Na bobry polowano nie tylko ze względu na futro, lecz także – a może nawet przede wszystkim – z powodu tzw. stroju bobrowego, czyli cennej, aromatycznej wydzieliny wykorzystywanej do wyrobu perfum i traktowanej jako lek na wszelkie możliwe choroby i dolegliwości. Gruczoły wytwarzające tę wydzielinę i gromadzące ją niewielkie worki znajdują się u bobrów w okolicy odbytu i nasady ogona, dlatego były mylone z jądrami. Uzyskanie stroju bobrowego było zatem równoznaczne z upolowaniem bobra i odcięciem mu owych „jąder”, a jak wiadomo pozbawienie genitaliów od zawsze równało się z pohańbieniem.
W bajce Ezopa i Biernata ścigany przez łowców bóbr „wie, iże to przez stroje”, dlatego też – nie chcąc stracić życia – własnymi zębami pozbawia się tychże, „a tak je łowcom ostawi” i życie swe zbawi. „I woli cześci ostradać” (czyli stracić cześć, pozbawiając się „jąder”), „niźliby miał i gardło dać”. Z czego morał płynie taki, że należy „żadnych skarbów nie żałować, swe zdrowie więcej miłować” albo – jak brzmi tytuł bajki – „Strać pieniądze, strzegąc się nędze”.
A co ma do tego zwrot PŁAKAĆ JAK BÓBR? Widocznie dla czytelników było oczywiste, że bóbr musiał ogromnie żałować swych klejnotów, płacząc po nich długo i żałośnie (choć powinien się cieszyć, że ocalił skórę).
Rota


