„Uświadamiając, jak ważna jest ta choroba, pamiętajmy, że obecnie nie jest ona śmiertelna, tylko przewlekła. Musimy więc zrobić wszystko, aby cierpiący na nią pacjenci żyli w komforcie i w rodzinie i społeczeństwie. Hospitalizacje pogarszają ich rokowania ze względu na m.in. wielochorobowość czy zakażenia szpitalne. Chodzi o to, aby zmniejszyć liczbę hospitalizacji, do czego mogą się przyczynić odpowiednio uświadomione rodziny i wykwalifikowany personel medyczny, który będzie się opiekował tymi pacjentami w trybie ambulatoryjnym” - powiedziała przewodnicząca zespołu.
Prof. Jadwiga Nessler, kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca, Instytut Kardiologii, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum, oraz Oddziału Klinicznego Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca z Pododdziałem Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego, Krakowski Szpital Specjalistyczny im. J. Pawła II, potwierdziła, że problem licznych hospitalizacji nie został rozwiązany od lat. Dodała, że po wyjściu ze szpitala pacjent nie ma zapewnionej opieki ambulatoryjnej przez 30 dni po wypisie, a brak tej opieki sprawia, że ponownie trafia do szpitala i jest ponownie leczony. Jej zdaniem, mamy wszystkie potrzebne narzędzia, dobrze wykształcone kadry, nowoczesne leki, ale potrzebna nam jest dobra organizacja pobytu poszpitalnego.
Prof. Agnieszka Pawlak, kierownik Pododdziału Niewydolności Serca i Transplantologii oraz Pracowni Echokardiografii w Klinice Kardiologii PIM MSWiA w Warszawie, poinformowała, że bardzo wzrasta liczba pacjentów z niewydolnością serca, a co za tym idzie nastąpił znaczny wzrost hospitalizacji – podwoił się w ciągu ostatnich pięciu lat.
Prof. Paweł Rubiś, przewodniczący Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, podał, że w kwietniu i maju organizowane są Dni Świadomości Niewydolności Serca, w ramach corocznej międzynarodowej kampanii, które są szeroko zakrojona akcją medialną mająca na celu dotarcie nie tylko do osób starszych, ale i młodszych.
Prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu, mówił, że niewydolność serca to potężne zagrożenie dla pacjentów i potężne obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej, zwłaszcza że Polska ma najwyższe wskaźniki w całej Europie w tym zakresie. Według niego, sposobem optymalizacji tej opieki jest przesunięcie tego ciężaru ze szpitali na specjalistyczne leczenie ambulatoryjne z dużym zaangażowaniem podstawowej opieki zdrowotnej – tak, aby stan zdrowia tych pacjentów nie zaostrzał się i aby byli oni jak najmniej hospitalizowani.
Marek Kustosz, przedstawiciel organizacji pacjentów i ich rodzin, wskazał, że na niewydolność serca choruje w naszym kraju 1,4 mln osób. Zwrócił uwagę, że po wyjściu ze szpitala, gdzie pacjent miał świetną opiekę, często zostaje on sam w systemie i sam w rodzinie, a powinien mieć wsparcie i w systemie i w rodzinie – na czas leczenia i na czas zdrowienia. Uważa on, że ta choroba jest niewątpliwie obciążeniem psychicznym, dlatego także i z tego powodu wsparcie jest tak cenne.
Źródło: Senat RP


