„Trzy rosyjskie rakiety trafiły w instalację wodociągową, spaliły targowisko, uszkodzono dziesiątki budynków mieszkalnych, kilka szkół zwykłych, a on (prezydent Rosji Władimir Putin) wystrzelił swój Oriesznik w kierunku Białej Cerkwi (w centralnej Ukrainie). Oni są naprawdę szaleni” – napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na kanale Telegram.
Zełenski ostrzegł w sobotę, że Ukraina „widzi oznaki przygotowań do kombinowanego ataku na terytorium Ukrainy, w tym na Kijów”. Powiedział, że Moskwa może użyć „różnych rodzajów broni”, w tym hipersonicznego pocisku Oriesznik.
Ambasada USA również wcześniej informowała, że „otrzymała informację o potencjalnie dużym ataku powietrznym, który może nastąpić w dowolnym momencie w ciągu najbliższych 24 godzin”.
Według Ukraińskich Sił Powietrznych, w nocnym ataku przeciwnik użył 600 dronów i 90 rakiet, w tym Oriesznika.
Władze lokane przekazały, że w atakach zginęły co najmniej 4 osoby, a 53 zostały ranne.
Rosja potwierdziła w niedzielę, że wystrzeliła w kierunku Ukrainy rakietę Oriesznik zdolną przenosić głowice jądrowe.
Oriesznik to rosyjski pocisk balistyczny średniego zasięgu, który, według ukraińskiego wojska, może osiągnąć prędkość ponad 12 300 km/h. Pocisk ma sześć głowic bojowych, z których każda jest podobno wyposażona w amunicję dodatkową. Departament Obrony USA określił Oriesznik jako modyfikację pocisku średniego zasięgu RS-26 Rubież. Rosja już wcześniej zapowiadała, że rozpocznie masową produkcję pocisku Oriesznik w 2024 roku.


