„Aby chronić zarówno moją rodzinę, jak i mając na uwagę całą społeczność, aby nie dopuścić do rozpadu rządu, ale pomóc mu w dalszym funkcjonowaniu, mogę powiedzieć – rezygnuję ze stanowiska ministra kultury” – powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie Adomavičius. Dodał, że w najbliższym czasie złoży dymisję na ręce premier Ingi Ruginienė.
Minister podziękował społeczności, która, jak podkreślił, udzieliła mu wsparcia. „To, co zrobiliśmy – kultura jest dziś najbardziej widoczna. Jesteśmy z tego bardzo dumni. Dziękuję za zaufanie dla premier, prezydenta, dziękuję za zaufanie dla frakcji i partii, która delegowała mnie na to stanowisko. Jednak ostatnio wywierana silna presja na mnie i moją rodzinę, kiedy nie możemy bezpiecznie czuć się nawet na ulicy, daje mi do rozumienia, że mimo wszystko (…) praca nad zwróceniem uwagi już została wykonana” – powiedział.
Adomavičius spędził tydzień na stanowisku ministra kultury, na które oddelegowała go partia „Świt Niemna”. Wywołało to falę niezadowolenia w środowisku kultury. Przedstawiciele kultury zorganizowali już jeden protest, a kolejny planowali 5 października, wyrażając swój sprzeciw przeciwko objęciu stanowiska ministra kultury przez przedstawiciela partii „Świt Niemna”.
Dziś oburzenie w przestrzeni publicznej wywołała wypowiedź Adomavičiusa, który mówił, że pytania o to, do kogo należy zaanektowany przez Rosję Krym, są prowokacyjne. W wywiadzie dla portalu informacyjnego „Lrytas” polityk powiedział, że nie chce rozmawiać na ten temat. Jednak wkrótce po wywiadzie minister doprecyzował swoje stanowisko. Polityk unikał jednak odpowiedzi na pytanie, jak sobie wyobraża i co dla niego oznacza zwycięstwo Ukrainy.
Adomavičius zapewnił, że nikt nie zachęcał go do rezygnacji ze stanowiska szefa Ministerstwa Kultury. „Nie, nie namawiano mnie do rezygnacji, ale ostatnie dwa tygodnie były dla mnie niezwykle napięte i długo zastanawiałem się, co powinienem zrobić, co myśleć, jak podejmować wszystkie decyzje” – powiedział przedstawiciel „Świtu Niemna”. Dodał, że „dziś może potrzebują kogoś innego, kto mógłby poprowadzić kulturę”.
Podkreślił, że na podjęcie decyzji o dymisji wpływ miała ogólna atmosfera w środowisku kultury. „Ogólny nastrój, ogólna presja, wydarzenia każdego dnia, wypowiedzi, ogólne tło, które należy ocenić. I rozumiem, że zbliża się 5 października (...) – to utwierdziło mnie w przekonaniu, że moje odejście da kulturze wolność, by nadal mówiła sama za siebie, nie o formie, ale o treści” – powiedział.
Nieco wcześnie premier Inga Ruginienė powiedziała, że minister kultury Ignotas Adomavičius, wokół którego wciąż wybuchają skandale, powinien ogłosić swoją decyzję o rezygnacji ze stanowiska. „Z tego, co wiem, minister kultury powinien podjąć decyzję o rezygnacji ze stanowiska” – powiedziała szefowa rządu dziennikarzom w piątek.
„Naprawdę bardzo mi przyktro z powodu tych wypowiedzi. Myślę, że sam minister kultury wkrótce ogłosi swoją decyzję” – powiedziała Ruginienė.
Premier podkreśliła, że poglądy ministra na temat Ukrainy i anektowanego przez Rosję Krymu, wypowiedziane portalowi informacyjnemu „Lrytas”, są nie do przyjęcia. „To, co wydarzyło się dziś rano, jest całkowicie nie do przyjęcia ani dla mnie osobiście, ani dla całej koalicji. Oznacza to, że zostaną podjęte odpowiednie decyzje” – podkreśliła.
Szefowa rządu powiedziała, że będzie szukany nowy kandydat na stanowisko ministra kultury.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.