Według Rachidy Dati w napadzie nikt nie został ranny. „Jestem na miejscu wraz z ekipą muzeum i policją” – dodała.
Złodzieje włamali się do paryskiego Luwru w niedzielę rano i uciekli z biżuterią, poinformowało źródło zaznajomione ze sprawą, a najczęściej odwiedzane muzeum na świecie zostało zamknięte „z nadzwyczajnych powodów”. Ani muzeum, ani francuska minister kultury nie podali informacji na temat skradzionych eksponatów.
Źródło policyjne podało, że złodzieje włamali się między 9:30 a 9:40 czasu lokalnego i ukradli biżuterię, dodając, że jej wartość jest nadal ustalana.
Inne źródło policyjne podało, że złodzieje przyjechali skuterem, mieli przy sobie małe piły łańcuchowe i skorzystali z windy towarowej, aby dotrzeć do potrzebnego im pomieszczenia.
Luwr, który był rezydencją królów francuskich, dopóki Ludwik XIV nie opuścił go pod koniec XVII wieku i nie zamienił na Wersal, niezmiennie plasuje się w czołówce najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie. W zeszłym roku odwiedziło go dziewięć milionów zwiedzających.
***
Według najnowszych informacji złodzieje włamali się do Galerii Apolla, gdzie znajdują się klejnoty koronne. Sprawcy weszli przez okno używając podnośnika na ciężarówce, a operacja zajęła im – według MSW – siedem minut.
Doniesienia medialne mówią o mniej niż 10 skradzionych przedmiotach.
Według stanu przed godz. 17.00 jeden z klejnotów został odnaleziony, prawdopodobnie zgubiony przez złodziei. Jest to pochodząca z 1855 roku korona cesarzowej Eugenii, żony cesarza Napoleona III.
Z doniesień medialnych wynika, że złodzieje użyli podnośnika na ciężarówce, którym dostali się wprost do gmachu przez okno balkonowe. Użyli przecinarek, by wyjąć klejnoty z witryny. „Le Parisien” podał, że dwóch sprawców, ubranych w kamizelki odblaskowe, udawało robotników. Dwaj inni przyjechali na miejsce na skuterach. Sprawcy ustawili pachołki ostrzegawcze przy podnośniku. Policję zaalarmował jeden z przechodniów. Włamywacze odjechali na skuterach.
na podst. ELTA, "Nasz Dziennik", APW, PAP


