Widmo Paktu Migracyjnego krąży po Europie

2025-10-16, 18:19
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Tadeusz Andrzejewski Tadeusz Andrzejewski

Widmo, widmo krąży po Europie. Widmo komunizmu, pisali kiedyś w swych mediach wyrobnicy słowa spod znaku sierpa i młota, zapowiadając ostateczny triumf swej ideologii. Dziś, nieco parafrazując, możemy napisać, że widmo Paktu Migracyjnego krąży po Europie. Bowiem już latem roku przyszłego pakt ma wstąpić w siłę i zmienić starą, dobrą Europę nie do poznania. Zmienić na zawsze...

Zadaniem Paktu jest przede wszystkim odciążyć kraje Europy Zachodniej od pręgierza nielegalnych nachodźców, których sami kiedyś do siebie zaprosili. Nastąpić to ma kosztem naszych krajów, położonych w środkowej i wschodniej części kontynentu. Mamy zgodnie z literą i ideą Paktu solidarnie ponosić koszta szaleństw elit brukselskich, berlińskich, paryskich, madryckich etc., które ubzdurzyły sobie, że migracja jest prawem człowieka. I ilu tylko z migrantów dotrze do Niemiec, jak to perorowała ówczesna kanclerz tego kraju Angela Merkel, tylu przyjmiemy. Teraz Niemcy zalane tsunami „dobrych ludzi” z innych kontynentów próbują nimi podzielić się z Polską i innymi krajami naszego regionu.

Nic więc dziwnego, że to Polska najgłośniej buntuje się przeciw dobrodziejstwom „przymusowej solidarności” wynikającej z Paktu, a Węgrzy dzielnie jej w tym sprzeciwie sekundują. Sprzeciw wobec realnego, mającego nieodwracalny skutek zagrożenia połączył nad Wisłą nawet dwa wzajemnie zwalczające się obozy: rząd i opozycję. Mówią jednym głosem Brukseli, że w sprawie relokacji nielegalnych migrantów na nas nie liczcie. Prezydent Karol Nawrocki w ostatnich dniach napisał list w tej sprawie do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen „uprzejmie ją informując”, że Polska pod żadnym pozorem nie zrealizuje założeń Paktu Migracyjnego, a premier Donald Tusk dorzucił jeszcze w sieciach, iż nie zapłaci też żadnych kar z tytułu nieprzyjmowania niechcianych u partnerów na Zachodzie migrantów. Pakt przewiduje bowiem karę 20 tysięcy euro za każdego nie przyjętego migranta. „Uprzejmie informuję, że Polska nie zgodzi się na jakiekolwiek działania instytucji europejskich, które zmierzałyby do rozlokowania w Polsce nielegalnych migrantów i liczę, że w swoich działaniach uwzględni Pani ten fakt”, napisał polski prezydent.

Potem uzasadnił jeszcze swe stanowisko faktami, które są znane, ale chętnie pomijane w Brukseli. Powiadomił szefową KE, że Polska od lat znajduje się pod presją migracyjną, sztucznie wytwarzaną na polsko-białoruskiej granicy przez reżim Łukaszenki. Przyjęła też miliony wojennych uchodźców z Ukrainy, choć nie obowiązywał jej żaden przymus solidarności. Z Unii nie otrzymała na ten cel złamanego „oiro”. Czynię zatem Panią poinformowaną, kontynuował w piśmie prezydent Nawrocki, że Polska nie będzie wystawiać się na ryzyka i niebezpieczeństwa związane z nielegalną migracją. Bo „obiecałem w zwycięskiej kampanii wyborczej Polakom, iż w swoim kraju będą się czuć bezpiecznie”, podkreślił głowa państwa polskiego. A dzisiaj jednym z głównych elementów bezpieczeństwa jest właśnie „brak ryzyka związanego z nielegalną migracją”, dodał. W spocie towarzyszącym epistole do Brukseli współpracownicy polskiego prezydenta jeszcze bardziej dosadnie wytłumaczyli eurobiurokratom, o co chodzi. A chodzi o to, że „Polacy nie chcą, aby nielegalny migrant latał z nożem po placu zabaw”. List zakończył się pouczeniem Niemki, żeby zamiast relokacji w trybie przymusowej solidarności zadbała „przede wszystkim o uszczelnienie granic i walkę z przemytnikami”.

