Polityczny futbol

2025-10-25, 13:30
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski Tadeusz Andrzejewski

Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii z ramienia labourzystów stał się najbardziej lżonym przez angielskich kibiców politykiem, mimo że sam jest zagorzałym kibicem londyńskiego Arsenalu i niedawno jeszcze podlizywał się fanom futbolu podczas udanych dla Anglików mistrzostw Europy. Wtedy, by zwiększyć swą popularność wśród kibiców, żartował po wygranym przez Anglię ćwierćfinale ze Szwajcarią w rzutach karnych, że „Anglia nie spudłowała żadnego karnego pod rządami Partii Pracy”.

Dzisiaj sielanka z europejskiego mundialu znikła bezpowrotnie. Jest historią. Popularność labourzystowskiego premiera wśród kibiców Albionu zmarniała gwałtownie. Media na wyspach piszą, że Starmer jest lżony przez kibiców jak żaden inny angielski premier dotąd. Nawet Margaret Thatcher nie była tak wyzywana przez fanów piłki nożnej po tragedii na stadionie Heysel (zawaliła się wówczas trybuna na stadionie wskutek naporu pseudokibiców, co skutkowało śmiercią albo kalectwem dziesiątek ludzi). Wtedy „Żelazna Dama” wypowiedziała wojnę kibolom i z żelazną konsekwencją doprowadziła do ucywilizowania angielskich fanów piłki nożnej. Dziś „The Telegraph” pisze, że nawet Thatcher nie była obrażana w tak ordynarny sposób jak właśnie Starmer. Pytanie: Why? Dlaczego? Dlaczego w miarę apolityczni angielscy kibice tak znienawidzili labourzystów i ich premiera? Zaczęli wręcz demonstracyjnie okazywać polityczną sympatię dla uważanego do niedawna na wyspach za politycznego autsajdera Nigela Farage? Odpowiedzi trzeba szukać w wielu aspektach, ale głównym z nich jest skrajna nieudolność Starmera. Gwałtownie stracił zaufanie u wyborców, bo nie tylko że nie wywiązuje się z obietnic wyborczych, to jeszcze w pewnych zagadnieniach prowadzi politykę dokładnie odwrotną od zapowiadanej. – Obawiam się Greków, nawet jeżeli niosą dary, pisał ongiś rzymski poeta Wergiliusz. Dziś Brytyjczycy obawiają się polityki własnego premiera, tak jest niewiarygodna, chaotyczna, niebezpieczna dla kraju. Dość powiedzieć, że w krótkim czasie zdołał on sięgnąć po absolutny antyrekord, gdy idzie o popularność. Zaledwie 20 proc. popiera labourzystę z przydomkiem „angielski Justin Trudeau”.

Niewiarygodność premiera Starmera szczególnie obnażyła się w temacie nielegalnych migrantów, z którymi obiecał walczyć. Anglicy właśnie dlatego głosowali za Brexitem, bo mieli dość dyktatu Brukseli w tej sprawie. Teraz, gdy są wolni od tego dyktatu, to londyńscy politycy ponoszą pełną odpowiedzialność za każdą łódkę po brzegi wypełnioną migrantami, która przez kanał La Manche przypływa na wyspy. Wszyscy angielscy politycy ze świecznika przed wyborami obiecywali, że łódek nie będzie. Niestety, Starmer nie tylko że nie dotrzymał słowa, bo łódek za jego rządów nie ubywa, tylko przybywa, ale jeszcze jako wytrawny lewicowy zamordysta wprowadził cenzurę w komentowaniu problemu. Dlatego to m. in. kibice reprezentacji Anglii podczas meczu z Serbią w Belgradzie skandowali: „stop the boats, stop the boats”. Zatrzymać łódki, zatrzymać łódki, wykrzykiwali, a potem jeszcze dośpiewywali – „wszyscy głosujemy na Nigela Farage”. Ojciec chrzestny angielskiego Brexitu jest szczególnie znienawidzony przez liberalno-lewicowe elity, które polityka odżegnują od czci i wiary za to, co zrobił Anglii. Nie widzą problemu w niereformowalnej w zasadzie Brukseli, tylko w poczynaniach rzekomej „skrajnej prawicy”, do jakiej zaliczany jest Farage.

