W komunikacie na stronie internetowej miasta poinformowano, że decyzja o tymczasowym zamknięciu festiwalu została podjęta „z powodu zagrożenia bombowego w związku z eksplozją w północnej części Monachium”. Władze miasta powiadomiły, że dostały ostrzeżenie o podłożonym ładunku wybuchowym.
Wcześniej w dzielnicy Lerchenau, na północy miasta, wybuchł pożar w domu, było też słychać wystrzały i eksplozje. Podczas akcji strażaków i policjantów okazało się, że w domu znajdowały się materiały wybuchowe. Nieopodal miejsca zdarzenia znaleziono martwą osobę, a obok domu całkowicie spalony bus. Funkcjonariusze podejrzewają, że podpalenie było związane z kłótnią rodzinną.
Badany jest również możliwy związek z Antifą, bo w internecie pojawiło się oświadczenie, w którym organizacja bierze odpowiedzialność za środowe poranne ataki.
„Podpaliliśmy kilka luksusowych samochodów i odwiedziliśmy dom na północy Monachium” – napisano w oświadczeniu „Antifa oznacza atak” opublikowanym na stronie indymedia.org.
„Poza tym poranny spacer jednego faszysty nie zakończył się dobrze” – dodano w oświadczeniu.
Jak podają media, mer Monachium Dieter Reiter powiedział, że ostrzeżenie o bombie na terenie Oktoberfest związane jest z eksplozją domu na północy miasta, a więc sprawa jest poważna. Dlatego dzisiejsze poranne otwarcie festynu Oktoberfest zostało przełożone na popołudnie.
Oktoberfest rozpoczął się 20 września i potrwa do 5 października.


