Dużo zależy od tego, na czym skupiamy uwagę – uważają psychologowie. Zwracają uwagę, że śnieg odbija światło, dzięki czemu nawet w krótsze dni organizm może otrzymać więcej bodźców świetlnych, istotnych dla regulacji poziomu melatoniny i serotoniny. – Krótkie, regularne spacery, nawet 15–30 minut dziennie, pozwalają „doświetlić” mózg i poprawić samopoczucie – tłumaczą.
Podkreślają również znaczenie umiarkowanego ruchu na świeżym powietrzu. Spokojny spacer zimą sprzyja obniżeniu poziomu kortyzolu, czyli hormonu stresu, poprawia krążenie i dotlenienie organizmu, a w efekcie wpływa na lepszą koncentrację i nastrój. Śnieg wycisza i ujednolica otoczenie, ogranicza liczbę bodźców, które musi przetwarzać nasz mózg. Taki spacer w parku czy lesie jest swego rodzaju „detoksem” dla psychiki.
Wśród zimowych aktywności, które mogą pozytywnie wpływać na nastrój, psychologowie wymieniają spacery, jazdę na łyżwach, nartach czy zabawy na sankach.
Zwracają też uwagę na rosnącą popularność morsowania. Umiarkowane, kontrolowane doświadczenie zimna działa mobilizująco i zwiększa poziom endorfin. Dla części osób z obniżonym nastrojem może to być realne wsparcie, choć nie jest to forma aktywności dla każdego.
Warto też nastawić się pozytywnie i słuchać swojego organizmu. Być może potrzebna jest dodatkowa godzina na sen lub mamy potrzebę wygadania się z przyjaciółmi. Zdaniem psychologów chwila zatrzymania się przy ciepłej herbacie, książce i rozmowie z bliską osobą sprzyjają regeneracji. Relacje społeczne są jednym z filarów zdrowia psychicznego.
I co ważne – nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie. Warto znaleźć swój własny sposób na aktywność i regenerację, dostosowany do indywidualnych potrzeb. A wtedy zamiast narzekać – zaczniemy cieszyć się zimą. Jak dzieci. Warto brać z nich przykład!
Rota


