Według gazety, gdy Ščerbaitė dwa lata temu odeszła z Partii Pracy i szybko wstąpiła do Partii Socjaldemokratycznej, to nastąpił imponujący skok w jej karierze. Z ławy radnych w samorządzie solecznickim trafiła do resortu spraw wewnętrznych, gdzie objęła stanowisko wiceministra i szybko zdobyła zaufanie ministra Władysława Kondratowicza.
W styczniu br., jak podaje „Lietuvos rytas”, minister Kondratowicz wezwał szefów służb, aby omówić sposoby zwalczania przemytu papierosów z Białorusi. Podczas narady to właśnie partyjną koleżankę Ščerbaitė usadowił po swej lewej stronie. Szefowie Policji, Państwowej Straży Granicznej i innych służb szczegółowo omówili stosowane środki publiczne i niepubliczne, a także planowane działania taktyczne.
W lutym organy ścigania rozbiły jedną grupę przemytników, a w ubiegłym tygodniu przeprowadzili kolejną szeroko zakrojoną operację, rozbijając drugą grupę przestępczą związaną z przemytem. Wśród zatrzymanych znaleźli się też policjanci i strażnicy graniczni. Dziennikarka „Lietuvos rytas” Rasa Karazmaitė dowiedziała się, że wśród zatrzymanych jest strażnik graniczny Vilius Keršys, krewny wiceminister Ščerbaitė. Został on zawieszony w pełnieniu obowiązków. Według źródeł, jak podaje gazeta, Keršys został aresztowany na miesiąc i postawiono mu poważne zarzuty – nie tylko nadużycia uprawnień, ale także innych czynów karalnych. Keršys zajmował dość wysokie stanowisko – był kierownikiem zmiany.
Gazeta ustaliła, że zgromadził on pokaźny majątek. Wartość zadeklarowanego przez niego majątku rodzinnego na koniec 2024 roku wyniosła 497 tysięcy euro.
Na pytanie dziennikarki, czy nie miała podejrzenia co do tego, jak żyje jej krewny, strażnik graniczny, Ščerbaitė odpowiedziała, że „on mieszka w normalnym domu, w Ejszyszkach są i lepsze domy”. Wiceminister powiedziała też, że Keršys nie jest jej bratem stryjecznym, a dalekim kuzynem, z którym widziała się tylko na rodzinnych spotkaniach. Choć jak podaje gazeta, jeszcze niedawno, 29 czerwca 2025 r., z okazji Dnia Straży Granicznej, Ščerbaitė złożyła życzenia swojemu krewnemu w mediach społecznościowych, nazywając go bratem stryjecznym. Po zatrzymaniu Keršysa wpis ten zniknął z konta wiceminister.
„Lietuvos rytas” zwraca też uwagę na to, że jeszcze w 2020 roku, kiedy Ščerbaitė startowała w wyborach sejmowych, to kampanię wyborczą kandydatki wspierała nie tylko Partia Pracy, ale także kilka osób, w tym zatrzymany obecnie jej krewny Keršys, który przekazał pieniądze dla swej krewnej, marzącej o karierze politycznej.
Swej partyjnej koleżanki i podwładnej broni minister spraw wewnętrznych Władysław Kondratowicz. Podczas konferencji prasowej zapewniał dziennikarzy, że nie ma żadnych zarzutów wobec wiceminister, której krewny został zatrzymany w ramach operacji antyprzemytniczej. „Nie mam żadnych zastrzeżeń do wiceminister. Nie mam też żadnych sygnałów ze strony organów ścigania, że doszło do wycieku jakichkolwiek informacji (...)” – skomentował socjaldemokrata Kondratowicz.
Taka wypowiedź ministra bardzo zaskoczyła dziennikarkę „Lietuvos rytas”, która na swoim profilu w mediach społecznościowych napisała: „Po ukazaniu się mego dziennikarskiego śledztwa minister spraw wewnętrznych mówił, że ufa wiceminister i że zatrzymany strażnik graniczny był jedynie jej dalekim krewnym, bo prawie wszyscy w rejonie solecznickim są spokrewnieni. Ale czy można ufać ministrowi, który ignoruje fakty?”.
