Olgierd: nasz czy ich?

2014-07-08, 17:54
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

W środku lata, kiedy wypada nam święto koronacji Mendoga, zazwyczaj ożywa w narodzie patriotyzm (mieliśmy wzorem innych państw europejskich swego króla w średniowieczu, a więc to nie kura wygrzebała nas pazurem spod korca), któremu towarzyszy też często zazdrosna pamięć historyczna. Ostatnio litewscy historycy z pasją odpierają zakusy kolegów z Białorusi, których oskarżają o „przyswojenie" naszych litewskich władców na swój poczet.

W Witebsku na Białorusi miejscowa społeczność ufundowała sobie pomnik Wielkiego Księcia Litewskiego Olgierda, który na skutek koligacji matrymonialnych nosił też tytuł Księcia Witebskiego. Pomnik wydał się okazały. Książę na nim jest konno, trzyma na ręku sokoła. Wygląda dzielnie i władczo. Ale nie na polowanie się wybiera. Sokół w ekspozycji pomnika to tylko alegoria. Ma oznaczać, w zamyśle architekta, pewien symbol. Autor pomnika Olgierda przedstawia bowiem jako wysłannika, który ma przesłanie dla każdego z nas.

„Wkłada wręcz coś każdemu z nas, z czego możemy się szczycić i z czego korzystać w naszej narodowej tożsamości", objaśnił w internecie symbolikę pomnika jego autor Siergiej Bondarenka. A zawsze czujny historyk Česlovas Iškauskas zaraz łowi go na słowie. Skreślił natychmiast artykuł pod tytułem „Dlaczego sąsiedzi przyswajają naszą historię i naszych książąt?", w którym demaskuje białoruskiego artystę jako właśnie „przyswajacza". „Narodowej tożsamości"? Ale czyjej, zapytuje i sam odpowiada na pytanie, że oczywiście białoruskiej („gudiškoji"), nie litewskiej". A wiadomo przecież, jak wynika z dalszej polemiki litewskiego historyka, że każde nawet dziecko wie, iż Olgierd to żaden Olgierd, tylko Algirdas – Litwin z krwi i kości, a nie żaden tam „gudas". Przyswojenie księcia jest więc jawne.

Dalej twórczo rozwija myśl podając kolejne exemplum podkradania symboliki. Na ten przykład Pogoń litewską też sąsiedzi przyswajacze „pasisavino". Ogon tylko kobyłce w inną stronę odgięli, żeby plagiatu nie wyszło, ale niech nie zmyli to nikogo. Grabież jest oczywista, a i jej cel też wiadomy – gwizdnąć Litwie jej historię i jej chlubnych władców. A gdy już skok na historię będzie dokonany, przyjdzie termin i na Prastarą Stolicę, na którą Gudy mają chrapkę, wieszczą złowrogo litewscy historycy-spiskowcy.

Białorusini zaś, którzy jako naród są dopiero w poszukiwaniu korzeni swej narodowej tożsamości, sprawę widzą zgoła odmiennie. Olgierd był księciem na ich grodzie, który przypadł mu w wianie po małżonce Marii, córce tamtejszego władcy. Uważają więc Litwina za swego (jak zresztą i sami się uważają za potomków Litwinów), który rządził nimi sprawiedliwie. Będąc poganinem nie bronił im ich wiary chrześcijańskiej, gadał jak swojak w ich języku rusińskim, a - co może najistotniejszej - jako prawowity władca chronił ich przed dzikimi ordami Mongołów i Tatarów. Walecznemu i bitnemu władcy należał się więc pomnik.

Warto też pamiętać, że za czasów, o których mowa, Wielkie Księstwo Litewskie w 90 proc. składało się z ziem i narodów słowiańskich i zaledwie 10 proc. w nim stanowili Litwini w dzisiejszym pojęciu tego słowa. Nie dziwi więc, że część Białorusinów, którzy od nowa odkrywają dla siebie własną historię, utożsamia się z WKL, które ich przodkowie wspierali militarnie, wpływali na nie kulturowo, oddziaływali światopoglądowo szerząc np. religię chrześcijańską. Dziwi natomiast postawa niektórych historyków i polityków litewskich, ich zazdrosna niechęć przed tym, że ktoś „savinosi" ich historię i ich władców.

Olgierd, jak pisze polski historyk Jerzy Ochmański, był jednym z największych polityków średniowiecza. Splendoru więc jego chwały wojownika i władcy wystarczy na wszystkich dzisiejszych spadkobierców WKL. Natomiast pytanie: „Czyj był Olgierd: nasz czy ich", ubliża tak naprawdę pamięci tego wybitnego przywódcy z okresu żelaza.

Tadeusz Andrzejewski

Komentarze   

 
#18 kolega 2014-07-18 17:19
Chyba nie trzeba zwracać uwagi na te głupie repliki Isakauskasa. On zawsze pluje jadem. Co tu gadać gdy "profesura" litewska mówiąc o mniejszościach prawi takie banały, że aż strach.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#17 Grzegorzas 2014-07-16 21:58
Mickiewicz pisał: "Litwo ojczyzno moja" ale to przecież wcale nie oznacza, że był Lietuwisem. WKL mieściło w sobie wiele narodów. Dziś pojęcie Litwin jest całkowicie zniekształcone.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#16 common 2014-07-16 16:40
Jest taki jeden Szapoka. Pisał podręczniki historii dla Litwinów -"w dzisiejszym rozumieniu tego słowa". Podręczniki te były wypełnione kłamstwem. I wszyscy właśnie z nich czerpali wiedzę więc nie ma czego się dziwić, że mamy takie efekty.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#15 Jan Kran 2014-07-15 14:09
coś mi się zdaje, że postawa Litwinów wynika z tego, że w głowach nie mieści im się państwo wieloetniczne i wielokulturowe. Dlatego nie akceptują faktu iż w WKL byli również Białorusini, a obecnie starają się z wszystkich mieszkańców zrobić Litwinów, bo jak to? Jak na Litwie może być jakiś Polak czy Rosjanin? On nie może być normalnym obywatelem, bo jest zdrajcą, V kolumną albo separatystą (niepotrzebne skreślić). Serdecznie im współczuje takiego myślenia...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#14 widmo 2014-07-14 22:06
Całą historię poprzekręcali. Nie jeden nawet litewski historyk o tym wie ale starcie z rzeczywistością byłoby dla nich zbyt dużym szokiem. Uczyli się na książkach sciece fiction.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#13 Bob 2014-07-14 21:20
Oni już dawno stracili kontakt z realnym światem i dotychczas się kąpią w propagandzie którą im wtłukła carska ochranka. Nie wiadomo kiedy sie polepszy i czy wogóle się polepszy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#12 Polak 2014-07-11 11:11
Cytuję januk:
chciałbym tylko dodać, że podczas gdy Litwini burzą się, że "skradziono" im Olgierda, to mniejszośc rosyjska oburzyła się również, że taki pomnik w ogóle stanął na Białorusi. Otóż Olgierd według nich prowadząc wojny przeciwko Księstwu Moskiewskiemu jest antyrosyjski i postawienie mu pomnika zostało uznane za prowokację. Tak więc Litwa i Rosja stanęła jednym frontem przeciwko temu nieszczęsnemu pomnikowi ;)


pamiętam ten artykuł. Podobno jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia, by Łukaszenka pozwolił na postawienie pomnika Olgierga, by nie drażnić Rosjan. Ale teraz, po wydarzeniach na Ukrainie, Białoruś chce pokazać swoją odrębność od Rosji, stąd też pozwolenie z góry, by pomnik postawić :)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#11 januk 2014-07-10 22:11
chciałbym tylko dodać, że podczas gdy Litwini burzą się, że "skradziono" im Olgierda, to mniejszośc rosyjska oburzyła się również, że taki pomnik w ogóle stanął na Białorusi. Otóż Olgierd według nich prowadząc wojny przeciwko Księstwu Moskiewskiemu jest antyrosyjski i postawienie mu pomnika zostało uznane za prowokację. Tak więc Litwa i Rosja stanęła jednym frontem przeciwko temu nieszczęsnemu pomnikowi ;)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#10 vega 2014-07-09 22:36
Cytuję Bob:
"zaledwie 10 proc. w nim stanowili Litwini w dzisiejszym pojęciu tego słowa" słuszna uwaga ze strony autora. Dzisiaj to są Lietuviai nie Litwini co stanowi bardzo dużą różnicę.


przypomniało mi się jak widziałem na jednym z portali społecznościowym że Litwini przesyłają sobie mapkę WKL i piszą: patrzcie jaką kiedyś Litwa była potęgą! I oczywiście nikt się ani nie zająknie, że to nie była ta Litwa, która jest obecnie
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 LEW 2014-07-09 13:04
Česlovas Iškauskas- jest typowym polakożerczym kłamcą. To jest prawdziwy agent. Już nie raz udowodnił to swoimi paszkwilami. Promuje kłamstwo i usprawiedliwia kradzieże. Zresztą jak i większość pseudohistoryków lietuviskich.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Sobota, 13 czerwca 2026 

    Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, wspomnienie

    Łk 2, 41-51

    Ewangelii według świętego Łukasza

    Rodzice Jezusa każdego roku chodzili do Jeruzalem na święto Paschy. Gdy miał On dwanaście lat, udali się tam zgodnie ze zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, młody Jezus pozostał w Jeruzalem, o czym nie wiedzieli Jego rodzice. Myśląc, że jest wśród pielgrzymów, przeszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. A gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach znaleźli Go w świątyni. Siedział pośród nauczycieli, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Gdy Go zobaczyli, zdziwili się. Matka powiedziała do Niego: „Dziecko, dlaczego nam to zrobiłeś? Twój ojciec i ja, pełni bólu, szukaliśmy Ciebie”. On im odpowiedział: „Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że muszę być w tym, co jest mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi, wrócił do Nazaretu i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swym sercu.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24