Opinie i komentarzeZe Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki. 1. I znowu, jak co kilka miesięcy, kiedy jedna z trzech wielkich agencji ratingowych w tym przypadku Standard & Poor’s, miała ogłosić swoją ocenę naszego kraju, politycy obecnej opozycji i sympatyzujący z nimi ekonomiści oczekiwali, że będzie ona obniżona. Jak Państwo sądzą, jaka jest różnica pomiędzy świadkiem a świadkiem specjalnym, jeżeli mówimy w kategoriach prawa karnego. Mi, jak do dzisiaj, wydawało się, że świadek specjalny to ten sam świadek, tylko że bardziej ważny, cenny dla śledztwa ze względu np. na jego wiedzę na temat badanego przestępstwa. Nic bardziej mylnego. Od dzisiaj wiem, że różnica pomiędzy świadkiem a świadkiem specjalnym jest taka, jak – przysłowiowo – między krzesłem a krzesłem elektrycznym. Ponad 100 tys. osób wzięło udział w uroczystościach w krakowskich Łagiewnikach, podczas których wierni Kościoła katolickiego uroczyście ślubowali uznanie panowania Chrystusa Króla nad narodem polskim. Większość posłów na Sejm kadencji 2016-2020 już powinna zacząć wylewać łzy. Dlaczego, zapytacie? Otóż wyborcy głosowali na nich jedynie wiedzeni złością i chęcią zemsty. Szykuje się niezły kabaret. Może się zdarzyć, że prezydent Dalia Grybauskaitė będzie musiała desygnować na premiera człowieka, który, jej zdaniem, „reprezentuje niski poziom polityczny” i „nie jest świadom swojej osobistej odpowiedzialności”. Opozycją okrzyknąwszy się, konserwatyści i liberałowie, zanim jeszcze rozpoczęli swą opozycyjną działalność, już „prisidirbo”. Owładnięci manią pierwszeństwa partie zaczynają walczyć ze sobą, stając się niejako wzajemną opozycją w opozycji. W Polsce po zmianie władz zostały nagłośnione ogromne patologie w zakresie reprywatyzacji znacjonalizowanego przez komunistów mienia. Okazało się np., że w stolicy naszego zachodniego sąsiada działała przez lata mafia urzędniczo-prawnicza, która wyłudzała od miasta nieruchomości warte setek milionów złotych. Z analogicznym procederem mieliśmy do czynienia w Wilnie, o czym też swego czasu alarmowały litewskie media. Druga tura wyborów parlamentarnych w naszym kraju zakończyła się największą sensacją – śmiem twierdzić – w całej historii parlamentaryzmu Nepriklausamoji. A jednak są z innej planety. Nasi politycy. Czy to panujący, czy to władzę tracący, czy właśnie dziarsko przebierający do owej „panienki” nogami. Ich niewiedza o społeczeństwie jest porażająca. Na co dowodem wnioski, które wysnuli z toczących się właśnie wyborów. |
EWANGELIA NA CO DZIEŃ
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2025 Všį „L24plius“. |
|