Bo jak wskazuje dziennikarka, po pierwsze, krewny wspierał kampanię wyborczą Ščerbaitė. „Nie trafiła tam, ale później, przechodząc z jednej partii do drugiej, zrobiła imponujący skok w karierze, który może być nawet bardziej korzystny dla któregoś z jej domniemanych sponsorów. Przecież uczestniczy w spotkaniach ministra z kierownictwem służb, bywa w strefie przygranicznej z ministrem i naczelnikiem granicznym” – podkreśla Karazmaitė. Po drugie, jak dodała, sama wiceminister ujawniła silną więź z krewnym w poście, który został usunięty po jego zatrzymaniu.
Poniżanie i obelgi oponentów i krytyków od wielu lat nie są obce polityk Aliciji Ščerbaitė, która uwiła sobie intratne gniazdko w partii socjaldemokratycznej.
Jak podaje gazeta „Lietuvos rytas”, w czasie, gdy wobec funkcjonariuszy, którzy wypowiedzieli wojnę przemytnikom, z wielkim rozgłosem wszczęto dochodzenie przygotowawcze i przeprowadzano przeszukania, opublikowano również i komunikat dla mediów.
W mediach społecznościowych udostępniła go ówczesna radna rejonu solecznickiego, Alicija Ščerbaitė. Dodała jeszcze złośliwy komentarz pod adresem policjantów: „Bronią, chronią i pomagają – sobie”. Zapytana o to, co chciała przez to powiedzieć, Ščerbaitė stwierdziła, że jej celem było „poinformowanie społeczności rejonu solecznickiego”.
Udzielając odpowiedzi o powiązaniach z krewnym Viliusem Keršysem polityczka śpieszyła zaakcentować, że ze swym krewnym zawsze rozmawiała wyłącznie w języku litewskim, zaznaczając przy tym, że to jest nietypowe w rejonie solecznickim. Takie pogardliwe wypowiedzi socjaldemokratki w stosunku do mieszkańców rejonu solecznickiego, który w większości jest zamieszkany przez Polaków i inne mniejszości narodowe można uznać jak co najmniej za niestosowne.
Jednak mieszkańców rejonu solecznickiego najbardziej wstrząsnął komentarz opublikowany przez socjaldemokratkę Aliciję Ščerbaitė w 2023 roku: „Niech lepiej milczą o mojej drużynie, bo ich zabiję”.
Jak informuje gazeta „Lietuvos rytas”, później Ščerbaitė twierdziła, że „było to w okresie kampanii wyborczej do rad samorządowych, gdy w trakcie intensywnych dyskusji politycznych partia oponująca wypowiadała się lekceważąco o każdym członku mojej listy".
Według polityczki nieunikającej obraźliwych komentarzy, ta wypowiedź nie była skierowana do konkretnej osoby ani grupy, nie stanowiła nawoływania do przemocy i nie stwarzała realnego zagrożenia.
Kolejne skandale wstrząsają Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, kierowanym przez nowo upieczonych działaczy Partii Socjaldemokratycznej, którzy wcześniej z wyrachowaniem zdradliwie porzucili swe ugrupowania – Władysław Kondratowicz AWPL-ZChR, a Alicija Ščerbaitė Partię Pracy – obecnie zajmują wysokie stanowiska ministrów i wiceministrów w tym resorcie.



Komentarze
I minister i wice podaliby się do dymisji. W normalnym kraju, normalni urzędnicy tak postępują Godnie. Przynajmniej dopóki wyjaśni się cala sprawa. A te... Na ich fejsach bezczelność wypisana.
fatalna decyzja o zamknięciu granicy z Białorusią przeciw mieszkańcom i transportowcom, jakieś żenujące ukłony wobec lobby z zaburzeniami tożsamości płciowej. Teraz skandal z korupcją przenikającą funkcjonariuszy i przemytem oraz otoczenie się wiceministrem haniebnie obrażającym mieszkańców narodowości polskiej. Co będzie dalej?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.