Czujny jak żuraw, gdy idzie o szczelność węgierskiej granicy wobec hord nielegalnych nachodźców, premier tego kraju Viktor Orban błyskawicznie zareagował na list polskiego prezydenta. W sieci napisał, że „prezydent Karol Nawrocki odmawia wdrożenia Paktu Migracyjnego w Polsce. My też odmawiamy”. Potem jeszcze dorzucił prowokacyjnie, że „jeśli dołączy trzeci, to już będzie bunt”. I tak też pewnie będzie. Bo trzeci już się znalazł. Po ostatnich wyborach w Czechach do władzy tam wraca były premier tego kraju Andriej Babiś, który przed wyborami obiecywał rodakom, że nie zgodzi się na Pakt Migracyjny. Czesi mu zawierzyli i obdarzyli wiktorią. Teraz Babiś deklaruje (na trzeciego), że nie musi się spełnić czeska przypowiastka: „Nechci na tvého otce poslat imigrační, ale co jiného mi bez těch detailů zbude?” (Nie chcę, aby imigranci zajęli się twym staruszkiem, ale chyba nie mam wyboru?). Otóż nie: wyborem jest odrzucenie Paktu Migracyjnego. Na czwartego według wszelkiego prawdopodobieństwa dołączy jeszcze Słowacja, o czym wielokrotnie w przeszłości mówił premier tego kraju Robert Fico. Bunt zatem Europy Środkowej jest w pełni przewidywalny, zwłaszcza że za politykami tamtejszych krajów stoją obywatele. W Polsce podczas ostatniego referendum w sprawie nieprzyjmowania narzucanych przez Brukselę nielegalnych migrantów opowiedziało się ponad 98 proc. Polaków i tylko bojkot ze strony lewicowo-liberalnych elit (uległych wobec Brukseli) spowodował, że frekwencja w referendum była nieco niższa niż wymagane 50 proc. Ale tendencja jest jasna, jak zorza polarna. „Demokracja zależy od głosów. Zmień ludzi, skład kulturowy, a zmienisz wynik. Europa Zachodnia otworzyła swoje drzwi dla migracji i teraz stoi w obliczu terroru, podziałów i utraty tożsamości. Nie pójdziemy tą drogą. Nie tutaj, nigdy: to kończy się na naszych granicach”, podsumował Orban temat też jasno. Bruksela jest wściekła, ale argumenty również dla niej muszą być jasne.

Nie oznacza to, że zrezygnuje ze swych planów. Raczej musimy oczekiwać gróźb, szantażów, przeplatanych odwoływaniem się do wysokich wartości humanitarnych i fałszywego miłosierdzia (bo owocem prawdziwego miłosierdzia ma być pokój i miłość, a nie przemoc, terror i niszczenie kultury tubylców). Na razie presja prezydenta Polski – wygląda – że odniosła skutek. Rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert zapytany o pismo Nawrockiego przyznał skwapliwie, że „Polska okazuje niezwykłą solidarność z Ukrainą i od ponad trzech lat przyjmuje dużą ilość ukraińskich uchodźców”. Zasugerował tym samym, że może to skutkować zwolnieniem Warszawy z przymusowej solidarności. Ba, Polska może nawet stać się beneficjentem Paktu, któremu należy się pomoc Brukseli. Oczywiście pod warunkiem, jeżeli taż Bruksela uzna wspaniałomyślnie, że Polska znalazła się pod presją migracyjną. Decyzja w tej sprawie ma zapaść jeszcze w tym tygodniu ponoć.

