Władze litewskie rozpoczęły we wtorek rano ewakuację około stu osób z Izraela. Najpierw Litwini zostali przewiezieni trzema autokarami do Jordanii, a potem z lotniska w Akabie odlecieli samolotem do Wilna. Co prawda lot był opóźniony o pół dnia z powodu, jak podano, naprawy samolotu oraz oczekiwania pozwolenia na start
Samolot odleciał z Jordanii dopiero po godz. 20.00 czasu lokalnego. Na pokładzie, oprócz Litwinów, byli też obywatele USA, Bułgarii, Łotwy, Estonii, Izraela i in.
Przed samym lotem z samolotu został wysadzony litewski publicysta Marius Laurinavičius. Według Vilmy Vaitiekūnaitė, szefowej czarterowej linii lotniczej Skylence, realizującej lot, przyczyną tego incydentu miały być nieścisłości w dokumentach pasażera.
Jednak sam Laurinavičius nazwał takie argumenty firmy kłamstwem i uważa, że jego wyproszenie z samolotu związane z jego wcześniejszą krytyką dotyczącą interesów w Rosji, wyrażoną pod adresem Gediminasa Žiemelisa, szefa Avia Solutions Group. To właśnie firma tej grupy biznesowej realizowała lot ewakuacyjny do Wilna.
Z kolei Žiemelis przedstawił własną wersję, jakoby, według wstępnych danych, Laurinavičius groził wysadzeniem samolotu.
Darius Buta, główny doradca Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, poinformował, że Laurinavičius wróci w czwartek na Litwę litewskim samolotem wojskowym „Spartan”.


