Wydrukuj tę stronę

Okrucieństw w życiu rodzinnym Litwini doświadczali od dawna

2016-01-08, 15:35
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Gintarė Pugačiauskaitė Gintarė Pugačiauskaitė

Tragedia w rejonie kiejdańskim wyrwała umysły mieszkańców z błogiego upojenia świątecznego. „Niewyobrażalna tragedia", „zachować się w ten sposób może tylko zwierzę', „skąd się bierze takie okrucieństwo?" – obserwacjami przepełnionymi zaskoczeniem i zdumieniem dzielili się czytelnicy sieci społecznościowych i portali informacyjnych, komentując nieszczęście.

Tymczasem mnie, muszę przyznać, ta tragedia wcale nie zdziwiła. Mimo że nie jestem ani policjantką, ani lekarką, ale krwawa, zwierzęca zaciekłość ludzka jest mi doskonale znana. Od pewnego czasu podczas studiów literaturoznawstwa analizuję opowiadania, historie, legendy. Mogę powiedzieć jedno: ślepego okrucieństwa i zła w życiu rodzinnym Litwini doświadczali od dawna i nawet utrwalali je w piśmiennictwie. Wystarczy poczytać bajki litewskie. Śmierć, krew, okrucieństwo, pogarda, złość, bezradność, ślepa nienawiść - wszystko dzieje się właśnie w rodzinach.

Nie analizujmy na razie konkretnych przykładów bajek litewskich, przypomnijmy powszechnie znane historie. Na przykład - o Jonukasie i Grytutė – tych dwojga nieszczęśliwców do lasu przyprowadza ich ojciec i zostawia je tam. Kopciuszek i Królewna Śnieżka są uciskane przez złą macochę. Czerwonego Kapturka do lasu również wysyła matka.

Podświadomość zbiorowa narodu litewskiego jest jeszcze groźniejsza - nasz naród od dawna opowiada historie o tragediach w rodzinie. W zbiorze „Bajki litewskie" nie mogę znaleźć opisu żadnej sielanki rodzinnej.

W bajce „Złotowłosy i złotogwiezdna" (Auksaplaukis ir Auksažvaigždė ) jest przedstawiona królowa, która tak nienawidzi swojej synowej, że nowo narodzonego wnuka wrzuca do rzeki. Gdy syn królowej dowiaduje się o tym, nakazuje utopić matkę.

W „Chatce niedźwiedzia" (Meškos trobelė) czytamy o tym, jak macocha każe mężowi pozbyć się pasierbicy. W końcu ten bierze siekierę i idzie z córką do lasu. Biedną dziewczynę ratuje czarodziejski niedźwiedź.

Historia „Ruduolėlis" (Rudzik) stosunki w rodzinie przedstawia następująco: „Macocha tak znienawidziła pasierba i pasierbicę, że na okrągło prosiła staruszka, aby zabił swego syna i ugotował go dla niej. Ojciec zaprowadził swego syna do lasu i zostawił".

Takich przykładów jest po dostatkiem w każdej bajce. Osią wszystkich opowieści jest tragedia w rodzinie właśnie. Ktoś może pomyśleć, że podstawowym złem jest macocha, ale, moim zdaniem, winny jest tylko ojciec, przecież to właśnie on wybiera nieodpowiednią żonę i nie potrafi obronić swoich dzieci.

Zło potrafi zamroczyć umysł: po przeczytaniu całego zbioru baśni litewskich zaczynasz myśleć, co by było, gdyby znalazł się w nim opis tragedii, która wydarzyła się w Kiejdanach – prawdopodobnie nie wydałaby się dla nas jako bardziej okrutna niż pozostałe baśnie i wcale pasowałaby do ogólnego kontekstu.

I wreszcie - podstawowe pytanie: co we wszystkich tych historiach prowadzi do tragicznych wydarzeń? Od czego zacząć rozwiązywanie problemu? Winić Rząd? Sejm? Wprowadzić zakaz alkoholu?

Przede wszystkim proponuję zwrócić uwagę na osoby nas otaczające. Porozmawiać z ludźmi, z którymi każdego ranka spotykasz wschód słońca i pijesz pierwszą kawę. Zastanowić się, jak traktuje Cię ukochany, matka lub ojciec. Nie ignorować problemów rodziny. Wreszcie zastanowić się, do kogo wracasz do domu po pracy – w objęcia ukochanego czy w ręce, które powoli zaciskają pętlę na Twojej szyi?

Gintarė Pugačiauskaitė

Komentarze   

 
#10 ja 2016-01-13 13:49
dla mnie horror to oglądanie i słuchanie w mediach landsberga, garsvy, panki - prawdziwy litewski dramat.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#9 marceli kruk 2016-01-12 17:41
A dzisiaj zachodnia Europa przekonuje się, do czego zdolni są tak zwani uchodźcy, którzy gwałcą białe kobiety, palą choinki i żłobki świąteczne i tak dalej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#8 Bob 2016-01-12 13:14
Jeżeli chodzi o konkretną tragedię w rejonie kiejdańskim to trzeba zauważyć, że nie było to zabójstwo planowane. Osoba całkowicie oderwana od rzeczywistości z powodu wielodniowej libacji jest nieprzewidywalna i tu nikt nie zgadnie czy bajka miała wpływ czy film hollywoodzki czy jego własny chory umysł wygenerował to bestialstwo.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#7 tauras 2016-01-12 09:56
bez zła nie byłoby dobra...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#6 Ryś 2016-01-09 21:24
Na Litwie okrucieństwo wrodzone od dawna,wystarczy przestudiować historię książąt litewskich gdzie brat zabijał brata,syn ojca,wspomnianą tutaj bojnię ponarską,podobnie w starożytnych czasach u bałtów t.j. lietuvisów szeroko praktykował się kanibalizm.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#5 nicer 2016-01-09 12:53
Zła i okrucieństwa w penych przypadkach można uniknąć, ale należy mieć na uwadze, że chodzą też po tej ziemi psychopaci, którzy po prostu nie mają sumienia i uczuć wyższych. Na takich osobników nie ma rady...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#4 Ola 2016-01-08 21:58
Bajki braci Grimm też są pełne okrucieństwa, ale któż ich nie lubił w dzieciństwie? Chyba jednak nie do końca same bajki są winne agresji w dorosłym życiu i nie sam alkohol, jednak chodzi o coś innego - kondycję emocjonalną danego człowieka.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#3 Marcin 2016-01-08 18:39
Ale bestialskie siepanie przez lietuvisów dziesiątek tysięcy Polaków i Żydów i w lasach ponarskich nie było bajką... Krew niewinnych lała się strumieniami.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#2 pytalski 2016-01-08 18:22
Stare były okrutne, nowe ponoć otępiają więc co tu wybrać?
Cytuję Calineczka:
Miałam kiedyś podobne wrażenia czytając bajki ludowe. Dużo w nich okrucieństwa porównując z bajkami jakie mamy na dzień dzisiejszy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
#1 Calineczka 2016-01-08 18:14
Miałam kiedyś podobne wrażenia czytając bajki ludowe. Dużo w nich okrucieństwa porównując z bajkami jakie mamy na dzień dzisiejszy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz