Zabrać Orła Zełenskiemu

2026-06-02, 14:50
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski, Tadeusz Andrzejewski,

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Tłumaczył przy tym, że zrobił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” oraz za wzorowe wykonanie zadań podczas trwającej wojny z Rosją. Reakcja ze strony Polski, której obywateli UPA eksterminowała na Wołyniu podczas II wojny światowej masowo i z niespotykanym barbarzyństwem, tym razem była szybka i ostra.

Prezydent Karol Nawrocki, historyk z wykształcenia, były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w reakcji na skandaliczny eksces Zełenskiego zapowiedział, że wystąpi do Kapituły Orła Białego z wnioskiem o odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia. Uznał, że gloryfikowanie „bandytów” i „morderców” wyklucza osobę z listy wyróżnionych, którym przypadł honor noszenia najwyższego odznaczenia Rzeczpospolitej Polskiej. Więcej, polski prezydent nie ograniczył się jedynie do krytyki samego nadania ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, tylko sprawę potraktował w szerszym kontekście dotychczasowych poczynań władz Ukrainy w temacie polityki historycznej. Stwierdził, że konsekwentne działania władz w Kijowie w temacie gloryfikowania organizacji wdrażających w czasie ostatniej wojny światowej nazistowską ideologię podważa europejskie aspiracje Ukrainy. „Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej”, ostrzegł bez niedomówień polski prezydent. Mocne słowa prezydenta Nawrockiego wsparte głosami całej praktycznie klasy politycznej nad Wisłą pokazały, że Warszawa zamierza skończyć z pobłażaniem wobec ukraińskich prowokacji uderzających w pamięć historyczną Polaków. Jest to jasny sygnał, że odtąd będzie reagować asertywnie na zaczepki i prowokacje. Że czasy, kiedy w ramach giedrojciowskiej doktryny nie zadrażniania stosunków ze wschodnimi sąsiadami w imię wspólnego frontu wobec zagrożeń ze strony Rosji, bezpowrotnie minęły. Tłumione ongiś przez elity III RP emocje Polaków, obrażanych honorowaniem przez Ukrainę sprawców mordów na ich bliskich, już nigdy się nie powtórzą. Prawdziwe pojednanie bez przywrócenia prawdy o Wołyniu nie będzie możliwe. Taka polityka bowiem już zaprowadziła stosunki pomiędzy Kijowem a Warszawą w ślepy zaułek. Cierpliwe oczekiwanie przez Polskę, aż pomajdanowa Ukraina ogarnie się, wzmocni i sama zmierzy się z ciemnymi kartami swej historii, doprowadziło jedynie do tego, że władze Samostijnej – mylnie interpretując milczenie Polski – Banderę i jego zbirów oficjalnie wciągnęły na swe sztandary, tworząc z „bohaterów” (po łokcie ubabranych w polskiej krwi) mit założycielski proeuropejskiej Ukrainy. Paradoks jaki nie śnił się żadnej Ursuli von der Leyen. „Głupia decyzja” Zełenskiego, jak ją ujął włoski ekspert wojskowości (bardzo przychylny Ukrainie) Thomas C. Theiner potwierdza, że władze Ukainy nie mają żadnego sentymentu wobec swego największego dobroczyńcy. Owszem ukraiński prezydent, jakkolwiek dzielnie stawiający czoła rosyjskiej agresji na jego kraj, ma opinię na świecie polityka irytującego, roszczeniowego i bezczelnego. Pokazał te cechy jeszcze na początku inwazji, gdy np. mocno wspierający Ukrainę ówczesny minister obrony Anglii Ben Wallace kurtuazyjnie napomknął, że mógłby on okazać trochę więcej wdzięczności dla narodu angielskiego za miliardowe wsparcie, ten beszczelnie odparował, że odtąd jak tylko się obudzi – zacznie dziękować Anglikom za pomoc. Zresztą z wdzięcznością wobec Polski było podobnie. Ukraina pod wodzą Zełenskiego zaskarżyła nawet swego czasu Warszawę do organizacji międzynarodowych za to, że ta broniła się przed zalewem jej tanim zbożem polskiego rynku. Zełenski wtedy posunął się nawet do tego, że porównał działania Polski z Putinem. W kwestii „wydarzeń na Wołyniu”, jak ukraińska strona nazywa często rzeź wołyńską, też nigdy wobec sąsiada nie wykazał najmniejszej nawet atencji, mimo że oczekiwania były aż nadto wyraźne.

