Z okazji zacnego jubileuszu z życzeniami do solenizantki przybyli mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, kierowniczka wydziału pomocy społecznej i ochrony zdrowia administracji samorządu Regina Sokołowicz oraz starosta gminy gierwiskiej Paweł Kazarin.
– Za każdym razem, gdy do Pani przyjeżdżam, odczuwam ogromną inspirację. Pani życiowa mądrość pozwala skupić się na tym, co najważniejsze – na istocie życia, na relacjach międzyludzkich i na docenianiu możliwości, jakie nam daje życie. Z okazji 106. urodzin życzę Pani zdrowia i dobrego samopoczucia. Niech codzienność wypełniają miłość bliskich, ciepło i życiowy spokój. Pani życie to ogromny dar dla całej społeczności naszego rejonu – powiedział mer Zdzisław Palewicz, wręczając jubilatce prezent urodzinowy.
106 lat – to nie tylko liczba. To historia, wspomnienia, rodzina, przeżycia i radości. Stanisława Woronis – urodzona, wychowana i całe życie mieszkająca we wsi Kaniuchy – tutaj chodziła do szkoły i z rówieśnikami na potańcówki. W wieku 17 lat, w 1936 roku, wyszła za mąż za Władysława Woronisa, również mieszkańca Kaniuch. Los jej nie oszczędzał – II wojna światowa, spalenie wsi, zesłanie męża na Syberię do Jakucji – ale seniorka dziękuje Bogu za radości, jakie przyniosło jej życie. Wspomina, jak z przyjaciółmi chodziła na tańce, swoje wesele, narodziny córki w 1940 roku, cudowne ocalenie w nocy z 29 stycznia 1944 roku i ludzi, którzy pomogli jej w najtrudniejszych chwilach.
Zapytana o samopoczucie, Stanisława Woronis żwawo odpowiada, że nogi może i są słabsze, ale jeszcze dają radę – natomiast słuch już szwankuje. Mimo to wciąż interesuje się wiadomościami z rejonu, Litwy i całego świata.
– Dla mnie ważne jest, co dzieje się na świecie. Boże drogi, gdybym tylko mogła, zakończyłabym wszystkie wojny, żeby nie ginęli młodzi ludzie i dzieci – mówi kobieta, która przeżyła II wojnę światową i masakrę w Kaniuchach. W życiu najważniejsze są uczciwość i pracowitość. Czasy się zmieniały, było różnie, pracowałam w różnych miejscach, spotykałam różnych ludzi, ale zawsze pracowałam uczciwie – opowiada.
Stulatka mówi, że modlitwa stała się częścią jej codziennego życia. Modli się za wszystkich ludzi, których spotkała na swojej drodze w trudnych chwilach. Mimo pogarszającego się słuchu wciąż jest aktywna – spotyka się z sąsiadkami, utrzymuje kontakt z krewnymi, przyjmuje dziennikarzy, bierze udział w wyborach, a przy tym nie traci poczucia humoru. Cieszy fakt, że pamięta najważniejsze wydarzenia ze swojego życia i potrafi myśleć krytycznie.
Składamy Pani Stranisławie najserdeczniejsze życzenia urodzinowe – życzymy jasnych, ciepłych i słonecznych dni, zdrowia oraz radości na każdym kroku!
salcininkai.lt



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.