Czwartek, 4 czerwca 2026
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, uroczystość
J 6, 51-58
Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do tłumów: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Żydzi zaczęli się sprzeczać między sobą, pytając: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?”. Jezus więc oświadczył: „Uroczyście zapewniam was: Jeśli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Bo moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim. Podobnie jak Mnie posłał Ojciec, który żyje, i jak Ja żyję dzięki Ojcu, tak również ten, kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie. To jest właśnie chleb, który zstąpił z nieba; inny od tego, jaki jedli przodkowie i pomarli. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
Komentarze
Odsłonięcie pomnika Danuty Siedzikówny odbyło się 27 sierpnia, a więc w przededniu 70. rocznicy śmierci zamordowanej przez UB sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK. Na pomniku znajduje się napis: „Niech żyje Polska! Niech żyje major Łupaszka!" To ostatnie słowa „Inki". Wykrzyczała je podczas egzekucji. W uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczył m.in. Minister Środowiska Jan Szyszko. List od Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego odczytał Tadeusz Pasternak, Główny Inspektor Straży Leśnej. Pomnik powstał dzięki staraniom społecznego komitetu.
Odsłonięcie pomnika „Inki" akurat w Miłomłynie koło Ostródy to oczywiście nie przypadek. Na przełomie lat 1945/46 „Inka" pracowała w Nadleśnictwie Miłomłyn pod przybranym nazwiskiem Danuta Obuchowicz (nazwisko jej ojca chrzestnego, który był leśnikiem). Wiosną 1946 „Inka" wróciła do jednego z oddziałów partyzanckich mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki". W czerwcu 1946 „Inka" dostała rozkaz wyjazdu do Gdańska. Miała odebrać zaopatrzenie medyczne. Tam aresztował ją Urząd Bezpieczeństwa. Wyrok śmierci na „Ince" wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Wraz z nią funkcjonariusze UB zamordowali Feliksa Selmanowicza, ps. „Zagończyk".
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C626895%2Cw-milomlynie-odslonieto-pomnik-danuty-siedzikowny-inki.html
Miałem ogromną przyjemność uczestniczyć w odsłonięciu pomnika tej młodej niezwykłej bohaterki, której nić życia została brutalnie przecięta
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.