Dr hab. T. Ceran z IPN: Zbrodnia pomorska pokazuje od samego początku, jaki charakter będzie miała okupacja niemiecka. Podkreśla jej ludobójczy charakter

2025-06-26, 11:38
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Egzekucja w Barbarce Egzekucja w Barbarce Fot. Autor nieznany - Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=99846663

Zbrodnia pomorska to jest 1939 r., to jest ludność cywilna, to nie są działania zbrojne – to są ofiary, które z nikim nie walczyły, to nie są żołnierze. To pokazuje od samego początku, jaki charakter będzie miała okupacja niemiecka na wschodzie, we wszystkich krajach. Podkreśla po prostu jej ludobójczy charakter i dlatego to już nie jest tylko historia regionalna, to już nie jest tylko historia ogólnopolska, ale to jest historia, która ma znaczenie w całej II wojnie światowej – mówił w środowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam dr hab. Tomasz Ceran z Referatu Badań Historycznych Delegatury IPN w Bydgoszczy. W programie gościli również dr Mateusz Kubicki z Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku oraz o. Marek Kiedrowicz OFM, kapelan Motocyklowych Rajdów Katyńskich, organizator rajdu „Zbrodnia Pomorska 1939. Pamiętamy”.

Zbrodnia Pomorska miała miejsce już w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Pokazała ona w pełni ludobójcze intencje Niemców wobec narodu polskiego. Jak podkreślił dr hab. Tomasz Ceran, termin „zbrodnia pomorska” jest dość nowy. Powstał on w 2017 roku.

Zaproponowaliśmy wprowadzenie tego terminu i go określiliśmy jako eksterminację polskiej ludności cywilnej, osób chorych psychicznie, a także pomorskich Żydów na terenie przedwojennego województwa pomorskiego w pierwszych miesiącach wojny. Dlatego rok 1939 jest szczególnie ważny. Oczywiście, do tej pory były prowadzone badania historyczne, one się toczyły 80 lat, ale moim zdaniem nie było jednego wspólnego terminu, który objąłby te wszystkie miejsca (a na Pomorzu jest ich ponad 400), który by jasno zdefiniował te wydarzenia. Do tej pory skupialiśmy się (…) na pojedynczych zbrodniach: Piaśnica, Szpęgawsk, Mniszek (i bardzo dobrze, bo te rzeczy są ważne, je trzeba badać), ale brakowało nam obrazu całości. Skupialiśmy się na drzewach, ale nie widzieliśmy całego lasu. Dlatego ten termin powstał, żeby wyodrębnić te wydarzenia, nazwać je na nowo i spróbować podjąć te tematy, które wcześniej nie były zdefiniowane. Dlaczego? Bo Niemcy, gdy weszli do Polski w 1939 r., dokonywali zbrodni na ludności cywilnej w całej okupowanej Polsce, (…) ale my z tego wydzielamy Pomorze z dwóch względów – tłumaczył historyk.

Pierwszym z powodów, by wydzielić zbrodnię pomorską spośród innych niemieckich mordów na Polakach, jest jej skala. Choć nie jest ona dokładnie znana, to jednak była na tyle wielka, że nie da się jej porównać z żadnymi innymi czystkami przeprowadzanymi przez Niemców w pozostałych regionach okupowanej Polski.

Drugą ważną kwestią jest charakter tej zbrodni.

