5 stycznia z okazji Złotych Godów jubilatów odwiedzili: wicemer rejonu solecznickiego Waldemar Śliżewski, zastępczyni kierownika Wydziału Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia Galina Rogoża oraz starosta gminy solecznickiej Mirosław Niewierkiewicz.
– Przybyliśmy, aby pogratulować Państwu pięknego jubileuszu. Cenimy ludzi, którzy swoim przykładem pokazują, że rodzina jest wielką wartością. Każdy wspólnie przeżyty rok to droga pełna wyzwań i codziennych trosk, ale Państwa łączy miłość, wzajemny szacunek, dom i rodzina. Wszystko to budowaliście przez długie lata. Życzę, aby to, co stworzyliście, było źródłem radości i dumy ze wspólnie przebytej drogi. Niech w kolejnych latach towarzyszą Państwu zdrowie, dobry nastrój, a plany – niech się spełniają. Życzę wielu świąt spędzonych w gronie najbliższych oraz spełnienia marzeń – powiedział wicemer Waldemar Śliżewski.
Jubilaci wspominają, że poznali się na zabawie tanecznej – dokładniej podczas wesela w Bowszach. Mieszkali w sąsiednich wsiach: pani Tatjana w Anuliszkach, a jej przyszły mąż Stanisław w Mikantanach, jednak wcześniej się nie znali. Ona uczęszczała do szkoły w Solecznikach, on – w Szyrwiach. Ich znajomość przerodziła się w przyjaźń dopiero po ukończeniu studiów i podjęciu pracy. Pan Stanisław z dumą wspomina, że w zdobyciu garnituru ślubnego pomogła mu narzeczona pracująca w handlu. Pani Tatjana swoją suknię ślubną wypożyczyła.
Po ślubie młodzi zamieszkali w domu rodziców pani Tatjany i zaczęli planować budowę własnego domu. Działkę przydzielono im na polu, gdzie wcześniej sadzono ziemniaki i pasły się krowy. Miasto dopiero się rozrastało. Tam, gdzie dziś znajduje się wspólnota działkowa, były wówczas pola; nad kanałem rzeki Sołcza stał stary drewniany most, oczyszczano staw, formowano wysepkę, a droga od sygnalizacji świetlnej w kierunku Dziewieniszek była wybrukowana kamieniem. Sworobowiczowie byli więc świadkami powstawania osiedli bloków, nowych domów jednorodzinnych, kościoła i całej infrastruktury.
Do własnego domu wprowadzili się, gdy budowa nie była jeszcze ukończona. Z dwojgiem dzieci mieszkali w jednym pokoju. Podobnie jak ich rodzice, prowadzili duże gospodarstwo: hodowali byki, cielęta i świnie, sadzili ziemniaki, a latem przygotowywali zapasy siana. Córka Jelena wspomina, że krowę trzymali jeszcze wtedy, gdy sąsiedzi dawno zrezygnowali z hodowli zwierząt. W pracach pomagali również ich dzieci – Jelena i Witalij. Oboje założyli własne rodziny i mieszkają oddzielnie: syn w Jaszunach, córka w Wilnie.
– Mamy trzy wnuczki i jednego prawnuka. Wszystkie święta spędzamy razem – dzieci z rodzinami przyjeżdżają do nas. Rocznice ślubu świętowaliśmy najpierw w Boże Narodzenie, potem w Nowy Rok, a teraz znów. Wspólnie przeżyte lata minęły bardzo szybko, jak jeden dzień. Zawsze jednak dążyliśmy do dobrobytu rodziny, do stworzenia domu dla dzieci. Dużo pracowaliśmy i wszystko się udawało. Zawsze trzeba dążyć do czegoś lepszego – mówi pani Tatjana, a jej mąż w pełni się z nią zgadza.
Serdecznie gratulujemy Tatjanie i Stanisławowi Sworobowiczom złotego jubileuszu ślubu. Pięćdziesiąt lat razem to cała historia miłości, pracy i wzajemnego zaufania. Niech wartości, które pielęgnowaliście przez całe życie, trwają jeszcze długie lata. Życzymy wielu spokojnych, zdrowych i jasnych dni oraz ciepła płynącego od najbliższych.
salcininkai.lt



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.