„Brytyjski naród płonie z oburzenia”

2026-06-11, 14:58
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski, Tadeusz Andrzejewski,

„Brytyjczycy protestują po zabójstwie Nowaka”, „Brytyjczycy się budzą”, „Brytyjski naród płonie z oburzenia”, takie i podobne zagłówki artykułów ukazały się w angielskiej prasie, gdy ta komentowała głośne na Wyspach zabójstwo Henrego Nowaka, studenta polskiego pochodzenia, przez sikha Vickruma Digwę.

Do morderstwa doszło w grudniu zeszłego roku w Southampton w hrabstwie Hampshire, ale wyrok sądowy zapadł właśnie w tych dniach. Wywołał szeroką debatę na Wyspach o postawie policji w bulwersującej sprawie i szerzej o tym, czy w Anglii w ogóle jeszcze obowiązuje angielski styl życia. 23-letni sikh uzbrojony w 20- centymetrowy rytualny nóż (noszenie którego jest w Anglii legalne ze względu na religię sikhów) pięciokrotnie pchnął 18-letniego studenta Henrego Nowaka, który wracał do domu z zabawy. Potem bynajmniej nie zbiegł z miejsca przestępstwa, tylko zadzwonił na policję i poinformował fałszywie, że został przez Anglika znieważony rasowo. Policja wzorowo zareagowała na sygnał o możliwym przestępstwie na gruncie rasowym i nie minęło trzech pacierzy, gdy była już na miejscu rzekomego znieważenia. Tam zastała białego Anglika leżącego na ziemi, który wyglądał dziwnie zwiotczały, oraz stojącego obok sikha, grającego swoją rolę obrażonego rasowo. Co robi policja? Dopada leżącego, który słabnącym głosem błaga o pomoc. Aż siedem razy wołał, że został dźgnięty nożem i nie może oddychać. A na to co policja? Skuwa go kajdankami z flegmatycznym komentarzem jednego z funkcjonariuszy: „Nie wydaje mi się chłopie”. Wkrótce Nowak umiera na oczach angielskich boby, sikh zaś dopiero pół roku później zostaje uznany przez sąd za winnego zabójstwa i skazany na dożywocie. To tyle o faktach pokrótce.

Sprawy władzom nie udało się zamieść pod dywan. Po zapadnięciu wyroku Anglią targnęły gwałtowne akcje protestów, bo zachowanie policji było na tyle szokujące, a tłumaczenia lewicowego rządu na tyle zakłamane i nieszczere (iż rzekomo w policji nie ma podwójnych standardów w traktowaniu białych tubylców i kolorowych migrantów), że emocje ulicy były nie do powstrzymania. „Klęknijcie” – krzyczał do kordonów policji w Southampton rozjuszony tłum przekonany, że policja „została wyszkolona do zabijania białych chłopców”. To „klęknijcie” jest nawiązaniem do wydarzeń sprzed kilku laty, gdy angielscy boby w mudurach klękali na jedo kolano przed czarnoskórymi „byczkami” w bluzach z kapturami w ramach zbiorowej ekspiacji za uduszenie za oceanem przez amerykańskich policjantów podczas akcji zatrzymania czarnoskórego przechodnia notowanego za handel narkotykami. Tym razem – rzecz jasna- żadnego klękania nie było. Ani fizycznego, ani politycznego. Policja enigmatycznie i rutynowo przeprosiła za niewłaściwą interwencję, zaś premier Keir Starmer podczas burzliwej debaty w parlamencie obłudnie zapewniał, że w policji żadnych „podwójnych standardów nie ma”. Oczywiście łgał w żywe oczy, bo cała Anglia wie, że w „lewicowej policji” podwójne standardy obowiązują. Dziennik „Daily Telegraph” komentując kompromitujące zachowanie policji, zakuwającej w kajdanki umierającego białego studenta, napisał, że stróże porządku bardziej martwili się o to, aby nie wyjść na rasistów, niż o życie konającego nastolatka o białej karnacji. I „nic w tym dziwnego”, przekonują dziennikarze, gdyż tak policjanci zostali przeszkoleni, by podczas interwencji chronić przede wszystkim kolorowych obywateli. „The Spectator” ujawnił, że tylko w hrabstwie Hampshire w roku 2020 na szkolenia policji w zakresie rasizmu wydano blisko milion funtów. Można więc rzec, że jak zostali przeszkoleni, tak potraktowali Nowaka. Keir Starmer, premier, bardziej skompromitować się i tak już nie może, niż dotychczas to uczynił, więc jego rytualne nawoływanie, by tragedii nie wykorzystywać politycznie i nie burzyć miru społecznego, wywołały wśród Brytyjczyków tylko złość i frustrację. Jedna z gazet pytała retorycznie, czy „reakcja funkcjonariuszy byłaby taka sama, gdyby o pomoc błagał leżący na ziemi Azjata, a biały mężczyzna twierdził, że został znieważony”? Inna niejako w odpowiedzi grzmiała, że „coś nie dobrego dzieje się w brytyjskiej policji. Strach przed oskarżeniem o rasizm paraliżuje proces podejmowania decyzji (...)”.

