Dla wielu polskich żołnierzy koniec II wojny światowej nie był końcem walki. Do dalszej walki o niepodległość Polski stanęło ponad sto tysięcy osób. To generał August Emil Fieldorf „Nil”, pułkownik Witold Pilecki czy sanitariuszka Danuta Siedzikówna „Inka” – mówił doradca prezydenta RP, Jan Józef Kasprzyk.
– Żołnierze, którzy bardzo dobrze zrozumieli, że brunatną okupację zastępuje okupacja czerwona, nie złożyli broni, walczyli dalej – podkreślił Jan Józef Kasprzyk.
Wielu z nich komunistyczne władze skazały na śmierć. W niedzielę uczono ich pamięć. Główne uroczystości odbyły się w warszawskim więzieniu przy ul. Rakowieckiej – dziś Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL-u.
– Więzienie mokotowskie było centrum terroru stalinowskiego w Polsce. Zamykani byli w nim niemal wszyscy najważniejsi przywódcy podziemia niepodległościowego – zaznaczyła dyrektor Muzeum, Adrianna Garnik.
To tu, 1 marca 1951 roku, zamordowano prezesa ogólnopolskiej konspiracyjnej organizacji „Wolność i Niezawisłość”, pułkownika Łukasza Cieplińskiego. To tu w 1948 roku strzałem w tym głowy zamordowano rotmistrza Witolda Pileckiego. To żołnierze, którzy kochali Polskę – mówił płk Jerzy Pruszyński, prezes Związku Młodocianych Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego „Jaworzniacy”. Trzeba odrzucić pojęcie „Żołnierze Wyklęci”, które jest krzywdzące dla polskich bohaterów.
– Kto nas wyklął? Jak można tak powiedzieć? Słowo „wyklęty” znaczy i po wsze czasy znaczyć będzie „odrzucony”, „wzgardzony” – zwrócił uwagę płk Jerzy Pruszyński.
Wiceprezes IPN, Karol Polejowski, odniósł się do skandalicznych planów rządzącej koalicji. Lewica domaga się ustanowienia odszkodowań i zadośćuczynień dla rodzin osób, które zginęły z rąk „Żołnierzy Niezłomnych”.
– Dzisiaj ci, którzy są potomkami sprzedawczyków, kolaborantów chcą, aby płacić im odszkodowania. A ja mówię: odszkodowania należą się rodzinom żołnierzy podziemia niepodległościowego – akcentował dr Karol Polejowski.
List do uczestników skierował prezydent Karol Nawrocki. Jak wskazał, bez poświęcenia „Żołnierzy Niezłomnych” powojenne losy Polski byłyby inne.
– W tych warunkach dogłębna sowietyzacja Polski, obejmująca m.in. zepchnięcie Kościoła na margines życia społecznego, kolektywizację wsi i pełną indoktrynację społeczeństwa, okazała się niemożliwa – napisał w liście prezydent RP.
Uczestnicy wydarzenia modlili się za pomordowanych Polaków. Złożyli wieńce.
Pomordowanych polskich bohaterów Rosjanie grzebali w masowych grobach m.in. na warszawskich Powązkach. Dzięki wysiłkom IPN na tzw. Łączce udało się zidentyfikować i pochować wielu żołnierzy – dowódców, oficerów, żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Polacy tłumni uczcili bohaterów.
Wielu żołnierzy jednak czeka na pochówek.
– Naszym obowiązkiem jest ich odszukać, zidentyfikować, oddać rodzinom i pochować w poświęconej ziemi – podkreślił dr Karol Polejowski.
Niestety – jak zauważył prezes fundacji „Łączka”, Tadeusz Płużański – poszukiwań nie ułatwiają obecnie rządzący.
– Ta prawda jest im niemiła, chcieliby najchętniej o tym zapomnieć, znowu wykląć tych ludzi. Szczęśliwie mamy prezydenta. który dba o te sprawy – zaznaczył Tadeusz Płużański.
Ofiary komunistycznego reżimu spoczywają w wielu nieodkrytych dotąd miejscach. Prezydent Otwocka, Jarosław Margielski, poinformował, że groby żołnierzy i cywilów mogą znajdować się na obrzeżach cmentarza w Otwocku. Prof. Roman Niżnikowski zauważył, że już w 1989 roku prowadzono tam wstępne ekshumacje.
– Wydobyto ponoć kilka ciał, które zostały bez identyfikacji, bo wtedy nie było IPN-u, bez identyfikacji zostały pochowane, ale można do tego wrócić – wskazał prof. Roman Niżnikowski.
Prezydent Karol Nawrocki udał się do Bielska, gdzie złożył wiązankę kwiatów przy tablicy upamiętniającej porucznika Franciszka Majewskiego ps. Słony.
– Bohaterom chwała, a komunistycznym zdrajcom, którzy do nich strzelali - wieczna pogarda – zaznaczył prezydent Karol Nawrocki.
„Żołnierzy Niezłomnych” upamiętnili także biegacze. Pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego po raz czternasty organizowano Biegi Tropem Wilczym – podkreślił wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja, Maciej Dancewicz.
– 100 tys. uczestników, to jest 300 miast i 450 szkół. Jest to też rodzaj upamiętnienia tych wszystkich żołnierzy, którzy po zakończeniu działań wojennych walczyli do końca, aby Polska była niepodległa – podkreślił.
Nie było przegranych. Każdy otrzymał pamiątkowy medal. Pamięć naszych bohaterów uczciły całe rodziny.
TV Trwam News


