Okrągły Stół trafił do Muzeum Historii Polski 22 grudnia ubiegłego roku. Będzie częścią wystawy stałej, opowiadającej o schyłku PRL, wyborach 4 czerwca i narodzinach III RP.
Okrągły Stół jako symbol transformacji
Okrągły Stół znosi hierarchię. Nie ma przy nim uprzywilejowanych miejsc, ponieważ każdy uczestnik siedzi naprzeciw innych na równych prawach. W polskim doświadczeniu XX wieku zyskał znaczenie szczególne. Stał się przeciwieństwem „stolika z Jałty” – symbolu decyzji narzuconych z zewnątrz, podjętych ponad głowami społeczeństw. Symbolizuje próbę wyjścia z epoki ciemności przez rozmowę, kompromis i odpowiedzialność.
W lutym 1989 roku przy wielkim Okrągłym Stole zasiadło ponad pięćdziesiąt osób, świadomych własnej słabości, ale gotowych wziąć odpowiedzialność za kraj pogrążony w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Spotkali się przy nim przedstawiciele podziemnej opozycji, władzy komunistycznej i jej sojuszników. Zaufanie między nimi było zerowe, a jednak rozpoczął się dialog. Zamiast logiki podziału pojawiła się logika zszywania – ratowania tego, co jeszcze dało się ocalić.
Proces był długi, żmudny i niepozbawiony napięć. Toczył się nie tylko przy głównym stole, ale także przy licznych „podstolikach” i w zespołach roboczych. Przełomem okazały się ustalenia dotyczące wolnych wyborów do Senatu i częściowo wolnych wyborów do Sejmu, które odbyły się 4 czerwca 1989 roku. Choć system wciąż był obudowany zabezpieczeniami starej władzy, wkrótce proces transformacji nabrał nieodwracalnego charakteru.
Dla jednych Okrągły Stół pozostaje symbolem odwagi i mądrego kompromisu, dla innych – znakiem niespełnionej rewolucji, zdrady elit i braku sprawiedliwości. Pamięć o 1989 roku jest rozdarta między dumą a rozczarowaniem.
Ekspozycja Okrągłego Stołu
Okrągły Stół w Muzeum Historii Polski został umiejscowiony w jaskini, która jest jednym z najstarszych i najbardziej pojemnych symboli kultury i jednocześnie – miejscem ciszy i skupienia. W ten sposób Okrągły Stół zostaje symbolicznie oddzielony od bieżących sporów i doraźnych ocen, uwolniony z politycznej codzienności. W jaskini mogą wybrzmieć głosy – dotąd słabo słyszane lub zagłuszane – opowieści o nadziei i dumie, ale także o rozczarowaniu, stracie i poczuciu krzywdy. Te narracje tworzą wielogłos, bez którego nie sposób zrozumieć doświadczenia transformacji ustrojowej.
Jaskinia jest także przestrzenią przemiany. W dawnych kulturach to właśnie w niej dokonywano rytuałów przejścia, symbolicznie oddzielających „przed” od „po”. Bezkrwawe rewolucje – takie jak ta, która rozpoczęła się w Polsce w 1989 roku – są pozbawione jednego momentu triumfu. Są procesem długim, niejednorodnym, pełnym napięć i sprzeczności. Dlatego potrzebujemy symbolicznych form opowiadania o nich – takich, które pozwalają skupić rozciągnięte w czasie doświadczenie milionów ludzi w jednym miejscu i jednym obrazie.
Inf. MKiDN


