Obaj mężczyźni, znani policji z wcześniejszych kradzieży, wydają się być doświadczonymi włamywaczami, którzy mogli działać na zlecenie.
Służby mają być także na tropie pozostałych osób podejrzanych o udział w napadzie stulecia. Walka z czasem trwa.
Jak poinformowało stacji BFMTV źródło bliskie śledztwu, decydującą rolę w zidentyfikowaniu podejrzanych odegrała praca paryskiej policji naukowo-technicznej.
Na miejscu włamania pobrano 150 próbek i wysłano je do laboratorium w celu analizy. Przestępcy pozostawili również różne przedmioty, takie jak hełm, palnik, kamizelkę odblaskową i szlifierki kątowe. Niektóre z nich znaleziono oblane benzyną.
Tuż przed przełomowym ruchem śledczych brytyjski "The Telegraph" ujawnił, że jeden z ochroniarzy Luwru mógł pomóc rabusiom, którzy dokonali kradzieży 19 października i bez przeszkód zbiegli z paryskiego muzeum.
Według informacji "Le Figaro", do niedzielnego poranka nie odnaleziono jeszcze ośmiu klejnotów koronnych Francji, wartych łącznie 88 milionów euro.
na podst. ELTA, interia.pl


