władze lokalne są wybierane przez społeczność lokalną, to nie władze centralne mianują kogoś.       

Mimo to zdobyliśmy w radzie samorządu większość – 18 – mandatów, mimo iż w rejonie mieszka obecnie jedynie 42 proc. Polaków. Niestety, fenomenalna i unikalna na skalę światową ustawa „o przenosinach ziemi” zrobiła swoje: wielu rdzennych Polaków do dziś nie zwróciło swojej ziemi, a rządowe służby ziemskie oddały ją innym – tym, którzy „przenieśli” swoją ziemię gdzieś np. z okolic Mariampola do Wilna.

– Jak partii udaje się prowadzić własną politykę w samorządzie kierowanym przez socjaldemokratę Roberta Duchniewicza?
– Jeśli przedstawiany jest dobry projekt, ważny dla ludzi, to nie ma znaczenia, kto jest z jakiej partii, popieramy go. Gdy natomiast pojawiła się propozycja zamknięcia szkoły w Jęczmieniszkach – z powodu rzekomo małej liczby uczniów, dzięki przytłaczającej liczbie głosów radnych z AWPL-ZChR decyzja ta nie została podjęta, chcemy bowiem zachowywać również małe szkoły. Nie dopuścimy więc do zamykania szkół polskich i to jest najważniejsze. Z kolei w sprawach gospodarczych ważne jest to, że dzięki działaniom poprzednich władz samorząd nie ma długów, że wybudowano siedem nowych przedszkoli, odnowiono prawie wszystkie szkoły. Bardzo ważne, nie zmarnować tego dorobku, nie narobić długów, które legną brzemieniem na barki naszych dzieci i wnuków.

– Z rozmowy z merem zrozumiałam, że Panów stanowiska w wielu kwestiach są zbieżne: on opowiada się za zachowaniem tabliczek w języku polskim…
– Tak, tu nasze stanowiska są zbieżne. To, co mógł zrobić wcześniej, samorząd zrobił: tabliczki są na instytucjach samorządowych – szkołach, centrach kultury. Ale tego za mało. Należy zadbać, by tabliczki te były w każdym osiedlu, miasteczku, wsi, a jest ich w rejonie około tysiąca. Dlatego pilnie   potrzebna jest ustawa o ochronie praw mniejszości narodowych. Ale ci sami socjaldemokraci, którzy czterokrotnie kierowali Sejmem i rządem, niczego w tej kwestii nie zrobili.  

Pikieta WTW. Tomaszewski na wiecu przed gmachem rządu w lipcu 2021 r. występuje przeciwko decyzji minister spraw wewnętrznych A. Bilotaitė ws. urządzenia w Dziewieniszkach tuż obok polskiej szkoły ośrodka dla nielegalnych migrantów



– Wszystkie litewskie media podały informację o inicjatywie AWPL-ZChR dotyczącej wypłacania 500 euro maturzystom, którzy zdali egzaminy na 100 punktów...
– To jedna z wielu naszych propozycji mających na celu podniesienie poziomu edukacji w szkołach i na ten cel w budżecie należy zaplanować tak naprawdę  niewielką kwotę kilkudziesięciu tysięcy euro. Natomiast liberalna inicjatywa mera socjaldemokraty, by płacić prywatnym przedszkolom miesięcznie po 120 euro za dziecko, będzie kosztowała budżet 1,5 mln euro rocznie, czyli 6 mln euro w ciągu jednej kadencji! A przecież prywatne przedszkola już teraz sporo zarabiają, bo oddają do nich swoje dzieci najbogatsi ludzie. Jednak mer z wielkim zaparciem próbuje przeforsować tę inicjatywę. Wiemy, że do prywatnych przedszkoli w Wilnie trafiają dziesiątki milionów euro, co wzbogaca jeden klan. W taki właśnie sposób Gabrielius Landsbergis ze swoją żoną stał się najbogatszym politykiem.

– Jak ocenia Pan inicjatywę niektórych posłów, by wprowadzić dla Białorusinów takie same ograniczenia w uzyskiwaniu zezwoleń na pobyt jak i dla Rosjan?
– Wielokrotnie przedstawiałem swoje stanowisko w tej sprawie: nie można dzielić ludzi według narodowości. Jeśli są jakieś dane o niewiarygodności konkretnej osoby, należy ograniczać jej prawa, nie powinno być natomiast żadnej odpowiedzialności zbiorowej. Nie możemy zamknąć granicy, na Białorusi bowiem mieszka niemało Polaków, Litwinów, niemało krewnych obywateli Litwy. Jest to szczególnie aktualne dla Wileńszczyzny, gdzie kiedyś Stalin w sposób autorytarny wyznaczył granicę, dzieląc nawet gospodarstwa domowe i rodziny, wsie, parafie katolickie, a nawet gospodarstwa domowe. A przecież na niektórych przygranicznych terenach Białorusi nadal w większości mieszkają Polacy, którzy często przyjeżdżają tu do swoich krewnych.  

Elena Jurkevičienė,
„Ekspress-nedelia”
 31 sierpnia - 6 września 2023 r. 

