Ostatni raz tak obfite opady śniegu, jak w zachodniej Litwie, odnotowano około 15 lat temu. Zima 2010–2011 była podobnie śnieżna – wtedy pokrywa śnieżna w Telszach sięgała aż 72 centymetrów, w tym roku – około 50. Najniższa temperatura tej zimy wyniosła -23,8°C i odnotowano ją w Rosieniach. Dwa lata temu temperatura spadła nawet do -28°C, więc mróz nie jest niczym niezwykłym, ale ludzie szybko o nim zapominają.
"W zeszłym roku praktycznie nie mieliśmy prawdziwej zimy, więc tegoroczny obraz wydaje się wielu szczególnie ponury. Jednak obiektywnie rzecz biorąc, nie widzieliśmy tak dużego mrozu od około 2 lat i tak dużych opadów śniegu od około 15 lat." - poinformował klimatolog.
Na pytanie dlaczego w tym roku doczekaliśmy się tak srogiej zimy specjalista odpowiedział, że pogoda jest zawsze determinowana przez dominujące masy powietrza. Obecnie do naszego regionu napływają północne, arktyczne masy powietrza. Na początku sezonu prognozowano, że na całej półkuli północnej wystąpią okresy ochłodzenia. W tym roku wir arktyczny jest słabszy, więc zimne powietrze łatwiej przenika na południe, w tym do naszego regionu.
Sądząc po wstępnych, eksperymentalnych prognozach na co najmniej 4 tygodnie do przodu, nie widać jeszcze znaczącego ocieplenia. Temperatury powinny utrzymać się nieco poniżej średniej wieloletniej. Nie oznacza to silnych mrozów, ale oznacza kontynuację zimy.
na podst. LNK



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.