KE podkreśliła, że kwestia ta jest już omawiana na najwyższym szczeblu UE i została przeniesiona na agendę międzynarodową.
KE wspólnie z Litwą i Polską poruszyła już tę sprawę na forum Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNECE) oraz grupy ekspertów AETR. Podczas dyskusji podkreślono, że zablokowanie pojazdów nie ma uzasadnionych podstaw prawnych, a Białoruś musi natychmiast stworzyć warunki umożliwiające ich zwrot prawowitym właścicielom.
„To nie jest odosobniony przypadek – to zamrożenie aktywów litewskich firm. Mówimy o realnych, wielomilionowych stratach i precedensie, który stanowi zagrożenie dla wszystkich europejskich przewoźników” – powiedział cytowany w komunikacie Erlandas Mikėnas, prezes „Linavy”.
Stowarzyszenie deklaruje, że będzie nadal dążyć do rozwiązania problemu nie tylko drogą dyplomatyczną, ale także poprzez poszukiwanie konkretnych rozwiązań w zakresie rekompensaty strat poniesionych przez przewoźników.
Według danych „Linavy”, obecnie utknęły na Białorusi aktywa litewskich firm o wartości dziesiątek milionów euro: tiry, naczepy i inny sprzęt.
Przypominamy, że z powodu masowego przylotu z Białorusi balonów z przemytem, co zakłócało pracę lotniska w Wilnie, litewski rząd w końcu października ub. roku zamknął przejścia graniczne z Białorusią – w Miednikach i Solecznikach. Później Mińsk wprowadził zakaz wjazdu na Białoruś ciężarówek zarejestrowanych na Litwie. Tiry, które z tego powodu utknęły na granicy, są przetrzymywane na specjalnych parkingach. Za postój Mińsk pobiera opłatę 120 euro za dobę.
Aby litewskim ciężarówkom umożliwić powrót na Litwę, oba przejścia graniczne otwarto wcześniej niż planowano, argumentując, że sytuacja się poprawiła i balony z przemytem już nie przylatują tak masowo, jednak wszystkie blokowane tiry do tej pory nie mogą wyjechać z terytorium Białorusi.
„Linava” na początku marca zwróciła się do KE w sprawie blokowanych na terytorium Białorusi pojazdów należących do litewskich oraz innych unijnych firm transportowych. Według stowarzyszenia, straty mogą sięgnąć 22 mln euro.
Na podst. ELTA


