Projekt dotyczący waloryzacji przyszłorocznych rent i emerytur został przyjęły przez Komitet Stały po tym, jak podczas lipcowych konsultacji Radzie Dialogu Społecznego nie udało się wypracować porozumienia w tym zakresie.
Zdaniem wiceszefa ,,Solidarności” Bartłomieja Mickiewicza, rząd mógłby wprowadzić hojniejszą waloryzację, tym bardziej, że Polska została objęta unijną tzw. klauzulą wyjścia w obszarze obronności, co daje pewne możliwości finansowe.
– Inflacja jest na poziomie w tej chwili – według rządu – w pierwszych prognozach około 3 proc., ale wzrosty kosztów życia, w szczególności dla emerytów i rencistów, są ogromne. Jak wiemy, wzrosty kosztów energii, wzrosty kosztów takich podstawowych produktów żywnościowych są ogromne. To są wzrosty kosztów rzędu kilku, kilkunastu procent, więc w tym zakresie naprawdę wypadałoby, aby rząd wrócił do negocjacji, aby waloryzacja rent i emerytur i pozostałych rzeczy po prostu się zwiększyły. W związku z objęciem Polski procedurą wyjścia, pojawia się – naszym zdaniem – pole do dyskusji – zaznaczył Bartłomiej Mickiewicz.
Związki zawodowe chciały, by wskaźnik waloryzacji rent i emerytur wynosił nie mniej niż średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług, zwiększony o co najmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Propozycje pracodawców były z kolei bliższe propozycjom strony rządowej.
W tym roku renciści i emeryci mieli podniesione świadczenia o 5,5 procent. Przyszłoroczne podwyżki na poziomie 4,9 proc. mogą być najskromniejsze od lat.
RIRM


