Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce (J10,11-15).
Obraz Dobrego Pasterza, najstarszy z chrześcijańskich obrazów, malowany w katakumbach, jest chyba pierwszym obrazem Jezusowego Serca.
Jeszcze nie było litanii, śpiewanej w każdy pierwszy piątek miesiąca, Świętej Małgorzaty Alacoque z jej obrazami, a już był namalowany Jezus z Sercem. Sercem tak dyskretnym, że bez rysunku samego Serca.
Jezus dźwiga na ramionach owcę zabłąkaną bądź z Jego owczarni, bądź cudzą.
Życie ucieka, przecieka przez ręce. Czy dojrzewamy do tego, aby być prawdziwymi chrześcijanami?
Czy potrafimy udźwignąć kogoś na swoich ramionach, aby go prowadzić do Boga?
Ks. Jan Twardowski