Opinie i komentarzeMongolia, jak nas uczono onegdaj – jeszcze w czasach zastoju breżniewskiego w szkole podstawowej, była jedynym państwem na świecie, które potrafiło przeskoczyć z ustroju feudalnego od razu do socjalizmu, pomijając po drodze ustrój kapitalistyczny. Dziś, gdy to mi się przypomniało, z uśmiechem traktuję wynalazki intelektualne radzieckich myślicieli, którzy na potrzeby towarzyszy partyjnych ukuli mit powabu ustroju socjalistycznego, wyższego pod względem rozwoju od kapitalizmu, co udowodnili właśnie koczujący po stepach mongolscy pasterze owiec, jaków i koni. A nasunęło się mi to pytanie przy okazji analizowania wyborów parlamentarnych w Bułgarii – kraju, który też (jak wiele innych z tego regionu) dokonał nagłego przeskoku z ustroju rozwiniętego socjalizmu do liberalnej demokracji. Jeszcze w czasach pandemii rządząca wówczas na Litwie konserwatywno-liberalna koalicja próbowała za wszelką cenę zalegalizować w kraju związki partnerskie tej samej płci. „Laisves” partia swój główny, życiowy można by rzec, postulat forsowała groźbą, szantażem i podstępem (głosowanie nad projektem zarządziła w czasie kwarantanny kilku posłów o konserwatywnych poglądach). I nic. Wniosek upadł, zabrakło dwóch głosów. „Bez serc bez ducha to szkieletów ludy". Ten znany cytat z „Ody do młodości” Adama Mickiewicza obrazuje doskonale dzisiejszy stan ducha Europy, a w szczególności Unii Europejskiej, która zatraca swoją duszę i żyje tylko ciałami, a nie wartościami, które ją zbudowały. Odrzucenie ideałów i duchowości chrześcijańskiej, które przez dwa tysiące lat uformowały nasze europejskie jestestwo, cywilizację łacińską, zastępowane są przez martwą formę instytucji unijnych i bezdusznego, nowego człowieka żyjącego według neomarksistowskiego schematu antropocentrycznego, w którym nie ma miejsca na Boga, wiarę i prawdziwe wartości. Za to wszechobecny hedonizm i cywilizacja śmierci mają się całkiem dobrze, a nawet są pokrętnie wpisywane w prawa człowieka. Ten samobójczy marsz Europy trwa od kilku dziesięcioleci, od czasu przejęcia instytucji unijnych przez środowiska skrajnie lewicowe i liberalne. Wspólnym mianownikiem ich działania jest niechęć, a często nawet nienawiść do Kościoła i samego chrześcijaństwa. W takim „duchu” tworzone jest też współczesne prawo europejskie zaklęte w dyrektywach i rozporządzeniach. Większość Europejczyków bezwiednie, jak w transie, podąża w chocholim tańcu za fałszywymi prorokami nowego zniewolenia. Tyle, że to droga donikąd, w stronę cywilizacyjnej przepaści, na dnie której może znaleźć się wkrótce Europa, jeśli w porę nie powstrzymamy tego szaleństwa, czyli budowania za wszelką cenę superpaństwa unijnego na trupach narodów, suwerennych państw, chrześcijaństwa. Zaprogramowane w Brukseli samozniszczenie europejskiej duszy dostrzega dziś niewielu, a jeszcze mniej przeciwstawia się temu procesowi. Czy można go jeszcze zatrzymać? Uważam, że tak. Potrzeba nam o tym głośno mówić, docierać nie tyle do głów, co raczej do serc, zwłaszcza młodego pokolenia, bo to dzisiejsi nastolatkowie za dekadę, najpóźniej za dwie, zdecydują definitywnie o losie Europy. I albo pogrzebią ją pod gruzami katedr, albo tchną w nią nowego ducha w oparciu o wartości ojców założycieli Wspólnoty Europejskiej. Prezydent Gitanas Nausėda po raz kolejny w ostatnich miesiącach zaprosił do swego pałacu przedstawicieli rządu, by omówić tematykę zaostrzenia prawa migracyjnego w naszych kraju. Szanowni Państwo Senatorowie, W miniony weekend stało się to, co wielu ekspertów od Bliskiego Wschodu wieszczyło od dawna. Stany Zjednoczone oraz Izrael zaatakowały Iran po tym, gdy na rozmowach ostatniej szansy w Genewie irańscy negocjatorzy odmówili wyrzeczenia się swego programu nuklearnego. Steve Witkoff, specjalny wysłannik Donalda Trumpa, dziwił się zachowaniom Persów w obliczu tak potężnych sił amerykańskich ściągniętych na Bliski Wschód domniemując, że chcą za wszelką cenę skonstruować własną bombę atomową. W ostatnim swym komentarzu, relacjonując najważniejsze przesłania z 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, pisałem o rowie przepaści pomiędzy dzisiejszą lewicowo-liberalną Europą, a Stanami Zjednoczonymi pod rządami konserwatywnej administracji. Ów rów powstał w skutek skrajnie odmiennego definiowania podstawowych wartości po obu stronach Atlantyku, co przyczynia się do głębokich podziałów w świecie Zachodu. Oczy całego politycznego świata w zeszłym tygodniu były nakierowane na Monachium, gdzie odbyła się doroczna 62. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Po tym, gdy przed rokiem wiceprezydent USA D. J. Vance zarzucił Europejczykom porzucenie wspólnych wartości, tym razem główna dyskusja fokusowała się właśnie wokół tego tematu, spychając poniekąd wojnę na Ukrainie na dalszy plan. Mądrość starej ewangelicznej zasady „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni” wcale nie straciła przez wieki na znaczeniu. Również dzisiaj trzeba ją przypominać tym, którzy ubrawszy szaty obłudników z łatwością rzucają oskarżeniami, osądzają i potępiają, pierwsi rzucają kamieniem, choć sami mając nieczyste sumienie i brud za przysłowiowymi paznokciami powinni raczej milczeć. To tak zwani „Świętoszkowie Moliera”, mistrzowie obłudy, hipokryzji i fałszywej troski o innych. Tak właśnie zachowuje się wyniesiony przez Landsbergistów na mera Robert Duchniewicz w sprawie pochodzącego z Wileńszczyzny kardynała Gulbinowicza, który „był w oczach opinii publicznej po prostu legendarnym kardynałem z Wrocławia, co się komunistom nie kłaniał”. Pod koniec jego długiego życia, tuż przed śmiercią, został oskarżony przez jedną tylko osobę, byłego kleryka, o rzekome molestowanie seksualne. Piszę rzekome, bo polska prokuratura odmówiła wszczęcia postepowania w tej sprawie, a żaden polski sąd go nie skazał. Otrzymał jedynie sankcje kościelne za niemoralne zachowanie. Jakie? Homoseksualne. Komisja Europejska, same tabernakulum „świątyni demokracji”, jak sama siebie zwykła mianować Unia Europejska, ingerowała w wybory w poszczególnych krajach członkowskich oraz w wybory do Parlamentu Europejskiego. Szokująca wiadomość obiegła media po tym, gdy Raport w tej sprawie upubliczniła Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów USA. |
EWANGELIA NA CO DZIEŃ
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025 Všį „L24plius“. |
|