Służba rozpoczęła badanie po otrzymaniu skargi od rodziny dotyczącej incydentu, gdy ochroniarz odmówił podniesienia szlabanu i nie zezwolił samochodowi na wjazd na teren kliniki.
Jak stwierdzili skarżący w skardze, nie zważając na to, że mają prawo zaparkować samochód przy wejściu do kliniki, w miejscu wyznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami, ochroniarz odmówił podniesienia szlabanu. Rodzice próbowali również wytłumaczyć ochroniarzowi, że ich syn jest niepełnosprawny i nie może poruszać się samodzielnie z powodu złamanej nogi. Poprosili o pozwolenie na podjazd przynajmniej na chwilę, ale powiedziano im, że nie ma wolnych miejsc.
Służba z kolei podkreśliła, że pojazdy ze znakiem „Osoba z niepełnosprawnością” i przewożące osoby z niepełnosprawnościami muszą zostać wpuszczone po okazaniu odpowiednich dokumentów, niezależnie od zajętości parkingu.
Sam ochroniarz tłumaczył się, że samochód nie został wpuszczony, ponieważ nie był to nagły przypadek, a ponadto w tym czasie w klinice przebywał duży napływ odwiedzających. Przeprosił jednak za swoje zachowanie.
Rzeczniczka ds. Równych Szans Birutė Sabatauskaitė zaznaczyła, że usługodawca nie zapewnił rodzinie prawa wstępu na teren kliniki, dyskryminując ją tym samym ze względu na niepełnosprawność.
„Niestety, ale osoby z niepełnosprawnościami lub osoby sprawujące nad nimi opiekę wciąż muszą stawiać czoła sytuacjom, które dodatkowo zwiększają ich bezbronność, czy to w przypadku problemów z parkowaniem, czy niedostępności budynków i przestrzeni publicznych” – powiedziała cytowana w komunikacie Sabatauskaitė.
Służba wydała ostrzeżenie dla Klinik Santaros ws. dyskryminacji. Placówka poinformowała, że ostrzegła ochroniarza – jeśli raz jeszcze w ciągu 12 miesięcy naruszy on zasady zachowania w miejscu pracy, jego umowa o pracę może zostać rozwiązana.


