„Tak, to prawda. Białoruskie stowarzyszenie przewoźników PAMAP poinformowało nas, że oficjalna decyzja Łukaszenki o wypuszczeniu litewskich ciężarówek zostanie podjęta do poniedziałku” – powiedział w piątek Erlandas Mikėnas, prezes „Linavy”, dla agencji informacyjnej ELTA.
Dodał, że na razie jest to porozumienie ustne – nie ma jeszcze oficjalnego pisma.
Według Mikėnasa, mimo że pojazdy powinny wkrótce zostać wypuszczone z Białorusi, firmy transportowe obawiają się, że proces ich powrotu może się wydłużyć. Biorąc pod uwagę obecną przepustowość granicy, prezes „Linavy” szacuje, że powrót tirów może potrwać miesiąc.
Mikėnas wyraził nadzieję, że firmy, które odzyskają swoje mienie, będą mogły z powodzeniem kontynuować działalność.
„Cieszy nas ta wiadomość. Cieszymy się, że dramat z ciężarówkami na Białorusi być może nareszcie zakończy się. Osobiście cieszę się, że firmy transportowe odzyskają swoje mienie i będą mogły kontynuować działalność, zachowując stworzone przez siebie miejsca pracy” – powiedział prezes „Linavy”.
W piątek białoruskie media państwowe podały, że 23 marca Białoruś rozpocznie odblokowywanie litewskich ciężarówek, które utknęły w tym kraju. 17 marca przedstawiciele białoruskiego rządu, na czele z premierem Aleksandrem Turczynem, spotkali się na prośbę Łukaszenki z przedstawicielami litewskich i polskich przewoźników, których ciężarówki zostały zatrzymane na terytorium Białorusi.
Ciężarówki litewskich firm transportowych utknęły na specjalnych parkingach na Białorusi od listopada ubiegłego roku. Ten kryzys na granicy rozpoczął się wtedy, gdy z powodu masowego przylotu z Białorusi balonów z przemytem, co zakłócało pracę lotniska w Wilnie, litewski rząd w końcu października ub. roku zamknął przejścia graniczne z Białorusią – w Miednikach i Solecznikach. Później Mińsk wprowadził zakaz wjazdu na Białoruś ciężarówek zarejestrowanych na Litwie. Tiry, które z tego powodu utknęły na granicy, są przetrzymywane na specjalnych parkingach.
Aby litewskim ciężarówkom umożliwić powrót na Litwę, oba przejścia graniczne otwarto wcześniej niż planowano, argumentując, że sytuacja się poprawiła i balony z przemytem już nie przylatują tak masowo, jednak wszystkie blokowane tiry do tej pory nie mogy wyjechać z terytorium Białorusi.
„Linava” na początku marca zwróciła się do Komisji Europejskiej w sprawie blokowanych na terytorium Białorusi pojazdów należących do litewskich oraz innych unijnych firm transportowych. Według stowarzyszenia, straty mogą sięgnąć 22 mln euro.
KE potwierdziła w tym tygodniu, że działania władz Białorusi, które doprowadziły do zatrzymania pojazdów należących do przewoźników z Litwy i innych krajów Unii Europejskiej, są nieuzasadnione. KE podkreśliła, że kwestia ta została poruszona na najwyższym szczeblu UE i została przeniesiona na agendę międzynarodową.
Na podst. ELTA


