„Ważne jest, aby zadać sobie pytanie, jak doprowadziliśmy do tego stanu, bo to oczywiste, że problem leży w samym poziomie nauczania średniego. Jeśli uczeń rzeczywiście nie jest w stanie zaliczyć 30 proc. zadania egzaminacyjnego, które eksperci oceniają jako całkiem dobre, a badania międzynarodowe pokazują również, że na Litwie szkolnictwo początkowe dobrze przygotowuje, szklnictwo podstawowe pogarsza się, a szkolnictwo średnie jest na dość niskim poziomie, to musimy zadać sobie pytanie, co zrobiliśmy, aby uregulować procesy w szkolnictwie średnim. Bo problem leży w samym szkolnictwie średnim” – powiedziała Litvinaitė na środowym posiedzeniu sejmowego Komitetu Edukacji i Nauki.
Doradczyni prezydenta podkreśliła, że „nie możemy skupiać się tylko na dyskusjach o wynikach egzaminów i obniżeniu poprzeczki”. „Musimy rozmawiać o jakości szkolnictwa średniego i o tym, co my, jako instytucje krajowe, zrobimy, aby ta jakość była przyzwoita, bo obecnie jest ona po prostu żałosna” – mówiła.
Według niej, zespół prezydenta przygotował i przedłożył Ministerstwu Oświaty, Nauki i Sportu plan reorganizacji szkolnictwa średniego, ale nie wiadomo, czy resort weźmie się za jego realizację.
„Zespół prezydenta przedłożył ministerstwu plan reorganizacji szkolnictwa średniego, ale na razie nie widzimy poważnych działań w kierunku jego realizacji. Dyskutowaliśmy, rozważaliśmy, ale nie ma żadnych wniosków, czy zostanie on przyjęty, czy nie, czy zostanie wdrożony, czy nie. Nie mamy czasu. Dzieci są tu i teraz, potrzebują świadectw tu i teraz. Chcą zdobyć wykształcenie, dzięki któremu będą mogły studiować lub w inny sposób budować swoją przyszłość” – powiedziała doradczyni prezydenta.
Przypominamy, że w ubiegłym roku minister minister oświaty Raminta Popovienė stwierdziła, że próg zdawalności podniesiony do 35 punktów jest zbyt wysoki. Z tego powodu postanowiła dodać 10 punktów do wyników wszystkich egzaminów, z wyjątkiem języka litewskiego i literatury. Postanowiono też dodać od 1 do 5 punktów tym uczniom, którzy uzyskali od 17 do 20 punktów w pierwszej części egzaminu z matematyki.
Pod koniec marca tego roku Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że rozporządzenie minister oświaty, nauki i sportu o doliczeniu 10 punktów do wyników państwowych egzaminów maturalnych dla maturzystów jest sprzeczne z ustawą i niezgodne z prawem.