Ale kłopotem jest nie tylko od nowa zwiększająca się liczba łódek, tylko też to, jak rząd Starmera traktuje problemy generowane przez nielegalnych migrantów. W Anglii zawrzało, gdy kilka miesięcy temu nielegalny uchodźca (zakwaterowany w luksusowym hotelu na koszt państwa) dokonał napaści seksualnej na 14-letnią Angielkę. W kraju wybuchły masowe protesty, antyemigracyjne nastroje buchnęły jak płomień podsycony suszem. Rząd gasił je pałą i gazem pieprzowym. Przy tym nieporównywalnie brutalniej obchodził się z białoskórymi Anglikami, niż wobec grup śniadych mieszkańców wyznania Mahometowego, jacy odwetowo demonstrowali przeciwko Brytyjczykom. Tamtych brutalnie pacyfikował, tych raczej chronił. W końcu rdzenni mieszkańcy Wielkiej Brytanii zmienili taktykę i w ramach protestu rozpoczęli akcję masowego wywieszania flag narodowych w miastach i miasteczkach, gdzie tylko się da. Ale i tutaj nastąpiła rzecz niebywała. W wielu miejscowościach, gdzie władzę lokalną już pełnią muzułmanie, pojawili się porządkowi, którzy długimi drągami zdzierali angielskie flagi na ziemię, depcząc je przy okazji. Anglicy poczuli się obco we własnym kraju, znieważeni i bezsilni w wielu przypadkach. Media, wytresowane w politycznej poprawności, nie mogły tym razem przemilczeć tematu. Dla wielu beztroskich tubylców oczy szeroko otwarły się z przerażenia.

Wielu wcześniej nie było świadomych skali zagrożenia. Polityka kneblowania mediów, poprawności politycznej, cancel culture, drakońskich kar za tzw. „mowę nienawiści”, dała swój rezultat. Zamordystyczny arsenał lewicy zdyscyplinował społeczeństwo skutecznie. W tej sytuacji ostatnim miejscem w przestrzeni publicznej naznaczonym wolnością słowa stały się stadiony piłkarskie, gdzie kibice – czując co się święci w ich kraju – zaczynają radykalizować się i politycznie sprzyjać prawicy. Dotychczas tego raczej nie było. Jak zauważa politolog z portalu The Athletic Philip Buckingham, fani piłki nożnej mieli raczej wrażliwość lewicową.

Tymczasem na problem należy spojrzeć retrospektywnie. Globalna lewica przejęła władzę w każdej niemal sferze życia publicznego, poczynając od mediów, uniwersytetów, szkół i na kulturze oraz międzynarodowych korporacjach kończąc. Wykorzystując swą przewagę tłamsi wolność słowa, konserwatywną opozycję i samą demokrację a priori. W Stanach Zjednoczonych to się zaczęło, tam też aktualnie odbywa się decydująca walka. Walka o demokrację i naszą cywilizację, którą toczy administracja Donalda Trumpa ze skrajnie lewicowymi środowiskami kurowanymi przez demokratów. Trump spełniając swe przedwyborcze obietnice wypowiedział wojnę nielegalnej migracji, przemytowi narkotyków, którymi Stany są zalewane przez kartele narkotykowe z Ameryki Łacińskiej. Po stronie przemytników ludzi i narkotyków de facto stanęli burmistrzowie dużych miast, gdzie niepodzielną władzę sprawują demokraci. Nie życzą sobie porządku na ulicach wprowadzanego przez władze centralne perorując, że walczą w ten sposób o prawa człowieka. Trump zaś łamie Konstytucję wysyłając Gwardię Narodową do ich miast, ostrzegają „praworządnie”.

