„Podjęto decyzję o ograniczonej ewakuacji naszych najbardziej narażonych obywateli – powiedział we wtorek Vitkauskas. – Mówimy o tych krajach, tych konkretnych punktach w regionie, gdzie ewakuacja jest w ogóle możliwa. Chodzi tu głównie Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), gdzie wiemy, że około 20 naszych obywateli zagrożonych czy to z powodu choroby, ciąży, czy wieku”.
Podkreślił, że w ZEA częściowo zostały wznowione loty cywilne, ale nadal istnieje problem braku lotów, bardzo trudno jest zdobyć bilety, „dlatego podjęto decyzję o pomocy tym obywatelom, którzy najbardziej potrzebują wyjechać”. „Udzielamy wsparcia tym osobom (…). Szukamy możliwości uzyskania biletów na zaplanowane już loty lotnictwa cywilnego” – stwierdził.
Dodał, że z powodów bezpieczeństwa niemożliwa jest ewakuacja obywateli Litwy, przebywających w Izraelu i Libanie. A takich osób jest odpowiednio około 180 i 20. „Choć obecnie nie ma możliwości ich ewakuacji, to nie wykluczamy takiej w możliwości przyszłości” – mówi szef NKVC.
Vitkauskas powiedział, że liczba obywateli Litwy na Bliskim Wschodzie maleje. „Ewakuacja ludności działa (…), więc ludzie mają możliwość wyjazdu. Widzimy z danych statystycznych, że liczba naszych obywateli spada praktycznie we wszystkich krajach – ludzie znajdują sposoby na wyjazd. Istnieje droga lądowa do krajów sąsiednich, gdzie lotnictwo cywilne zostało otwarte zarówno wczoraj, jak i przedwczoraj – mówię o Omanie, o Arabii Saudyjskiej, ale (…) loty są realizowane zarówno z Dubaju, jak i z Abu Zabi, więc osoby, które mają bilety z wyprzedzeniem lub miały okazję je kupić w ostatniej chwili, mogą wyjechać” – powiedział szef NKVC.
Według Vitkauskasa, obecnie nie ma możliwości ewakuacji obywateli samolotem wojskowym.
Tymczasem kanclerz Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ) Aistė Stakėnienė zaznacza, że obywatele Litwy, którzy chcą się ewakuować i wypełnili odpowiedni formularz, nie muszą nic robić – zostaną w tej sprawie powiadomieni.
„1259 osób zarejestrowało się za pomocą dodatkowego formularza rejestracyjnego. Na razie nie muszą nic robić – my, jako MSZ, skontaktujemy się z nimi i zapytamy, czy nadal potrzebują tej usługi” – mówiła Stakėnienė.
Na podst. ELTA