Dla sparalizowanego strachem przed konsekwencjami swej lewackiej polityki Starmera nie miał litości lider konserwatywnej opozycji z Partii Reform UK Nigel Farage. Krzyczał nie hamując gniewu w debacie parlamentanej do premiera, że „powinniśmy odpowiedzieć na to czystą, zimną wściekłością. Brytyjski historyczny sposób życia jest wyrzucony na śmietnik”. Tak też to odbiera większość Brytyjczyków codzień niemal doświadczających uczucia, że tracą własny kraj. Wielokrotnie o tym mówili zresztą swym największym sojusznikom w Europie Amerykanie. I tym razem wiceprezydent Stanów Zjednoczonych D. J. Vance tragedię angielskiego studenta i jego rodziny skomentował dosadnie: „Henry Nowak zmarł w taki sam sposób, w jaki umiera cywilizacja: opuszczony, zakuty w kajdanki przez władze, które mu nie ufały, ani się o niego nie troszczyły i oskarżony o przestępstwa z nienawiści, których nie popełnił”. Potem dodał, że „Jego śmierć jest tak samo tragiczna, jak i oburzająca. Powinien nadal żyć i żyłby, gdyby ostatnie kilka pokoleń europejskich elit utrzymało swój sprzeciw wobec polityki samonienawiści i masowej inwazji imigrantów, z których wielu gardzi Zachodem i ludźmi, którzy go kochają” W Anglii jak w soczewce jest to widoczne. I nie tylko angielska „lewicowa policja” jest temu dowodem. Kultura „woke” niczym trucizna zatruła wszelkie instytucje, urzędy, szkoły, uniwersytety, a nawet wojsko Jej Królewskiej Mości. Wszędzie ten sam marazm, odwrócenie pojęć o 180 stopni, ideologiczne zaczadzenie. Gdy o wojsku mowa, głośne w ostatnich latach było wyłamanie się z lewackiej studni absurdów ministra obrony narodowej Granta Shappsa, który – gdy obejmował urząd w roku 2023 – zapowiedział dogłębny przegląd polityki „różnorodności i inkluzywności”, co oznaczało nic innego tylko osłabienie zdolności obronnej armii. Odważny minister sir Grant Shapps rzucił rękawicę lewicy tłumacząc, że wojsko nie może popadać w szaleństwa kultury „woke” szczególnie w czasie potężnych wyzwań i zagrożeń na kontynencie związanych z wojną na Ukrainie. Narzucanie wojsku standardów różnorodności i inkluzywności doprowadziło już nawet do takich absurdów, że dowództwo było zmuszone do rekrutacji żołnierzy zza granicy, by tylko sprostać wymogom zatrudnienia na różnych stanowiskach odpowiedniej procentowo liczby żołnierzy o kolorowej karnacji, by nie było dyskryminacji. W konsekwencji łapanek wojsko było zmuszone do obniżania standardów i wymogów obowiązujących w angielskiej armii rekrutom o niebiałym kolorze skóry. „Z biegiem czasu kultura „woke” przeniknęła do życia publicznego i zatruwa zdroworozsądkowy dyskurs. Każdy, kto ją kwestionuje, jest odrzucany. Jestem w stanie rzucić wyzwanie tej filozofii i zrobię to. Istnieją poważne kwestie, nad którymi musimy pracować i obiecuję, że zajmę się nimi podczas mojej kadencji”, zarzekał się minister. Tłumaczył, że „ta ekstremistyczna kultura wkradła się przez lata i nadszedł czas na odpowiednie wstrząsy, mające na celu ponowne skoncentrowanie wojska na jego podstawowej misji - byciu śmiercionośną siłą bojową”. Na stanowisku sam minister utrzymał się zaledwie przez nieco ponad rok.

Taka jest Anglia. My puentując możemy jedynie sami siebie zapytać retorycznie, czy biały policjant w mundurze klęczący na jedno kolano przed czarnoskórym łobuzem w luźnej bluzie z kapturem w akcie ekspiacji za wieki prześladowań i niewolnictwa, to jeszcze policjant? Czy może już wykastrowany eunuch, który w chwili zagrożenia nie będzie mógł wykazać się swą męskością, bo został jej pozbawiony instytucjonalnie. Taka jest Anglia dzisiaj. Wykastrowana na własne życzenie ze wszystkiego, co ongiś było angielskie...

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#2 Janusz 2026-06-11 16:43
Z pewnością władza wolałaby zamieść sprawę pod dywan, ale się nie udało, a oburzeni ludzie wyszli protestować na ulice przeciw upadkowi państwa i jego instytucji.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Marek 2026-06-11 16:41
Mocne słowa: Anglia dzisiaj - wykastrowana na własne życzenie ze wszystkiego, co ongiś było angielskie...
Niestety słowa prawdziwe, co potwierdzają ostatnie wydarzenia.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Piątek, 12 czerwca 2026

    Najświętszego Serca Pana Jezusa, uroczystość

    Mt 11, 25-30

    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

    Jezus przemówił: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. Tak, Ojcze. Bo tak się Tobie spodobało. Mój Ojciec przekazał Mi wszystko i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec. Nikt nie zna też Ojca jak tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. Ja dam wam wytchnienie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokorny sercem. Znajdziecie ukojenie dla waszych dusz. Bo moje jarzmo jest łatwe do niesienia, a mój ciężar lekki”.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24