Masowe antytrumpowskie protesty są opłacane hojnie z fundacji zasilanych przez często bardzo kontrowersyjnych miliarderów pokroju giełdowego spekulanta Georga Sorosa. Są poważne poszlaki, że to właśnie fundacje sorosowskie m. in. finansują skrajnie lewacką Antifę, co w dzisiejszej rzeczywistości oznaczałoby, że giełdowy spekulant finansuje terroryzm. Antifa bowiem została uznana w USA za organizację terrorystyczną po serii zabójstw, jakich dokonali w ostatnim czasie jej zwolennicy. Finansowanie terrorystów jest poważnym przestępstwem, więc Soros i jego syn Alex mają czego się bać zwłaszcza, że prezydent oskarżył ich o bezkarne wspieranie „gwałtownych protestów i wielu innych rzeczy”. „Nie pozwolimy, by ci wariaci dalej rozdzierali Amerykę, nie damy im nawet szansy, by odetchnęli i byli wolni”, pogroził w sieci promotorom tzw. „społeczeństwa otwartego”. Potem jeszcze bardziej pogroził, gdyż „Sorosa i jego grupę” nazwał „psychopatami, którzy wyrządzili wielką szkodę naszemu krajowi”, dlatego muszą uważać, bo „są obserwowani”.

W Anglii tymczasem kneblowanie społeczeństwa przynosi zgniłe owoce dla samych kneblujących, bo przyczynia się do gwałtownego wzrostu popularności Partii Reform Nigela Farage. Nie dający się zastraszyć angielscy kibice walnie się do tego przyczyniają...

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#7 czytelnik 2025-11-06 00:08
Gdy prawda milczy, to stadiony zaczynają mówić - to kolejny tekst "futbolowy" choć odnoszący się do spraw pozasportowych.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Remek 2025-10-30 13:55
Anglicy właśnie dlatego głosowali za Brexitem, bo mieli dość dyktatu Brukseli w kwestii imigrantów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 Feliks 2025-10-29 09:55
Globalna lewica przejęła władzę w każdej niemal sferze życia publicznego, poczynając od mediów, uniwersytetów, szkół i na kulturze oraz międzynarodowych korporacjach kończąc. Wykorzystując swą przewagę tłamsi wolność słowa, konserwatywną opozycję i samą demokrację a priori. W Stanach Zjednoczonych to się zaczęło, tam też aktualnie odbywa się decydująca walka. Walka o demokrację i naszą cywilizację, którą toczy administracja Donalda Trumpa ze skrajnie lewicowymi środowiskami kurowanymi przez demokratów. Trump spełniając swe przedwyborcze obietnice wypowiedział wojnę nielegalnej migracji, przemytowi narkotyków, którymi Stany są zalewane przez kartele narkotykowe z Ameryki Łacińskiej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Edmuk 2025-10-28 21:50
Nie śledzę na bieżąco polityki w Wielkiej Brytanii, ale z tego, co ostatnio czytałem, oni już nie mają konserwatystów (chyba, że z nazwy), tylko lewicę, lewaków i populistów. Zresztą tak jest w większości państw eurokomuny. Margaret Thatcher była chyba ostatnią konserwatystką w Wielkiej Brytanii.
Ktoś zna definicję tzw. "mowy nienawiści"? Dla mnie jest to fraza "mowa nienawiści". Kto wypowiada ten zwrot - głosi nienawiść do innych. Ma być zabroniony, jak swastyka nazistowska, czy sierp skrzyżowany z młotem.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Jerzy 2025-10-27 17:34
Narody europejskie, wprawdzie powoli ale jednak, się budzą i w kolejnych krajach wzmacnia się pozycja partii tradycyjnych, konserwatywnych. Tak jest we Włoszech, Polsce na Węgrzech i innych. Jak widać również w Wielkiej Brytanii, która już wcześniej "ewakuowała się" z berlińsko-brukselskiej Unii Europejskiej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 Marek 2025-10-27 17:27
Wielu ludzi jest niedoinformowanych albo otrzymuje fałszywe informacje. Polityka kneblowania mediów, poprawności politycznej, cancel culture, drakońskich kar za tzw. „mowę nienawiści”, daje swoje smutne rezultaty.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Janusz 2025-10-25 21:51
"Anglicy poczuli się obco we własnym kraju, znieważeni i bezsilni w wielu przypadkach. Media, wytresowane w politycznej poprawności, nie mogły tym razem przemilczeć tematu. Dla wielu beztroskich tubylców oczy szeroko otwarły się z przerażenia."

Takie oto są skutki niemądrej polityki tzw. multi-kulti.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24