Czwartek, 4 czerwca 2026
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, uroczystość
J 6, 51-58
Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do tłumów: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Żydzi zaczęli się sprzeczać między sobą, pytając: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?”. Jezus więc oświadczył: „Uroczyście zapewniam was: Jeśli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Bo moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim. Podobnie jak Mnie posłał Ojciec, który żyje, i jak Ja żyję dzięki Ojcu, tak również ten, kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie. To jest właśnie chleb, który zstąpił z nieba; inny od tego, jaki jedli przodkowie i pomarli. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
Komentarze
Natomiast 8 maja 1955 roku znów przed wypełnioną po brzegi widownią młody dyrygent Piotr Termion dał znak batutą i popłynęła pieśń o Wilii naszej strumieni rodzicy, co dno ma złociste i niebieskie lica. Potem przyszła kolej na filomackie "Użyjmy dziś żywota", moniuszkowską "Przylecieli sokołowie", wesołe zapożyczone od "Mazowsza" piosenki "Kukułeczka", "Kawaliry" i inne. Tancerze zaprezentowali poloneza z recytacją fragmentu "Pana Tadeusza", krakowiaka i mazura. Kolejno po sobie wystąpili soliści Jadwiga Kwiecieniówna, Władysław Korkuć, Jan Skrobot oraz recytatorzy, z których największą furorę zrobiła Teresa Skupiówna.
Zespól który ostatecznie nazwano "Wilią", zaczęli zasilać liczni studenci, młodzież z zakładów pracy, a nawet uczniowie klas starszych szkół średnich...
Tak było 65 lat temu, takie były początki.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.