„Informowanie i konsultacje są bardzo ważne, musimy je kontynuować, ale trzeba przyznać, że najwyraźniej te komunikaty (…) nie zawsze działają. (…) Istnieją różne alternatywy i sposoby na utrudnienie życia (oszustom – przyp. red.) – od wprowadzenia większej odpowiedzialności karnej, po – zasugerowałam nawet przedstawicielom banków taki pomysł, żeby ewentualnie nieco opóźnić realizację przelewów” – powiedziała szefowa rządu w audycji na portalu informacyjnym „Lrytas”.
Dodała, że na przykład można by było zatrzymać przelew na dzień lub pół dnia, po prostu zarezerwować te środki z możliwością ich zwrotu, bo najczęściej, gdy ktoś wpadnie w pułapkę oszustów, w ciągu godziny lub dwóch zdaje sobie sprawę, że to oszustwo, ale nie może odzyskać swoich pieniędzy.
Według Ruginienė ważne jest, aby banki, po potwierdzeniu przypadku oszustwa, miały możliwość zwrotu środków osobie, która dokonała płatności.
„Inna sprawa, że kiedy przelewasz pieniądze komuś innemu, (…) bank nie ma prawnych możliwości odzyskania tych środków, nawet jeśli jest absolutnie oczywiste, że doszło do oszustwa” – powiedziała premier.
„Chcemy również to zmienić, aby bank, widząc przypadek oszustwa, mógł zwrócić środki. Wymaga to zmian legislacyjnych i planowanujemy to robić” – mówiła Ruginienė.
W październiku ubiegłego roku w strefie euro weszła w życie zmiana w systemie płatności, która nakłada na instytucje finansowe, świadczące usługi płatnicze, obowiązek weryfikacji, czy przelewane środki docierają do faktycznego odbiorcy. Za każdym razem, gdy dana osoba chce dokonać płatności, instytucje płatnicze muszą sprawdzić, czy imię, nazwisko lub nazwa firmy wskazanego odbiorcy są zgodne z danymi osoby lub firmy, do której należy wskazany numer rachunku.
Na podst. ELTA