Bardzo często, jak mówimy o zbrodniach z 1939 r., skupiamy się na Wehrmachcie, czyli na armii niemieckiej, skupiamy się na jednostkach Einsatzgruppen, czyli specjalnych jednostkach Gestapo, ale zapominamy o trzecim – moim zdaniem bardzo istotnym – czynniku, czyli o Volksdeutscher Selbstschutz – organizacji obywateli polskich niemieckiego pochodzenia. O ile ta organizacja na innych terenach była jakby trochę dodatkiem, nie stanowiła rdzenia eksterminacji, to tutaj, na Pomorzu, zaangażowanie miejscowych Niemców sprawiło, że skala zbrodni była tak wysoka. Te dwa powody: skala zbrodni i charakter sąsiedzki (bo to byli polscy sąsiedzi) upoważniają nas do tego, żeby – moim zdaniem (…) – wyodrębnić z całości Pomorze, na nowo je zbadać i potraktować to jako pewną całość. Weźmy pod uwagę, że to jest 1939 r., to jest ludność cywilna, to nie są działania zbrojne – to są ofiary, które z nikim nie walczyły, to nie są żołnierze. To pokazuje od samego początku, jaki charakter będzie miała okupacja niemiecka na wschodzie, we wszystkich krajach. Podkreśla po prostu jej ludobójczy charakter i dlatego to już nie jest tylko historia regionalna, to już nie jest tylko historia ogólnopolska, ale to jest historia, która – moim zdaniem – ma znaczenie w całej II wojnie światowej – zwrócił uwagę dr hab. Tomasz Ceran.

Choć w badaniu zbrodni pomorskiej pracę utrudnia historykom niedostatek źródeł pisanych, to z pomocą przychodzi nowoczesna archeologia.

Przy wyczerpaniu źródeł pisanych, źródła archeologiczne to czasami jedyna metoda, żeby cokolwiek więcej powiedzieć o liczbie ofiar, a my ciągle nie wiemy, jaka to jest liczba ofiar – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

Pod koniec wojny Niemcy rozkopywali doły śmierci i palili znajdujące się z nich szczątki ofiar, by zatrzeć ślady zbrodni. Jak zaznaczył dr Mateusz Kubicki, polscy historycy są w stanie odtworzyć przebieg tej akcji dzięki materiałom znajdującym się w niemieckich archiwach. W czasie wojny organa niemieckiej administracji terytorialnej były obligowane do tego, by tworzyć specjalne mapy większych miejsc kaźni, by móc konsekwentnie niszczyć dowody ludobójstwa.

Następnie na te miejsca przybywały specjalne komanda SS, którym podlegały komanda robocze złożone – różnie się mówi – z Żydów, z kryminalistów, którym obiecano złagodzenie wyroku, z osób po prostu zmuszonych do pracy. Otwierały te groby, dokonywały spalenia ciał, głównie poprzez wykorzystanie drewna i terpentyny technicznej (pamiętajmy: jest to koniec wojny, benzyna jest bezcenna dla działań Wehrmachtu, który wycofuje się w tym momencie na zachód), następnie te szczątki wsypywano z powrotem do jam grobowych, przesypywano wapnem i zasypywano ziemią. W ten sposób łączna liczba ciał w danym miejscu kaźni jest nieznana – wyjaśnił historyk z Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.

Jednak współczesna archeologia pokazuje, że nie ma zbrodni doskonałych i jest w stanie zlokalizować i opisać miejsca kaźni.

Odkrywanie prawdy historycznej o niemieckich zbrodniach na Polakach to jedno. Równie ważne jest, by zachować i krzewić pamięć o nich wśród społeczeństwa. Służą temu takie inicjatywy, jak rajd „Zbrodnia Pomorska 1939. Pamiętamy”, którego organizatorem jest o. Marek Kiedrowicz OFM.

radiomaryja.pl

Dodaj komentarz

radiowilnowhite

EWANGELIA NA CO DZIEŃ

  • Piątek, 5 czerwca 2026

    Św. Bonifacego, biskupa i męczennika, wspomnienie

    Mk 12, 35-37

    Słowa Ewangelii według świętego Marka

    Nauczając w świątyni, Jezus zapytał: „Na jakiej podstawie nauczyciele Pisma mówią, że Chrystus jest synem Dawida? Przecież sam Dawid z natchnienia Ducha Świętego mówi: «Pan powiedział do mojego Pana: Usiądź po mojej prawej stronie, aż położę twych wrogów pod twoje stopy’». Skoro Dawid nazywa Go Panem, to jak może On być jego synem?”. A wielki tłum chętnie Go słuchał.

    Czytaj dalej...
 

 

Miejsce na Twoją reklamę
300x250px
Lietuva 24Litwa 24Литва 24Lithuania 24