Obecnie najwięcej strażaczek pracuje w Poniewieżu – 7, w Wilnie i Szawlach – po 4, w Kownie – 3 i w Kłajpedzie – 2. Nie tylko z powodzeniem funkcjonują jako zawodowi strażacy, ale też wielu z nich uczestniczy w zawodach o tytuł nasilniejszego strażaka.
Dlaczego kobiety wybrały tak trudny zawód strażaka? Departament Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa przedstawił kilka odważnych kobiet, które znalazły swoje miejsce w straży pożarnej.
Kobiecy głos wśród strażaków
Viktorija Pociūtė jest kierującą działaniami ratowniczymi jednostki ratowniczo-gaśniczej w Kurszanach, funkcjonującej w strukturach Szawelskiego Zarządu Przeciwpożarowego i Ratownictwa. Słysząc kobiecy głos wśród strażaków, którzy przybyli gasić pożar, często dziwią się nie tylko osoby wzywające pomocy, ale także koledzy strażacy z innych drużyn.
Pociūtė najpierw została projektantką mebli i wnętrz. Później, po rozmowach ze znajomymi strażakami i zachęcana przez nich, zdecydowała, że również musi wstąpić w szeregi strażaków. Wysportowana, prowadząca aktywny tryb życia dziewczyna ukończyła Szkołę Strażacką, zdobywając drugi zawód. Jednak nie porzuciła kreatywnej pracy projektanta. „W wolnej chwili projektuję meble i tworzę wnętrza domów, a kiedy gaszę pożary, widzę, jak ogień w jednej chwili zamienia cały dobytek w stertę popiołu. Bardzo ciężko jest patrzeć na rozpacz ludzi i ich pytający wzrok: co teraz będzie, jak żyć dalej? Bardzo boli, gdy w pożarach poszkodowane są dzieci. Ciężko jest widzieć strach w ich oczach” – powiedziała.
Pierwsza kobieta, która ukończyła Szkołę Strażacką
W 2014 roku jako strażak zaczęła pracować w Wilnie Irmantė Baranauskaitė, obecnie Mikštienė, pierwsza kobieta, która ukończyła Szkołę Strażacką. 21-letnia wówczas dziewczyna, wraz z kolegami strażakami z 6. zastępu Wileńskiego Zarządu Przeciwpożarowego i Ratownictwa, gasiła pożary, wchodziła do płonących budynków, jeździła na miejsca wypadków samochodowych, aby pomagać w uwalnianiu zakleszczonych osób i in. Dowódca 6. zastępu, Giedrius Ruočkus, mówił wówczas, że nie każdy mężczyzna może jej dorównać. „I nigdy nie słyszałem od niej żadnego narzekania” – powiedział.
Brała udział w zawodach o tytuł najsilniejszego strażaka, najpierw w Wilnie, a później uczestniczyła w mistrzostwach Europy i świata. Przywiozła z nich wiele nagród.
Irmantė ukończyła Wileński Uniwersytet Techniczny im. Giedymina, uzyskując dyplom z bezpieczeństwa pożarowego. Po ukończeniu studiów nie zamierzała zmieniać pracy. „Uwielbiam tę pracę – mówiła wówczas. – Ciągle staram się sobie udowadniać, że mogę wszystko, dążę do wyznaczonych celów”. Teraz łączy pracę z macierzyństwem i wychowuje dwójkę dzieci.
Zaskoczeni decyzją
W 2020 roku do 6. zastępu Wileńskiego Zarządu Przeciwpożarowego i Ratownictwa dołączyła „strażaczka” Greta Pauliučenko. „Zawód strażaka ratownika zawsze wydawał mi się jednym z najbardziej poważanych” – powiedziała Greta Pauliučenko, która wówczas była jeszcze kadetką w Szkole Strażackiej. – Do wyboru tej pracy skłoniła mnie możliwość połączenia sportu z pożytecznym zawodem i chęć niesienia pomocy ludziom”.
Greta była piątą dziewczyną, która wybrała Szkołę Strażacką. Powiedziała, że wielu jej znajomych było wówczas zaskoczonych jej decyzją. „Ani w mojej rodzinie, ani wśród znajomych nie było strażaków. Teraz poleciłabym ten zawód również innym, zwłaszcza jeśli ktoś jest zdeterminowany, by poświęcić część swojego życia ratowaniu innych, nie boi się ryzyka i jest gotowy dbać o swoją formę fizyczną” – powiedziała.
Chrzest bojowy
W maju 2024 roku Evelina Litvin, która już podczas stażu przeszła niezwykły chrzest bojowy, dołączyła do strażaków 2. zastępu Wileńskiego Zarządu Przeciwpożarowego i Ratownictwa. 27 marca wraz z kolegami przez całą noc musiała gasić ogromny pożar w zakładzie przetwórstwa złomu w Wilnie.
Po pożarze Evelina powiedziała, że gasząc ten ogień jeszcze bardziej utwierdziła się w przekonaniu, że chce zostać strażakiem: „Jestem wytrzymała, nie czułam zmęczenia. Podczas pracy nie odczuwa się fizycznego zmęczenia. Było tylko trochę strasznie, gdy pękały samochody podczas gaszenia. Tej nocy musiałam pracować i z pistoletem gaśniczym, i ciągać węże strażackie, i nosić drabiny”.
Nie bojąca się wyzwań i ciężkiej pracy fizycznej dziewczyna powiedziała, że po ukończeniu szkoły nie wiedziała, jakie podjąć studia: „Dlatego poszłam do wojska. Trafiłam do pododdziału łączności, przeszłam podstawowy kurs żołnierski i specjalistyczny program szkolenia, ale było dla mnie za mało wysiłku fizycznego, zrobiło się nudno. Zastanawiałam się, co dalej. Ukończyłam kurs masażysty, a potem postanowiłam zostać strażakiem”.
Strażaczki zgodnie twierdzą, że w ich pracy bardzo ważna jest nie tylko wytrzymałość, siła i wytrwałość, ale także zaufanie w zespole, gdy wiesz, że nie jesteś sam.