Komentarze   

 
#13 Wachter 2023-09-26 11:24
"Jesteśmy zwolennikami tradycyjnej rodziny stworzonej przez mężczyznę i kobietę – podstawowej komórki społecznej."

Słusznie, bo przecież promowanie tego, co jest wbrew naturze nie doprowadzi do niczego dobrego... Bóg ustalił pewien porządek świata nie bez przyczyny.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 czytelnik 2023-09-26 11:22
AWPL zdecydowanie opowiada się za tradycyjną rodziną, odrzuca gender i promowanie tęczowych rewolucji.
Kiedyś trafnie podsumował ideologię gender abp. Henryk Hoser, nazywając ją antropologiczną herezją.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 greg 2023-09-21 22:35
W tak trudnej sytuacji i mimo wielu przeciwności - pozycja Polaków na Litwie jest wciąż stabilnie mocna. Gratulacje dla liderów i wszystkich społeczników, którzy ciągną polską społeczność do aktywnej działalności i walki o polską sprawę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Alek 2023-09-19 18:52
Lider polskiej społeczności na Litwie zabiera głos w najważniejszych sprawach, zawsze też zdecydowanie staje w obronie interesu zwykłych ludzi.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Ryszard 2023-09-19 18:51
Rozmowa ciekawa, a W.Tomaszewski nazywa rzeczy po imieniu, nie ulega tzw. "poprawności politycznej" która knebluje usta wielu innych polityków.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 marcin 2023-09-15 23:53
W.Tomaszewski to lider z prawdziwego zdarzenia. Wilniucy mają przywódcę odważnego, pryncypialnego, który swoje działania opiera na kanonie wartości chrześcijańskich i tradycji. Stąd pewność, że polskość na Wileńszczyźnie będzie nie tylko trwała w przyszłości, ale wciąż będzie się wzmacniała i przejdzie na kolejne polskie pokolenia.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Ewa Warszawa 2023-09-15 23:50
Rodacy jesteśmy z wami. Stanowimy jedną wspólnotę Polaków - gdziekolwiek żyjemy. Wy nigdy nie opuściliście Polski, to zmiana granic spowodowała, że dziś żyjecie w innym kraju. Ale wciąż jesteście mocno osadzeni w polskości i oddychacie nią na co dzień. Tego wam gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Jan 2023-09-15 23:48
Pilnie potrzebna jest ustawa o ochronie praw mniejszości narodowych. Poprzednia wygasła w 2010 roku i odtąd Litwa nie ma takiej ustawy, choć mniejszości narodowe stanowią tu aż 16 procent ogółu mieszkańców. Ta sprawa powinna być uregulowana, żeby mieszkańcy czuli, że są poważnie traktowani przez państwo, w którym żyją.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Stanisław 2023-09-15 13:12
W rozmowie poruszono wiele ważnych kwestii. Szczególnie ważne są aktualia dotyczące życia polskiej społeczności. Warto podkreślić, że pomimo różnych niesprzyjających okoliczności (czasem wręcz wściekłych ataków), AWPL ma mocną pozycję na scenie politycznej. Łączymy ludzi bez względu na status czy narodowość, trzymamy się wartości chrześcijańskich i rodzinnych, a nasza polityka jest przejrzysta i uczciwa. To wszystko optymistycznie nastraja na przyszłość.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Franek 2023-09-15 00:41
Bardzo dobry wywiad, mocne argumenty, trafne wnioski
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • 3 marca 2024

    3 niedziela Wielkiego Postu

    J 2, 13-25

    Ewangelii według świętego Jana

    Zbliżało się żydowskie święto Paschy i Jezus udał się do Jerozolimy. Na dziedzińcu świątyni napotkał sprzedawców wołów, owiec i gołębi oraz tych, którzy prowadzili wymianę pieniędzy. Wówczas splótł bicz ze sznurów i przepędził wszystkich z terenu świątyni, również owce i woły. Rozrzucił pieniądze tych, którzy je wymieniali, a ich stoły powywracał. Sprzedawcom gołębi zaś nakazał: „Zabierzcie stąd to wszystko i nie róbcie targowiska z domu mego Ojca!”. Uczniowie przypomnieli sobie tekst Pisma: Gorliwość o Twój dom pochłania Mnie. Żydzi natomiast zwrócili się do Niego z pytaniem: „Jakim znakiem wskażesz nam, że masz prawo to czynić?”. Na to Jezus odpowiedział: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w ciągu trzech dni ją wzniosę”. Żydzi odrzekli: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty chcesz ją wznieść w ciągu trzech dni?”. On jednak mówił o świątyni swego ciała. Kiedy więc powstał z martwych, uczniowie przypomnieli sobie, że właśnie to powiedział i uwierzyli Pismu oraz słowom Jezusa. Podczas pobytu Jezusa w Jerozolimie na święcie Paschy wielu ludzi uwierzyło w imię Jego, ponieważ widzieli znaki, które czynił. Jezus jednak nie odsłaniał się przed nimi, bo znał wszystkich. Nie potrzebował także, aby ktoś dawał Mu świadectwo o człowieku, ponieważ sam wiedział, co się w nim kryje.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24