"Jestem w kontakcie z Centrum Zarządzania Kryzysowego i odpowiedzialnymi służbami. Policja Państwowa wszczęła dochodzenie, a okoliczności są obecnie wyjaśniane" - dodała Evika Silina.
Szef Centrum Zarządzania Kryzysowego Arvis Zīle przekazał na antenie łotewskiej telewizji, iż informację o możliwym uszkodzeniu kabla otrzymano w sobotę od strony litewskiej. Do uszkodzenia miało dojść jeszcze dzień wcześniej - w piątek.
Kabel biegnie z Połągi na Litwie do Lipawy na Łotwie - dwóch nadmorskich miast oddalonych od siebie o około 65 km. Dokładne przyczyny incydentu na razie nie są znane.
W niedzielę, po ujawnieniu uszkodzenia kabla, łotewscy śledczy weszli na pokład jednego ze statków. "Na chwilę obecną ani jednostka, ani jego załoga nie zostali zatrzymani. Współpracują z policją, a działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności są kontynuowane" - poinformowała łotewska policja.
Chociaż uszkodzony w weekend na Bałtyku kabel optyczny między Litwą a Łotwą stanowi ważną część infrastruktury krytycznej kraju, sytuacja została opanowana, a użytkownicy nie odnotowali żadnych zakłóceń – mówi Vilmantas Vitkauskas, szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC).
„Kabel jest ważny – jest jednym z elementów naszej infrastruktury krytycznej, który zapewnia naszym użytkownikom połączenie internetowe z krajami skandynawskimi. Najważniejsze jest jednak to, że osiągnięto równowagę, a nasi operatorzy zapewnili nas o braku zakłóceń dla naszych użytkowników” – powiedział V. Vitkauskas w radiu LRT.
Później przedstawiciel NKVC Darius Buta potwierdził w rozmowie z ELTA, że uszkodzenie kabla odnotowano kilka kilometrów od Lipawy.
na podst. interia.pl, ELTA


