Zgodnie ze statystykami, w postanowieniach noworocznych potrafi wytrwać jedynie 8 proc. z nas, a ok. 80 proc. rezygnuje z ich realizacji nawet przed końcem lutego.
Podłożem niepowodzeń najczęściej stają się zbyt duża liczba celów, brak przemyślanego planu działania, racjonalności, spadająca motywacja oraz nieodpowiednie nastawienie, wynikające z braku argumentów, dlaczego dana zmiana może okazać się dla nas tą korzystną. Warto zauważyć, że w zasadzie zmiany są dobre, zwłaszcza jeżeli dotyczą prowadzenia zdrowego stylu życia, rezygnacji z nałogu bądź rozwijania pasji i poszerzania własnych horyzontów. Dowiedziono jednak, że aby znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości i mogły zostać w niej odpowiednio zakorzenione, nie wystarczy chwilowe postanowienie, które wiąże się z nagłym wprowadzeniem modyfikacji, wraz z nadejściem 1 stycznia.
Aby zintensyfikować swoje szanse na powodzenie w utrzymywaniu lepszych nawyków, eksperci polecają podejmowanie małych kroków, a także opracowanie logicznego, realnego planu, który może się ziścić. Tylko należy pamiętać, żeby nie podejmować postanowień noworocznych, ponieważ najczęściej dotyczą one mało realistycznych, dużych celów wymagających wdrożenia nagłych, jak dotąd nieoczekiwanych zmian. Do tego dochodzi presja społeczna i oczekiwania innych. Zamiast zrobić coś dla siebie, ponieważ naprawdę tego potrzebujemy, wolimy spełniać pragnienia innych i dopasować się do ogólnych wymagań czy norm. Takie działanie nie może wiązać się z sukcesem, ponieważ brak w nim rzetelnej motywacji, uwarunkowanej realnymi korzyściami.
Niech więc ten rok zacznie się nie z nowymi postanowieniami a z nutką optymizmu, że to będzie dobry rok!
Rota