Gdy przez Polskę przetoczyła się fala oburzeń po demonstracyjnym policzku wymierzonym przez Zełenskiego Polakom, całościowa reakcja strony ukraińskiej na reakcję strony polskiej też była symptomatyczna. Znaczy nijaka. Ukraińskie MSZ zaledwie wyraziło zdziwienie „tak gwałtowną reakcją” Polski, a rzecznika owegoż resortu Herohija Tychego stać było zaledwie na enigmatyczne, że mu „przykro” z powodu zamieszania. Bo szerszy trend rozwiązywania spornych problemów wydawał się być inny, objaśniał rzecznik. Zresztą Tychyj nie musiał zbyt dużo mówić, mówili za niego inni. Na przykład doradca ministra obrony Ukrainy Sierhij Sternenko, który bandytów i morderców z UPA zrównał z Piłsudskim, jaki – jego zdaniem – zdradził Ukrainę i winien „eksperymentu wołyńskiego” w okresie międzywojennym. Cytuję brednie w całości: „(...) Jak ty komu, tak on tobie. Polscy przywódcy czczą Piłsudskiego, który zdradził URL na rzecz bolszewików. To on był ideologiem „eksperymentu wołyńskiego” i dał początek pacyfikacji – kampanii terroru przeciwko Ukraińcom w Galicji. Ukraina nigdy nie domagała się od Polski potępienia Piłsudskiego. Dla Polski jest on bohaterem narodowym i nie będziemy ingerować w tę decyzję. Polska celowo podsyca konflikt z państwem, które broni między innymi jej (...)”. Ahistoryczność wypowiedzi razi jak słońce w południe na pustyni Sachara. Buńczuczność i impertynencja zaś jak u Tiagniboka, Wiatrowycza i Sadowego razem wziętych. Piłsudski zrobił wszystko, aby powstała wolna Ukraina. Zdobył nawet dla niej Kijów i przekazał wojskom Petlury, któremu niestety stolicy utrzymać nie udało się, bo Ukaińcy in masse go nie poparli. Często woleli komunistów, niż atamana współpracującego z Polakami. „Eksperyment wołyński”, jak to ujął Sternenko, był w rzeczywistości reakcją państwa polskiego na skrajną nielojalność mniejszości ukraińskiej i jej terrorystycznych bojówek pod dowództwem Bandery. Zgoda, była eskalacja, z której nikt nie jest dumny, ale zrównywanie jej z rzezią wołyńską jest czymś niebywałym. Musi szokować, ale Ukraińców nie szokuje. Dziennikarz kijowskiego Radia NV Ołeh Biłecki z rozbrajającą szczerością wręcz przyznał (komentując zachowanie swego prezydenta), że elity ukraińskie są w pełni świadome zbrodni popełnionych na Wołyniu. Tyle że „ukraińskiemu społeczeństwu nie zależy, żeby w Polsce ktoś coś dobrego myślał o UPA”. Na Ukrainie jest absolutnie inne podejście do UPA, tłumaczy dziennikarz i dodaje, że społeczeństwo ukraińskie nie życzy sobie, aby Polacy wybierali mu bohaterów. Proste? Jak drut. Z opowieści kijowskiego dziennikarza wynika wprost, że ukraińskie społeczeństwo jest dobrze historycznie wyedukowane, jej elity są świadome zbrodni popełnionych przez UPA na Wołyniu i nic sobie z tym nie robią. Zatem zaślepienie ukraińskich elit jest w pełni świadome, wyrachowane, celowe. Nie wątpię zatem niestety, że apel proukraińskiego eksperta z Włoch Theinera: „Bądź mądra Ukraino. Nazwij jednostki na cześć swoich niedawnych bohaterów” – trafi w próżnię. Włosi wyrzekli się po wojnie czczenia faszysty Mussoliniego, by nie ranić m. in. swych sąsiadów, podaje przykład Ukraińcom Theiner. Ukraińcy, niestety, tego nie zrobią.

Ich świadome zaślepienie będzie jednak miało swe konsekwencje po wojnie. Hasło: „Z Banderą do Europy nie wejdziecie” - spowoduje, że Ukraina po wojnie może się znaleźć w szarej strefie buforowej pomiędzy agresywną Rosją a Unią Europejską, do której sama sobie będzie tamować drogę. Zaślepione elity nad Dnieprem dziś nie są w stanie dostrzec, że banderowska ideologia, czerpiąca żywcem z ideologii nazistowskiej, wcześniej czy później obróci się przeciwko im samym. Po wojnie nastroje – można przypuszczać – nie będą raczej triumfalne. Rozczarowanie, bieda, brak perspektyw oraz niezadowolenie z dotychczasowych polityków mogą skutkować tym, że w pierwszych powojennych wyborach mogą zwyciężyć partie jawnie banderowskie. Zatem wyciągajmy wnioski z historii III Rzeszy już teraz, zanim będzie za późno...

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#6 Jerzy 2026-06-11 18:30
W Polsce decyzję prezydenta Ukrainy odebrano jednomyślnie, jako działanie celowe i świadome, ukłon w stronę środowisk banderowskich przed wyborami które przecież w końcu się kiedyś odbędą. A odczucia Polaków są co najwyżej testowane, na ile jeszcze sobie można pozwolić skoro wsparcie Polski dla Ukrainy zostało uznane za bezwarunkowe i pełne.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Michał 2026-06-11 17:45
Panie Marku, odpowiedź jest bardzo prosta: otrzymał Order jako dowód wsparcia Polski dla walki Ukrainy z Rosyjskim najeźdźcą. W polityce wielokrotnie stosuje się tego typu działania, nie mające żadnego przełożenia materialnego, ale będące potężną bronią moralną.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Adam 2026-06-11 16:47
Przyzwolenie na kult bandytów i ludobójców jest absolutnie skandaliczne i niedopuszczalne!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 E.A. 2026-06-11 16:46
Haniebna decyzja Zelenskiego. Napluł Polakom w twarz. Tak "podziękował" za okazane serce i szerokie wsparcie od lutego 2022 roku.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Janusz 2026-06-11 16:45
Pełna zgoda z prezydentem Nawrockim, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Marek 2026-06-11 16:35
Pytanie podstawowe: jak to możliwe że on w ogóle dostał to najwyższe zaszczytne polskie odznaczenie? Czyżby jakoś specjalnie czymś na nie zasłużył?
Bo teraz widać że decyzja poprzedniego prezydenta RP była pochopna i zwyczajnie błędna.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Piątek, 12 czerwca 2026

    Najświętszego Serca Pana Jezusa, uroczystość

    Mt 11, 25-30

    Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

    Jezus przemówił: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. Tak, Ojcze. Bo tak się Tobie spodobało. Mój Ojciec przekazał Mi wszystko i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec. Nikt nie zna też Ojca jak tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. Ja dam wam wytchnienie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokorny sercem. Znajdziecie ukojenie dla waszych dusz. Bo moje jarzmo jest łatwe do niesienia, a mój ciężar lekki”.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24