Jak podaje PAGD, przyczyny pożarów są różne, ale eksperci ostrzegają: skalę tragedii zwiększa wykończenie wnętrz z tworzych sztucznych. Podczas spalania się tworzyw sztucznych – PCV, styropianu, izoprenu, plastikowych listew czy sufitów napinanych – uwalniane są trujące opary, w tym tlenek węgla i cyjanowodór. Kilka wdechów może spowodować utratę przytomności w ciągu 1–2 minut.
„Ludzie najczęściej giną w pożarze od dymu, a nie od płomieni” – powiedział cytowany w komunikacie Sigitas Balčiūnas, główny specjalista Wydziału Nadzoru Przeciwpożarowego Państwowej Straży Pożarnej w Poniewieżu.
Według ekspertów ds. bezpieczeństwa przeciwpożarowego, plastik nie tylko szybko się zapala, ale także wytwarza silnie toksyczną chmurę dymu, która wypełnia pomieszczenie w ciągu kilkudziesięciu sekund.
Specjaliści zalecają mieszkańcom zastąpienie niebezpiecznego plastiku materiałami niepalnymi podczas wyposażania domów: płytami gipsowo-kartonowymi, płytami cementowymi, ceramiką czy tynkiem. Materiały te nie wydzielają śmiertelnie niebezpiecznych gazów podczas pożaru i spowalniają rozprzestrzenianie się pożaru, dając więcej czasu na ewakuację.
„Nawet niewielki pokój z plastikowym wykończeniem wnętrz może mieć tragiczne konsekwencje. A jeśli obecnie nie ma możliwości wymiany niebezpiecznej okładziny, zadbajcie o to, aby w domu były zamontowane sprawne czujniki dymu” – radzi Balčiūnas.
Na Litwie czujniki dymu są obowiązkowe w budynkach mieszkalnych od 1 maja 2018 roku. Obecnie czujniki są zainstalowane w około 60 proc. budynków mieszkalnych.
Raz w miesiącu należy sprawdzić, czy czujnik dymu działa. W tym celu wystarczy nacisnąć przycisk testowy. W przypadku braku sygnału może być konieczna wymiana baterii. Co najmniej raz w miesiącu należy oczyścić czujniki dymu z kurzu.
Czułość czujników dymu z czasem maleje. Po dziesięciu latach należy je wymienić na nowe.


