W środę przywódcy NATO spotykali się w Hadze (Holandia), aby przyjąć deklarację, która zobowiązuje państwa członkowskie do zwiększenia wydatków na obronność.
Zgodnie z nowym celem sojusznicy zgodzili się na osiągnięcie pułapu 5 proc. PKB wydatków na bezpieczeństwo – 3,5 proc. PKB kraje Sojuszu mają przeznaczać na tradycyjne wydatki zbrojne, a dodatkowe 1,5 proc. – na działania wspierające bezpieczeństwo, w tym cyberbezpieczeństwo, ochronę infrastruktury energetycznej i dostosowanie dróg do ewentualnego transportu wojska. Do tej pory cel NATO stanowił 2 proc. PKB.
Członkowie NATO potwierdzili też zobowiązanie na rzecz zbiorowej obrony, co jest jedną z podstawowych zasad Sojuszu – zgodnie z art. 5. Traktatu Waszyngtońskiego: atak na jedno państwo to atak na wszystkie.
Sojusznicy potwierdzili swoje „trwałe, suwerenne zobowiązanie do udzielania wsparcia Ukrainie” w obliczu „długoterminowego zagrożenia” ze strony Rosji.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda podkreślił, że zatwierdzony dziś przez kraje NATO nowy cel wydatków na obronność w wysokości 5 proc. PKB nie stanowi problemu dla Litwy.
„Myślę, że nie pomylę się, jeśli powiem, że ten szczyt lub spotkanie NATO zostanie zapamiętane jako szczyt 5 procent. 5 procent to ogromny skok nie tylko ilościowo, ale i jakościowo, dokonany w bardzo odpowiednim momencie” – powiedział prezydent Litwy w środę w Hadze.
Co prawda, jego zdaniem termin realizacji tego celu – do roku 2035 – jest zbyt długi.
„Termin –2035 rok – chciałbym, żeby był krótszy, ale polityka to sztuka możliwości – jeśli choć jeden kraj sprzeciwia się takiemu terminowi, trzeba znaleźć rozwiązanie na zasadzie kompromisu, ale w każdym razie uważam, że od dziś zegar tyka, a te kraje, którym daleko do 5 proc., będą musiały myśleć co tydzień, co miesiąc, jak osiągnąć te 5 proc.” – podkreślił Gitanas Nausėda.
„To nie jest problem dla Litwy i dziś mogę z dumą powiedzieć, że Litwa nie potrzebuje okresów przejściowych. Litwa jest gotowa odrobić tę pracę domową praktycznie od jutra” – powiedział prezydent Litwy.


