Przysłowie po raz pierwszy pojawiło w literaturze polskiej w XVI wieku za sprawą autora „Namów rozlicznych”, który umieścił je w części poświęconej mądrym sentencjom. Wydaje się jednak, że Mickiewiczowski bohater znał je z wcześniejszych, antycznych źródeł. Powiedzenie w przenośnym znaczeniu użyte zostało w przypisywanym Plutarchowi tekście pt. „O wychowaniu młodzieży”. Napisano w nim: Bez nagany pominąć nie można tych rodziców, którzy przekazując nauczycielom i pedagogom obowiązek wychowania dzieci, sami się tym przestają zajmować. Przeciwnie, powinni oni śledzić postępy dzieci w nauce i zachowaniu i jak najczęściej rozmawiać o tym z nauczycielami, żeby ci, pod rodzicielskim okiem, tym gorliwiej wypełniali obowiązki. Warto przypomnieć dawne przysłowie: „oko pańskie konia tuczy”; „Moralia” Plutarcha, które obejmowały wspomniany tekst, stanowiły żelazny punkt w kanonie lektur polskiego szlachcica. Mickiewiczowski Sędzia musiał je znać. Urokliwą bajkę zawierającą taką sentencję napisał także Jean de la Fontaine.
Rota


