– Kolejny, 33. „Maj nad Wilią” rzeczywiście był planowany i to od dawna. Natomiast realia ostatnich lat sprawiają, że „wiosna w duszy” bywa później. Przez ostatnich parę lat we wrześniu. I teraz planujemy na wrzesień, a maj w tytule festiwalu już jest niejako marką rozpoznawalną również w Polsce, w niektórych innych krajach, wśród środowisk związanych z kulturą i literaturą polską, bo to według tego klucza zapraszamy gości z zagranicy, Polaków z zagranicy, ale też twórców innych narodowości, np. tłumaczy, znawców i krytyków literatury, badaczy naszej spuścizny, kultury wileńskiej. I dzieje się tak dlatego, że opóźniają się decyzje w rozpatrzeniu, czy przyznawaniu środków. I tak działo się wcześniej, więc festiwal był przenoszony. Więc dla pewności planujemy w tym roku „Maj nad Wilią” we wrześniu, w dniach 6-10 września – zapewnił pan Romuald.
Podczas wywiadu z Romualdem Mieczkowskim poruszyliśmy nie tylko temat „Maju nad Wilią”, ale też m.in. temat wydawanego przez niego polskiego kwartalnika literacko-kulturalnego „Znad Wilii”, jak też autobiograficznej książki „Były sobie Fabianiszki” i jej przekładu na język litewski „Mano Fabijoniškės”, w tłumaczeniu Birutė Jonuškaitė.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.