Szacunek i pochwały należą się również mieszkańcom, którzy nie wystraszyli się chłodu i licznie zgromadzili się, by świętować Zapusty, tańczyć, śmiać się i przeganiać zimę z podwórka.
Tegoroczna zima naprawdę pokazała swój charakter. 15 lutego w Solecznikach odbyła się barwna i huczna impreza zapustowa, gdzie starano się dobitnie pokazać zimie, że jej czas dobiegł końca.
Barwną uroczystość zorganizowało Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego, zapraszając wszystkich do wspólnej zabawy.
Wydarzenie było pełne dobrego humoru, tradycji i radosnego gwaru. Na scenie bawiły zespoły „Noragas”, „Chłopcy z Nowoszyszek” i „Solczanie”, a goście nie tracili ani chwili – nogi same się poderwały do tańca, a na twarzach zagościł uśmiech.
W programie uroczystości nie zabrakło niczego, co potrzebne do prawdziwych, hucznych Zapustów. W pobliżu wyspy tętnił gwar – kupcy kusili zapachami i kolorami, a ręce same sięgały po smakołyki.
Uczestnicy święta szczególnie aktywnie uczestniczyli w tradycyjnych zabawach. Zarówno młodzi, jak i starsi szukali ukrytych na wyspie „kurczaków” i „kogutów”. Zebrane „ptaki” zamieniały się później w nagrody, więc wysiłek naprawdę się opłacił. Najodważniejsi stawali do walki z workami, próbując powalić przeciwnika, jakby od ich wysiłku zależało nadejście wiosny. Jednocześnie w przeciąganiu liny było więcej emocji niż w najpoważniejszych zawodach sportowych. Niektórzy upadli w śnieg, inni unieśli ręce w geście triumfu – ale wszyscy się śmiali.
Loteria cieszyła się takim zainteresowaniem, że kolejka ciągnęła się jak na największej wyprzedaży. I nie bez powodu – tu można było wygrać wszystko: od nostalgicznego koguta z cukrem po bardzo praktyczną łopatę do odśnieżania. Dla jednych – słodki uśmiech, dla innych – poważna broń w walce z upartą zimą.
Z kolei olejka po naleśniki i kiełbaski ustawiała się szybciej, niż zdążysz powiedzieć „Kanapinis ar Lašininis”. I oczywiście wszyscy byli jednogłośnie zgodni – tak pyszne są tylko podczas karnawału. Podobno sekretny składnik to dobry humor i koleżeństwo.
Barwne stroje stworzyły prawdziwą atmosferę karnawału, sanie konne zaprosiły nas na przejażdżkę i powrót do dawnych tradycji, a kulminacją uroczystości była imponująca, lodowa Marzanna (lit. Morė) – prawdziwe dzieło sztuki, z którym żal było się żegnać, jednak pożegnano ją z hałasem, śmiechem i gromkimi brawami – by zima w końcu zrozumiała i ustąpiła miejsca wiośnie.
Więcej zdjęć TUTAJ
na podst. salcininkai.lt
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
-
Title
Title
http://l24.lt/pl/spoleczenstwo/item/426350-zapusty-w-solecznikach-zabawa-bliny-i-lodowa-marzanna#sigProGalleria2c2dedc167


