Rotmistrz Witold Pilecki – niedościgniony wzór patriotyzmu.
– Walczył o niepodległość Polski w wojnie polsko-bolszewickiej, jeszcze jako harcerz, ale później jako żołnierz w 1939 roku, ochotnik do Auschwitz. Tam zdobywał informacje o obozie, tworzył konspirację, później uciekł z tego obozu, był powstańcem warszawskim, żołnierzem II korpusu generała Andersa. Po wojnie był żołnierzem, tworzył siatkę wywiadowczą na terenie Polski, zbierając informacje o reżimie komunistycznym – mówił Bartłomiej Ilcewicz, z Fundacji Patriotycznej im. Witolda Pileckiego.
Został schwytany. W więzieniu na Rakowieckiej przeszedł piekło. Przez nieludzkich katów był bestialsko torturowany. W spreparowanym procesie usłyszał wyrok śmierci. Zginął od strzału w tył głowy. Do dziś trwają poszukiwania jego szczątków.
– Chcemy, aby młodzi ludzie widzieli właśnie wzór wśród takich postaci jak Witold Pilecki – podkreślił Mateusz Wiechecki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Szczecinie.
I właśnie dlatego we wtorek ulicami Szczecina – w 124. rocznicę jego urodzin – przeszedł marsz patriotyczny. Pochód przeszedł przez centrum miasta. Zakończył się na cmentarzu przy miejscu, które upamiętnienia ofiary stalinizmu.
– Musimy pamiętać o naszej historii. Jak zapomnimy naszą historię, to niestety może ona się powtórzyć – zaznaczyła Sylwia Kloc ze Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”.
Uroczystości upamiętniające rotmistrza Witolda Pileckiego w dniach od 21 do 25 maja zaplanowane są również w Warszawie.
TV Trwam News


