„Dopóki nie pojawią się nowe okoliczności, na przykład odnalezienie obiektu, sprawdzamy wszystkie możliwe wersje, nawet te mało prawdopodobne. (…) Główna wersja – bezzałogowy statek powietrzny. Jednak dopóki nie pojawią się dowody lub nowe okoliczności, nie wykluczamy innych scenariuszy” – napisał we wtorek Vaikšnoras na Facebooku.
Podkreślił również, że obiekt nie został jeszcze odnalezionu ze względu na jego niewielkie rozmiary, a także na to, że możliwy dron nie emituje żadnego sygnału. Mimo to poszukiwania obiektu trwają nadal.
W poniedziałek policja wydała pilny komunikat dla mieszkańców, informując ich o niezidentyfikowanym typie bezzałogowego statku powietrznego, który nad ranem przyleciał z Białorusi.
Jak powiedziała w poniedziałek rano minister ochrony kraju Dovilė Šakalienė, nie można wykluczyć, że obiekt, który wleciał na Litwę, to dron, który zabłądził lecąc na Ukrainę. Według szefowej resortu obrony, takich przypadków może być w przyszłości więcej.
Vaikšnoras w wywiadzie dla radia LRT mówił, że rozważane są różne wersje, w tym taka, że żaden obiekt nie wleciał na terytorium Litwy.
Na podst. ELTA


