Nie idźmy drogą „zaburzonych ludzi”

2026-02-09, 16:23
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski Tadeusz Andrzejewski

Teoria „wielkiej podmiany” populacji była uznawana do niedawna przez rządzące elity w Europie za spisek partii prawicowych, które chciały zdyskredytować w ten sposób humanitarną politykę tychże elit wobec nielegalnych migrantów. Tymczasem najniespodziewaniej wyszło na jaw, że teoria wcale nie jest żadnym spiskiem, tylko realną polityką lewicowo-liberalnego establishmentu, który celowo stymuluje nielegalną migrację na Stary Kontynent, by w ten sposób pozyskać sobie wyborców.

Z planem wysypała się europarlamentarzystka z Hiszpanii z rządzącej tam lewicowej partii Podemos Irene Montero, która na wiecu w Saragossie w otwarte karty zagrała wobec zebranych swych zwolenników. Wykrzyczała z nienawistnym grymasem na twarzy, że chce, aby „teoria podmiany populacji się ziściła”. Bo wówczas ona i jej partia lewacka „mogłaby się pozbyć faszystów i rasistów z tego kraju dzięki imigrantom”. Po wykrzyczeniu tych słów oratorka, walcząca o prawa nowego proletariatu (jakim są migranci), z rozbrajającą szczerością wyznała, że chodzi jej o pozyskanie nowych wyborców dla jej kryptokomunistycznej partii (Pondemos rządzi w koalicji z komunistami), bo miejscowi – jak to ujęła – „faszyści”nie chcą na ich głosować. A teraz oddaję słowo towarzyszce Montero, niech mówi w oryginale: „Chcę prosić osoby imigranckie i należące do mniejszości etnicznych: nie zostawiajcie nas samych z tyloma faszystami. Oczywiście, że chcemy, żeby głosowali. Zdobyliśmy dla nich papiery, daliśmy im legalizację, a teraz idziemy po obywatelstwo lub zmianę prawa, żeby mogli głosować. Oby teoria podmiany populacji się ziściła! Obyśmy mogli pozbyć się faszystów i rasistów z tego kraju dzięki imigrantom”.

Rządząca od skandalu do skandalu Podemos zaszokowała właśnie Hiszpanów swą kolejną decyzją o zalegalizowaniu statusu ponad pół miliona nielegalnych migrantów, którzy jednym podpisem socjalistyczno-komunistycznego rządu stali się legalnymi mieszkańcami kraju na Pirenejach. Szokujące postanowienie rządu Hiszpanii jest groźne nie tylko dla tego kraju, ale też dla całej Unii Europejskiej, bowiem zalegalizowani mieszkańcy kraju Kolumba staną się pełnoprawnymi członkami też całej Unii z prawem swobodnego przemieszczania się w jej granicach oraz korzystania z praw socjalnych, usług zdrowotnych etc. Nic dziwnego więc, że hiszpańskie reminiscencje z przemianą nielegalnych migrantów na legalnych obywateli wywołały duże zamieszanie i konsternację w innych europejskich krajach. W Polsce politycy odpowiedzialni, dbali o bezpieczeństwo państwa z niedowierzaniem przyjęli działania hiszpańskiego rządu, uznając je za kolejne szaleństwo europejskiej lewicy. Polska lewica z kolei zapiała wręcz z zachwytu. Europoseł Śmiszek zapiał w te oto słowy: „Widzę że skrajne prawactwo w furii, bo Hiszpania uregulowała status 500 tys. migrantów. Boją się jakiejś wyimaginowanej „Wielkiej Podmiany”. Ciągle się czegoś boją. W Polsce też przyszedł już czas na poważną rozmowę o szerszym włączeniu migrantów w życie społeczne i polityczne”.

Potem jeszcze dośpiewał, o co mu w rzeczywitości chodzi: „My jako lewica jesteśmy dla nich pierwszym wyborem (w wyborach) – i niech tak zostanie”, objaśnił bez żenady. Śmiszek zatem kombinuje jak Montero w Hiszpanii – czym więcej nielegalnych migrantów pozyska prawo wyborcze, tym więcej głosów dla lewicy. Gratulujemy pazerności i bezmyślności politycznej zarazem. Appalachy bezmyślności i Himalaje hipokryzji, to przecież znak firmowy wszelkiej lewicy. Mecenas Bartosz Lewandowski pyta zatem Śmiszka, „czy przechadzając się po muzułmańskiej dzielnicy Molenbeek w Brukseli swobodnie trzyma się Pan za rękę z partnerem i okazuje czułość czy jednak koncentruje się Pan na trzymaniu torby z komputerem i portfelem, aby nikt Panu jej nie wyrwał?

