W dniu wesela, ubrana w suknię ślubną pani Stanisława zaczęła się obawiać, że nie doczeka się pana młodego i towarzyszącego mu orszaku. Za oknem niebo dosłownie zlewało się z ziemią, a w drugim pokoju krewni szeptali, że Witoldowi nie uda się dojechać. Jednak pomoc życzliwych ludzi okazała się silniejsza niż kaprysy natury. Po chwili panna młoda usłyszała dźwięk silnika nadjeżdżającego traktora — traktor ciągnął autobus weselników! Pan młody przyjechał!
Młoda para, swatowie, drużbowie i druhny dotarli do kościoła w Turgielach. Zdążyli! Jednak nie zdołali już dojechać do atelier fotograficznego — spóźnili się, więc para do dziś nie ma ślubnych zdjęć. Jubilaci wspominają, że druhny miały na sobie jednakowe różowe sukienki w groszki, ale pan Witold do dziś żartuje, po co to w ogóle było potrzebne. W niedzielę, czyli kolejnego dnia wesela, cały orszak i goście musieli dotrzeć do rodzinnych stron pana młodego — i znów trzeba było holować autobus!
Stanisława i Witold Kucharewiczowie zawsze wysoko cenili pracowitość. Włożyli wiele wysiłku w budowę domu w Jaszunach; on pracował jako agronom, ona — w kawiarni. Doczekali się dwóch synów, którzy obdarowali ich czterema wnuczkami. Pani Stanisława nie ukrywa, że cała rodzina jest bardzo zgodna i zżyta, a obie synowe mają „złote ręce”.
– Początek naszego małżeństwa nie był taki, jakiego się spodziewaliśmy, ale mimo wszystko był jasny. I tak minęło całe życie: bywały różne chwile, lecz mrok zawsze ustępował światłu. Spojrzysz na siebie nawzajem, uśmiechniesz się, przebaczysz i idziesz dalej – mówi Stanisława Kucharewicz.
Pracowitość pary nie wyparowała nawet po 50 latach wspólnego życia. Oboje nadal uprawiają warzywa, a podwórko przy domu zdobi mnóstwo kwiatów.
Z okazji Złotych Godów jubilatów odwiedziły zastępczyni kierowniczki wydziału pomocy społecznej i ochrony zdrowia administracji samorządu rejonu solecznickiego Galina Rogoża oraz zastępczyni starosty gminy jaszuńskiej Regina Tietianec. Państwu Kucharewicz wręczono upominek i list z gratulacjami mera rejonu solecznickiego Zdzisława Palewicza.
– 50 lat razem to szkoła wierności, cierpliwości i prawdziwej miłości, której uczyliście się nie z podręczników, lecz z codzienności. Wasza droga to historia, której przykład dodaje siły innym. Życzymy, by Wasze wspólne dni były pełne zdrowia, wspólnego śmiechu, rodzinnego gwaru i ciepłych chwil – mówiła, składając życzenia Galina Rogoża.
Serdecznie gratulujemy Stanisławie i Witoldowi Kucharewiczom z okazji Złotych Godów i życzymy, aby żadna zamieć ani gołoledź nie stanęły Wam na drodze do wyznaczonych celów.
salcininkai.lt



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.