Nawet gdyby była ona korzystna dla Polski, to i tak należy zdawać sobie sprawę, że będzie to decyzja doraźna, tymczasowa. Na rok albo dwa. Potem, powiedzmy po dwóch latach, gdy w Polsce odbędą się wybory parlamentarne, Warszawa będzie przywołana do porządku i będzie musiała z nawiązką wywiązać się z obowiązkowej solidarności, gdy idzie o biednych ludzi z Afryki i Azji, i skądkolwiek jeszcze. Nie ma w tym żadnej wątpliwości profesor Zdzisław Krasnodębski, znawca tematu oraz zachowań brukselskich biurokratów (był wieloletnim europosłem w przeszłości). Ale możemy założyć też optymistyczny scenariusz, że za dwa lata brukselski Pakt Migracyjny na tyle się skompromituje, bo będzie np. generował kolejne fale nielegalnych przybyszów, że umrze śmiercią naturalną. Wtedy ci, którzy dziś odważnie mu się sprzeciwią a przez to uzyskają odroczenie wyroku, wygrają. Litwa też powinna o tym pomyśleć, a nie siedzieć cicho i liczyć tylko, że Polska i szerzej kraje Grupy Wyszehradzkiej za nas odwalą robotę. My nie mamy poduszki bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o potencjał demograficzny. Jesteśmy małym kurczącym się demograficznie krajem, dla którego dwa lata wpychania nielegalnych obcych kulturowo migrantów może zakończyć się tragicznie. Finowie przed dekadą przyjęli nieopatrznie do siebie tysiąc uchodźców z Afganistanu. Dziś ich mają już 100 tysięcy. Taka jest progresja problemu. Dziś jeszcze nie jest za późno, by powiedzieć: „ne”!

Tadeusz Andrzejewski,
radny rejonu wileńskiego

Komentarze   

 
#11 marcin 2025-10-20 13:50
Europejczycy mają po dziurki w nosie chaosu, przemocy, agresji, a nawet terroryzmu, jakie to zjawiska przyniosły ze sobą do ich krajów rzesze nieweryfikowalnych w wielu przypadkach przybyszy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 obserwator 2025-10-20 13:49
– Tutaj mamy do czynienia z ludźmi z zupełnie innej kultury, którzy nie mają specjalnej ochoty na to, aby asymilować się w europejskich krajach. Zresztą te kraje nigdy nie miały jasnego pomysłu wobec tych imigrantów – mówił dr Leszek Pietrzak.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 Darek 2025-10-20 13:48
Unijnym biurokratom wszystko poprzestawiało się w głowach z powodu nieustannego myślenia i mówienia na opak.Tzw. pakt migracyjny jeszcze bardziej pogrąży i podzieli wspólnotę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 1234 2025-10-20 13:46
na ulicach europejskich miast pojawiły się zamachy, w wielu stolicach na stałe wpisała się w widok obecność uzbrojonej policji lub wojska i drut kolczasty. Nie tak chcieliśmy żyć
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 Marek 2025-10-20 13:46
Merkel i jej poplecznicy sprawili, że Europa nie jest już miejscem bezpiecznym, tak jak kiedyś. Dziś niejedno miasto w tym stolice w rodzaju Paryża czy Sztokholmu są terroryzowane przez przestępców wywodzących się z nielegalnych imigrantów, których setki tysięcy dostało się na nasz kontynent.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Wachter 2025-10-18 23:19
"Finowie przed dekadą przyjęli nieopatrznie do siebie tysiąc uchodźców z Afganistanu. Dziś ich mają już 100 tysięcy. Taka jest progresja problemu."

W tym samym czasie europejskie, unijne "elity" promują aborcję i homo-związki, uderzają w tradycyjne rodziny itp.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 R. 2025-10-18 23:17
Pakt Migracyjny, niczym kiedyś widmo komunizmu, krąży po Europie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 czytelnik 2025-10-16 22:46
Ilu tylko z migrantów dotrze do Niemiec, jak to perorowała ówczesna kanclerz tego kraju Angela Merkel, tylu przyjmiemy. Teraz Niemcy zalane tsunami „dobrych ludzi” z innych kontynentów próbują nimi podzielić się z Polską i innymi krajami naszego regionu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Jerzy 2025-10-16 22:44
Wyborem Europy powinno być odrzucenie Paktu Migracyjnego!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 z Polski 2025-10-16 18:57
Jak wiadomo Polacy od lutego 2022 roku przyjęli do swoich domów (a nie obozów!) miliony Ukraińców uciekających przed wojną. Czyli swój moralny "obowiązek" Polacy spełnili po wielokroć. Ten fakt musi być brany pod uwagę przez unijnych urzędników. Tego zresztą stanowczo domaga się prezydent Nawrocki.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24