Molenbeek, wyjaśnijmy dla niezorientowanych, jest słynną strefą no-go w Brukseli opanowaną przez muzułmanów, Śmiszek zaś „czuły” jest wobec Biedronia, z którym jednopłciowo się mają ku sobie, więc mecenas logicznie dopytuje: czy setki tysięcy nowych muzułmanów pozytywnie wpłynie na jego osobisty komfort oraz stan bezpieczeństwa, czy wręcz odwrotnie? Jest to pytanie, rzecz oczywista, retoryczne. Nie wymaga odpowiedzi. Gdyby Śmiszek był inteligentny nawet o 180 stopni, to i tak rozumiałby, że czule trzymając się za rączkę z Biedroniem nie przejdzie się ani po Molenbeeku, ani po żadnej innej dzielnicy europejskiej metropolii zdominowanej przez wyznawców Allacha, bo spotka go tam niepowetowana nieprzyjemność. Może nawet poważna trauma od kamienia czy pięści. Tyle że Śmiszek rozumiejąc to dokładnie, myśli w kategoriach doraźnych. Jemu i jego lewicy głosy muzułmańskich migrantów potrzebne są teraz, co zaś będzie z Europą za dekadę bądź dwie, interesuje go tyle co najbardziej nawet atrakcyjna blondynka. I jedno i drugie ma w tyle, jakby zaśpiewał Kuba Sienkiewicz.

Jak trudno jest sprzątać po rządach skrajnej lewicy, przekonują nas wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, gdzie administracja Donalda Trumpa próbuje wydalać z kraju nielegalnych migrantów, wpuszczonych za rządów „śpiącego” Joe w liczbie ponad 10 milionów. Wielu z nich uciekło do USA przed wymiarem sprawiedliwości w krajach macierzystych, gdzie ścigani byli za przestępstwa kryminalne jako za handel narkotykami, rozboje, zabójstwa. Dziś kryją się w dużych amerykańskich metropoliach tzw. „sanktuariach miłosierdzia” na papierach „biednych ludzi”, gdzie ich przed deportacją przez służby federalne jak ICE (administracja ds. migracji i ceł) chronią lokalne władze z ramienia demokratów, co to poglądowo są bliźniacze z Monterą i Śmiszkiem. Dochodzi więc niemal do wojny amerykańsko-amerykańskiej, w której skrajna lewica atakuje urzędników administracji federalnej brutalnie i z impetem. W Minneapolis w ten sposób doszło do podwójnej tragedii – śmiertelnego postrzelenia agresywnych demonstrantów przez urzędników ICE. Taka eskalacja jest na rękę elitom lewicowo-liberalnych salonów, bo pozwala utrzymywać podziały w kraju, potęgować napięcie potrzebne do politycznego atakowania znienawidzonego prezydenta Trumpa, którego w retoryce skrajnej lewicy mianuje się głównym „faszystą” w państwie pierwszej demokratycznej Konstytucji na świecie. Anne Applebaum, czołowa lansatorka tej idei, dla „La Repubblica” mówi, że jest to jej bardzo przemyślana i świadoma narracja. Ba, Trumpa przyrównuje wręcz do Hitlera, bo „skala i charakter zjawisk obserwowanych dziś w USA” (jej zdaniem) to uzasadnia. Lewicowa dziennikarka podzieliła w ten sposób amerykańskie społeczeństwo na „faszystów” oraz wrażliwych i postępowych demokratów. „Faszystami”, jako już rzekło się, są Trump oraz otaczające go skrajne grupy, z których Applebaum wyróżnia trzy podstawowe: „Są to chrześcijańscy nacjonaliści, których głównym celem jest obalenie świeckiego państwa, a stworzenie (...) fundamentalistycznego; są to biali nacjonaliści, dążący do społeczeństwa z segregacją (...); i jest to część świata technologicznego, często określanego jako techno-prawica, której nie zależy już na amerykańskiej demokracji”. Cóż, niezbyt skomplikowanymi uproszczeniami posługuje się Miss Applebaum, typowymi dla lewicowych myślicieli. Charakteryzuje się to myślenie tym, że jest w nim zero myślenia, zero logiki, zero odpowiedzialności, zero prawdy. Postępowe lewicowe elity tak już mają. Rządzą, ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swe rządzenie, fakty przedstawiają wybiórczo pod własną tezę, gwałcąc przy okazji logikę. No, i prawdę mają w poważaniu głębokim albo tam, jak śpiewa o tym Kuba Sienkiewicz. I dlatego to bez żenady zamykali oczy, gdy miliony nielegalnych migrantów wdzierało się w granice ich państwa, łamiąc – rzecz jasna – prawo. Wtedy była cisza grobowa po stronie lewicy. Gdy Trump próbuje egzekwować prawo, dążąc do deportacji nielegalnych migrantów, wtedy nagle lewica przypomina sobie o ...prawie, prawie międzynarodowym, o wszelkich prawach człowieka, o Konstytucji i państwie prawa.

Śmiszkowi, Montero czy amerykańskim demokratom chodzi rzecz jasna o jedno i to samo – podmianę społeczeństwa oraz własny sukces wyborczy. Dlatego jakakolwiek rzeczowa debata o nielegalnej migracji nie jest z nimi możliwa. Stąd jest, moim zdaniem, zupełnie rzeczowy i logiczny apel kilkunastu konserwatywnych think tanków, które, widząc celową bezradność Brukseli w temacie migracji, apelują, aby zabrać jej kompetencje w tym zakresie i przywrócić je państwom narodowym. „Bruksela, ze swoimi opóźnieniami, brakiem ambicji, dogmatyzmem, chroniczną nieskutecznością i pobłażliwym orzecznictwem, w dużej mierze odpowiada za obecny impas i nie jest w stanie rozwiązać tego fundamentalnego problemu”, uzasadniają eksperci, a poseł z PL Tomasz Grabarczyk (wtórując) przestrzega przed politykami pokroju Śmiszka czy Montero – „nigdy nie idźmy drogą tych zaburzonych ludzi”, woła.

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#11 Ryszard 2026-02-19 17:27
Lewicowe "elity" dryfują od skandalu do skandalu. Nie idźmy ich drogą!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 Wachter 2026-02-18 16:45
Dla lewicy głosy muzułmańskich migrantów potrzebne są teraz, co zaś będzie z Europą za dekadę bądź dwie, to już jest poza ich zainteresowaniem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Filip 2026-02-17 15:59
To, co robi rząd w Madrycie, to czyste szaleństwo. Legalizacja pół miliona osób tylko dlatego, że wytrzymali 5 miesięcy w ukryciu, to naplucie na każdego uczciwego obywatela, który czeka w kolejkach do lekarza czy płaci podatki. Jeśli Hiszpania otwiera bramy, to my musimy natychmiast uszczelnić nasze granice.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Ewa 2026-02-17 15:49
Przecież taka polityka tym bardziej zachęca do masowego napływu kolejnych fal imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu, a do tego coraz bardziej obciąża społeczeństwo, które będzie ponosić tego konsekwencje. Zamiast twardej weryfikacji przybyszów, surowego egzekwowania prawa i dbania o bezpieczeństwo własnych obywateli, hiszpańskie władze wybierają nagradzanie nielegalności. Nigdy nie idźmy tą drogą!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Edmuk 2026-02-13 09:51
Karol Młot w grobie się przewraca.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 ego 2026-02-12 23:34
W rzeczy samej!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 szok! 2026-02-12 20:35
Politycy lewicowo-liberalnego establishmentu celowo stymuluje nielegalną migrację na nasz Stary Kontynent, by w ten sposób pozyskać sobie rzesze wiernych wyborców. Skandal!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 E.A. 2026-02-12 20:34
Lewacy bałaganią okrutnie, a potem trudno jest sprzątać po rządach skrajnej lewicy dewastującej tradycyjne i zdrowe normy społeczne.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Jerzy 2026-02-11 15:48
Skandaliczne rachuby lewicy! Gotowi zniszczyć starą Europę dla własnych celów politycznych.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Janusz 2026-02-09 20:39
Legalizacja nielegalnych migrantów (jakkolwiek niedorzecznie brzmi ta formalna sprzeczność) ma służyć partiom lewicowym do pozyskania elektoratu wyborczego. Czyli żadne tam względy humanitarne ale czysta kalkulacja polityczna.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24